niedziela, 08 grudnia 2019.
Strona główna > Blogi > Ewa Kołodziejek > Rada radzi

Rada radzi

Wywietleń: 377

Wśród moich przyjaciół rozgorzała dyskusja o słowie ścieńczenie. Pytają, czy jest taki wyraz, co znaczy i jak go zapisywać: czy z przedrostkiem „ś”ścieńczenie, czy z przedrostkiem „s”scieńczenie.

Słowo ścieńczenie jest terminem używanym w specjalistycznym języku medycznym w znaczeniu ‘zmniejszenie grubości czegoś’: ścieńczenie rdzenia kręgowego, ścieńczenie naskórka, ścieńczenie chrząstki. Współczesne słowniki języka ogólnego takiego hasła nie notują, znalazłam je jednak w postaci ścieńczeć w Słowniku języka polskiego pod red. Witolda Doroszewskiego wydanym w 1966 roku. W Internecie ścieńczenie pojawia się czasem w postaci scieńczenie, i taką formę, jeśli jest rzeczywiście używana, można też uznać za poprawną. Uzasadniają ją inne możliwe oboczności: pospiesznypośpieszny, spieszyć sięśpieszyć się, w pasmie w paśmie. Ale lepszą, łatwiejszą do wymówienia i chyba częściej używaną formą jest ścieńczenie.

Jednak nasza przyjacielska rozmowa o ścieńczaniu jak zwykle zakończyła się prowokacyjnym pytaniem kolegi Bogdana: „To może Rada Języka Polskiego dopuści to słowo do powszechnego użycia”? Więc wyjaśniam: Rada niczego nie „dopuszcza”, na nic nie „zezwala” ani niczego nie „zabrania”. Rada radzi, jak sama nazwa wskazuje, czasem odradza, a zwykle tłumaczy i sugeruje, ale nie ma wpływu na zwyczaj językowy Polaków! Jeśli na przykład jakiś rodzic chce dać synkowi na imię Yoda, to Rada mu odradza, ale nie zakazuje. Jeśli wbrew regułom ortograficznym nazwa lotniska w Gdańsku ma postać Gdansk Lech Walesa Airport, to chociaż Rada przekonuje, że brak „ogonków” i „kreseczek”, czyli znaków diakrytycznych niszczy ducha polszczyzny, nazwa wciąż trwa i straszy. Wszystkie te opinie można znaleźć na stronie internetowej Rady Języka Polskiego.

Często słyszę, że jedni językoznawcy czegoś „zabraniają”, a inni językoznawcy na coś „pozwalają”. W obiegowej opinii najczęściej „zabrania” właśnie Rada, a najczęściej „pozwala” profesor Miodek. Takie myślenie jest wielkim uproszczeniem, ponieważ językoznawcy jedynie objaśniają reguły rządzące polszczyzną, a decydujący wpływ na kształt języka mają jego użytkownicy. Na nieco złośliwe pytanie kolegi Bogdana, czy Rada „dopuści” użycie słowa kontrol zamiast formy kontrola, mogę odpowiedzieć tylko tak: „kontrol” to forma niepoprawna, ale jeśli będzie powszechnie używana, zwłaszcza przez wykształcone osoby, to ją norma językowa zaakceptuje. Na razie jednak nie ma co się martwić, „kontrol” mamy tylko na klawiaturze komputera, a w powszechnym użyciu rzeczownik związany z kontrolowaniem ma postać żeńską: kontrola.

Ja wiem, że pytania kolegi Bogdana to tylko małe językowe prowokacje, bo jest człowiekiem, który żywo interesuje się polszczyzną i docenia jej wagę w życiu społecznym. Wie też, jaką rolę odgrywa Rada Języka Polskiego. Cieszę się jednak, że pyta, bo w toku dyskusji zawsze się można czegoś nowego dowiedzieć.

Ewa Kołodziejek

Komentarze

aj wa do @ Pytajnik
- konkretnie to;Prof. - profesor, profesorka, profesorzyca,itp... dr-doktor, doktorka,doktorzyna, itp... hab. - jest "klar" jako habilitowana, ale gdy Prof.= profesor (chłop) to hab. należy czytać "habilitowany"... Taka tam "zagwozdka" z końcówkami. Czytaj;https://24kurier.pl/blogi/ewa-kolodziejek/wojt-spotkala-sie-z-chirurg/
2019-11-23 10:07:01
Pytajnik
@ aj waj - A konkretnie to o co ci chodzi?
2019-11-22 21:24:47
aj waj
"..a w powszechnym użyciu rzeczownik związany z kontrolowaniem ma postać żeńską: kontrola", czyli jest to "końcówka". Kto wytłumaczy poprawnie jak mam powiedzić zapis "Prof. dr hab. Ewa Kołodziejek", tylko bez picu i zgodnie z chciejstwem "czarnych parasolek", tych od "końcówek". Gdy będą już wiedział to pogłówkuję nad dylematem ścieńczenie-scieńczenie.
2019-11-22 19:52:28

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu