Kiedy byłam uczennicą podstawówki, prowadziłyśmy z koleżankami pamiętniki, do których wpisywały się inne koleżanki, a czasem koledzy. Wszystkie wpisy zaczynały się od słów: Ku pamięci, a potem każdy pisał, co chciał: Na górze róże na dole fiołki, kochamy się razem jak dwa aniołki. Albo: Ucz się, dziecino, ucz, bo nauka to potęgi klucz. Albo bardziej żartobliwie: Ku pamięci, ku pamięci, niech ci diabeł łeb ukręci. Najcudowniejszy był wpis kolegi z VII b: Wpisuję się w środku, bo cię kocham kotku...
Formuła ku pamięci była uzasadniona, bo wpisy robiło się „na wieczną pamiątkę”. Współcześnie jest wciąż żywotna, ale dziś ma już charakter książkowy, tak jak inne wyrażenia z przyimkiem ku, używane w różnych znaczeniach. Wyraz ku – połączony z rzeczownikiem – w poetyckich słowach określa kierunek: ku morzu, ku niebu, ku szczytom. My, Szczecinianie, mamy ten przyimek w najpiękniejszej nazwie ulicy: Ku Słońcu. Zawdzięczamy ją pierwszej szczecińskiej architektce Helenie Kurcyusz, która opowiadała, że gdy po wojnie szła do miasta po jedzenie dla leżących w szpitalu koleżanek, to rano droga wiodła ją ku wschodzącemu słońcu, a wieczorem ku zachodzącemu...
Przyimek ku tworzy wraz z rzeczownikiem wyrażenia o różnym znaczeniu. Może łączyć się z określeniem jakiegoś stanu wewnętrznego: ku mojemu zaskoczeniu, ku zadowoleniu rodziców, albo wyrażać miłosne zainteresowanie drugą osobą: mieli się ku sobie. Wraz z rzeczownikiem może komunikować, że zbliża się określona pora dnia: Słońce chyli się ku zachodowi lub określać cel jakiejś czynności: ku pamięci, ku przestrodze, ku pokrzepieniu. Nawiasem mówiąc, powszechnie znane sienkiewiczowskie powiedzenie: ku pokrzepieniu serc w zakończeniu „Pana Wołodyjowskiego” ma postać dla pokrzepienia serc. Dlaczego w naszej świadomości utrwaliło się z przyimkiem ku? Może właśnie dlatego, żeby było uroczyście, podniośle?
Historia przyimka ku sięga prasłowiańszczyzny, gdy miał jeszcze krótszą postać: k. W Psałterzu krakowskim z 1532 roku są słowa: Nie przystąpi k tobie złe, a bicz nie przybliży się ku przybytku twemu. Używa go też Jan Kochanowski w pieśni zaczynającej się od słów: „Czego chcesz od nas, Panie, za Twe hojne dary”: Tobie k woli rozliczne kwiatki wiosna rodzi, Tobie k woli w kłosianym wieńcu lato chodzi. Czasem przyimek k „przytulał się” do następnego wyrazu i albo był oddzielany apostrofem: k’woli, k’niej, albo się z nim zrastał. Tak się stało w słowach ksobie ‘w lewo’, kwoli, które pod wpływem wymowy upowszechniło się w postaci gwoli: gwoli ścisłości, gwoli sprawiedliwości. Wyraz k ukrył się też w słowie grzeczny, będącym efektem przekształcenia wyrażenia k rzeczy ‘do rzeczy, zdatny, sposobny, dobry, taki jak ma być’.
Współcześnie przyimek ku łączy się z formami celownika: ku uciesze, ku przyszłości, ku końcowi. Czasem pojawia się wątpliwość, czy mówić ku Krakowowi czy ku Krakowu, którą dziś rozstrzygamy na korzyść końcówki -owi: ku Krakowowi, ku Gdańskowi, ku Szczecinowi.
Ewa Kołodziejek