poniedziałek, 24 września 2018.
Strona główna > Blogi > Ewa Kołodziejek > Zbyt mocno, za dosadnie

Zbyt mocno, za dosadnie

Wywietleń: 706

Lubię dyskutować na temat poprawnej polszczyzny. Z takich rozmów zawsze coś dobrego wynika: ktoś z nas się czegoś nowego dowie, zweryfikuje swoje podglądy na jakąś poprawnościową kwestię albo przekona się, że jego opinia dotycząca konkretnych faktów językowych nie jest słuszna. Zatem korzyść z wymiany poglądów jest obopólna. Chętnie też słucham uwag zgłaszanych przez czytelników moich artykułów. Czasem dzięki ich dopowiedzeniom uzupełniam jakiś temat, czasem piszę kolejny felieton. Tak więc w życzliwej atmosferze i we wzajemnej trosce o jakość polszczyzny propagujemy wiedzę o języku ojczystym.

Także dzisiejszy felieton zainspirowany jest głosem czytelnika „Kuriera Szczecińskiego”, odnoszącym się do mojego ostatniego felietonu. Czytelnik podpisany jedynie nickiem „mamahb” napisał tak: „Pani profesor, coś nie może być zbyt krótkie. Może coś być zbyt długie, ale tylko za krótkie. Po drugie 200 nie jest cyfrą, ale liczbą. Cyfra to znak pisarski, więc ta LICZBA składa się z trzech cyfr: 2, 0, 0. Pogratulować wiedzy”.

Hm, trzy zdania i trzy problemy. Pierwsza uwaga czytelnika nie jest chyba słuszna. Przysłówek zbyt oznacza ‘w sposób przekraczający czyjeś oczekiwania’. Poprzedzamy nim przymiotnik lub przysłówek, gdy chcemy powiedzieć, że jakaś cecha ma większe natężenie niż jest to potrzebne: Nie był zbyt wymagający; albo gdy jakieś zjawisko bądź cecha mają natężenie tak duże, że wykluczają to, o czym była mowa w zdaniu podrzędnym: Był zbyt zajęty sobą, by dostrzec jej rozterki. Nie udało mi się jednak znaleźć żadnej zasady przestrzegającej przed połączeniem zbyt krótkie, a aprobującej połączenie zbyt długie. Byłoby to zaskakujące, gdyby te antonimy (wyrazy przestawne) miały być w tym wypadku poddane innym regułom składniowym. Oba mogą się łączyć i z przysłówkiem zbyt, i z przysłówkiem za.

Nie oznacza to jednak, że przysłówki zbyt i za są równoważne. Przysłówek za można zawsze wymienić na zbyt, natomiast nie zawsze można dokonać zabiegu odwrotnego. Możemy powiedzieć za grzeczny i zbyt grzeczny, za mały i zbyt mały, ale tylko zbyt zmęczona, zbyt cofnięty, zbyt zaawansowany. Takie ograniczenia dotyczą jednak tylko imiesłowów przymiotnikowych albo przymiotników z przedrostkiem nie, np. zbyt nieproporcjonalny, a słowo krótkie do nich nie należy. Tak więc nie mogę w tej kwestii przyznać panu/pani „mamahb” racji.

Przyznaję ją natomiast w kwestii drugiej. Dylemat: kiedy liczba, kiedy cyfra opisywałam już kilkukrotnie, także odpowiadając na uwagi zgłaszane przez czytelników. W moim poprzednim felietonie nie chodziło jednak o ten problem, tylko o to, czy między znak 200 a skrót p.n.e. należy wstawić jakiś wyraz. Ale ponieważ 200 oznaczało w moim tekście konkretne pojęcie, a nie rząd cyfr, powinnam była użyć słowa liczba, także po to, by nie odwracać uwagi czytelników od istoty opisywanego problemu. Zatem dziękuję za tę uwagę.

Pozostał trzeci problem zawarty w ostatnim zdaniu czytelnika/czytelniczki. Nie jest to problem z zakresu poprawności językowej, tylko etyki słowa. Sarkazm, ironia, szyderstwo są naruszeniem kultury języka, są sprzeczne z zasadą kontaktu uprzejmego i – co tu dużo mówić – niczego konstruktywnego do rzeczowej dyskusji nie wnoszą.

Ewa Kołodziejek

Komentarze

Jarun
Rzeczywiście porównanie do Beaty Kempy, Szydło czy Mazurek jest obraźliwe. Wracając...do rzeczy. Co to za argumenty z tym wykształceniem? Pani doktor fizyki jądrowej (bez jaj -to nie ironia) z Ukrainy zamiatała u polskiej pani (z deka głupawej, za to bogatej) na obrzeżach Szczecina. Erudycją się nie najesz. PS.W chorym państwie, ogarniętym patologicznym zarządzaniem - liczy się tylko przynależność partyjna. Vide na Mateuszka. Klepie wyuczone frazesy. Drugi od ładnej gadki-Adrian. O to ci chodzi? Tego chcesz? Ramka ładniejsza od obrazu.
2018-06-10 22:07:05
Przecinek
Jarun - po to Ci wiedzieć, żebyś nie wypadł na przygłupa w rodzaju absolwenta amerykańskiego koledżu, który wie o świecie tyle, co absolwent polskiego przedszkola. Nie wzrusza mnie porównanie do prowincjonalnego kmiota, bo jestem kmiotem z prowincji zwanej Szczecinem, natomiast wypraszam sobie porównanie do Beaty Kempy.
2018-06-10 12:17:57
Jarun
...ale po co mi to wiedzieć ? Nie pamiętam wartości funkcji trygonometrycznych, mylę mejozę z mitozą i wcale się tego nie wstydzę. Przecinek, masz kompleksy prowincjonalnego kmiota: "Musisz na wszystkim się znać i wszystko wiedzieć"...niczym Beata Kempa.
2018-06-10 09:45:10
Przecinek
Jarun, jak nie wiesz jaka jest różnica między cyfrą a liczbą, to wróć (się) do szkoły.
2018-06-09 22:40:01
Jarun
Co to znaczy p.n.e ? Jaka "nasza era" ? Przed narodzeniem Chrystusa ! A cyfra i liczba, co za różnica. Najważniejsze jest, żeby rozumieć ! Rozumią?! I moje ulubione powiedzenie: Wczoraj szłem przez duboiska i jadłem anchoisa....i tu następuje tzw. konsternacja. Znajomi patrzą po sobie. Więc po chwili mówię. -Pomyliłem się, to jednak było przedwczoraj: Szedłem przez dibła i jadłem anszu-a.
2018-06-09 09:32:50
Przecinek
Anonimowość internetowego kontaktu sprawia, że niektórym trzeba "pogratulować" taktu.
2018-06-08 23:41:04

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Ewa Kołodziejek

Prof. dr hab. Ewa Kołodziejek jest wykładowcą na Uniwersytecie Szczecińskim,  członkiem prezydium Rady Języka Polskiego i autorką wielu książek o poprawnej polszczyźnie.  W „Kurierze Szczecińskim” od lat publikuje felietony z cyklu „Językowa corrida”

Ostatnie wpisy

Archiwum