– Chciałbym zapytać, dlaczego formę: w gazecie pisze uważa się za niepoprawną? – pyta korespondent poradni językowej. Jest to dość częsta wątpliwość związana z konstrukcją tu pisze, wiele osób wręcz twierdzi, że „wszyscy tak mówią”.
W takim stwierdzeniu jest trochę prawdy, bo choć nie wszyscy tak mówią, to jednak często używamy tego sformułowania. Co jest w nim niewłaściwego? Mówiąc obrazowo – pewien zgrzyt gramatyczny. W konstrukcji: w gazecie pisze osobowa forma czasownika pisze odnosi się faktycznie do bezosobowej czynności, więc nie wiadomo, kto w tej gazecie pisze. Jeśli powiedzielibyśmy: Dziennikarz w gazecie pisze, to nie byłoby problemu: jest podmiot – dziennikarz, jest osobowa forma orzeczenia – pisze. Tę samą myśl można wyrazić metaforycznie, jak w tytule felietonu: Gazety piszą, bo tu też jest zachowana zgoda gramatyczna.
Gdy zajrzymy do „Wielkiego słownika poprawnej polszczyzny” wydanego na początku lat dwutysięcznych, to przy haśle pisać przeczytamy takie zastrzeżenia: „Niepoprawnie: Pisało, pisze w gazecie. Poprawnie: Napisano, było, jest napisane albo piszą w gazecie”. Szkopuł w tym, że podane sformułowania są charakterystyczne dla pisanej odmiany języka. W polszczyźnie mówionej unikamy nieosobowych form, takich jak napisano, powiedziano, chyba że żartobliwie zwołujemy rodzinę na obiad: Podano do stołu. Nie lubimy też strony biernej, charakterystycznej dla stylu urzędowego. Mówimy raczej: Zakończyliśmy prace, a nie: Prace zostały zakończone. Strony biernej możemy użyć, gdy chcemy coś dobitnie powiedzieć albo kogoś skarcić: „Widzisz, co tu jest napisane? Widzisz? Zakaz palenia! To czemu się nie stosujesz?”. Ale gdy sytuacja nie wymaga takich form perswazji, stronimy od konstrukcji urzędowych.
Nie znaczy to, że nie lubimy sobie czegoś z języka kancelaryjnego zapożyczyć. W polszczyźnie potocznej utrwala się urzędowe sformułowanie odnośnie do czegoś. Fakt, że trochę uproszczone, bez przyimka do, używane głównie w postaci odnośnie czegoś. Gramatycznie niedoskonałe, wręcz ułomne, ale sens w stosunku do struktury kanonicznej jest zachowany. Mnie bardziej dziwi modna pożyczka z języka prawniczego: co do zasady, wypierająca naturalne w języku potocznym wyrażenia: w zasadzie, z reguły, zwykle itp. Sformułowania: Co do zasady nie jem słodyczy, Co do zasady spotykamy się w każdy piątek rażą swoją hybrydowością, czyli połączeniem swobodnego języka codziennego z szablonową konstrukcją urzędową.
Wobec takich stylistyczno-gramatycznych konfiguracji, które się pojawiają w języku potocznym, wyrażenie w gazecie pisze nie jest jakimś szczególnym wykroczeniem. Możemy je tolerować w języku mówionym, swobodnym i mniej starannym. Polszczyzna pisana wymaga większej staranności, więc piszmy tak: Gazety piszą albo W gazecie jest napisane.
Ewa Kołodziejek