Mój dobry znajomy, miłośnik polszczyzny i tropiciel językowych tajemnic, przysłał mi takie pytanie: „A dlaczego gotuję zupę, ale pilnuję zupy? Gotować i pilnować to słowa bliźnięta, wydaje się, że powinny łączyć się z tym samym przypadkiem, nie sądzisz?”.
Nie sądzę, i to z kilku powodów. Związek rządu, bo w taki wchodzą czasowniki z rzeczownikami, nie podlega jednej nadrzędnej regule. Nie możemy powiedzieć: wszystkie czasowniki łączą się z rzeczownikiem stojącym w dopełniaczu, bo to nieprawda. Musimy na taki związek spojrzeć nie od strony rzeczownika, tylko od strony czasownika. To czasownik rządzi, a każdy z nich jest w tych rządach indywidualistą. Są czasowniki, które wybierają rzeczownik w dopełniaczu: używam poprawnych sformułowań, inne wolą celownik: przyglądam się obrazowi, inne biernik: kocham język polski, inne łączą się z narzędnikiem: koresponduję z kolegą, a jeszcze inne z miejscownikiem: marzę o wakacjach.
Czy możemy dziś stwierdzić, jaka jest przyczyna takiej różnorodności składniowej? Na pewno wpływ na to miały dwa czynniki: uwarunkowania historyczne i zwyczaj językowy. Z historią polszczyzny nie ma co dyskutować, wszak język kształtował się przez wieki, odziedziczyliśmy go po przodkach. Czasem historyczny kształt jakichś połączeń może się zmienić pod wpływem zwyczaju językowego; na przykład wyrażenie współczuć komuś dawniej miało postać współczuć z kimś. Ale to rzadkie sytuacje, zwykle rządy poszczególnych czasowników są stabilne. Trzeba je po prostu przyjąć jako stałą cechę polszczyzny i zaakceptować biernik w połączeniu gotować zupę, a dopełniacz w pilnować zupy.
Druga kwestia zawarta w inspirującym pytaniu mojego znajomego to „słowa bliźnięta”, jak się wyraził o czasownikach gotować i pilnować. Czy słusznie połączył te słowa w bliźniaczą parę? Gotować to przede wszystkim ‘doprowadzać do wrzenia’. Można gotować wodę, makaron, zupę, ogólnie – posiłek. Można też metaforycznie gotować pułapkę, czyli sprawiać, że ktoś uczestniczy w czymś, albo gotować aktora na scenie (celowo go rozśmieszać). Takie definicje czasownika gotować zapisane są w słownikach. Pilnować natomiast to przede wszystkim ‘chronić jakąś osobę, zwierzę lub rzecz przed niebezpieczeństwem’ lub ‘uważać na coś i dbać o to’.
Czy zatem czasowniki gotować i pilnować można uznać za słowa bliźnięta? Być może utożsamia je ktoś, kto z zaangażowaniem gotuje zupę, ale wcześniej usłyszał od żony: „Ugotuj tę swoją zupę, tylko pilnuj, żeby się znowu nie przypaliła!”. Ich związek jest możliwy, bo nasza kreatywność językowa nie ma granic, ale na stałe ze sobą nie współdziałają.
Zatem nie można tytułowych czasowników połączyć z tym samym przypadkiem rzeczownika, bo ich składnia jest uwarunkowana historycznie. A trochę zaczepne wyrażenie: a dlaczego? zanalizuję w innym felietonie.
Ewa Kołodziejek