Piątek 28 stycznia 2022r. 
REKLAMA

Poprawiacze ortografii

Co jakiś czas do Rady Języka Polskiego i poradni językowych docierają prośby o uproszczenie zasad polskiej pisowni. Jednym osobom przeszkadzają dwuznaki „rz”, „ch”, innym „ogonki, kreseczki i kropeczki”, czyli znaki diakrytyczne, odróżniające literę „ę” od „e”, „ł” od „l”, „ż” od „z”, „ó” od „o”. 

Jeden z takich listów elektronicznych okrężną drogą dotarł także do mnie. Jego autorka pisze tak: „Może udałoby się uprościć polski alfabet? Zamiast podwójnych h/ch, ż/rz wprowadzić jedną formę (tą krótszą)? Znam wielu obcokrajowców którzy chcą się naszego języka nauczyć, ale jest on dla nich zbyt skomplikowany. Osobiscie uwazam, ze tez dla nas tego typu elementy jezyka sa niepotrzebne i tylko utrudniaja nauke. Nie przekladaja sie tez na mowe mowiona. Wszedzie idziemy do przodu, unowoczesniamy, ulatwiamy procesy, a jezyk pozostawiany jest od lat z tymi archaizmami. Wiem, ze te zmiany bylyby milo przyjete przez mlodych, starszych i tych dla ktorych jest to drugi jezyk”.

Celowo przytaczam fragment listu w oryginale, żebyśmy sobie uzmysłowili, jak trudny, mało zrozumiały i irytujący byłby tekst pozbawiony znaków diakrytycznych. Co prawda autorka przeprosiła za błędy, tłumacząc się, że pisze „w telefonie”, ale przeprosiny nie zostały przyjęte. Wysyłanie do kogokolwiek tak niechlujnie napisanego tekstu bez względu na to, gdzie i na czym się pisze, jest znakiem lekceważenia odbiorcy (e-mail był wysłany do ministerstwa!). Dbałość o „ogonki” jest wyrazem szacunku i do adresata, i do języka ojczystego. 

Wróćmy jednak do propozycji autorki, czyli pomysłu odrzucenia dwuznaków odpowiadających jednaj głosce. Skąd się te dwuznaki wzięły? Z konieczności dostosowania łacińskiego alfabetu do dźwięków polskiej wymowy: znaków łacińskich było mniej, a polskich dźwięków więcej. Nie zawsze działo się to konsekwentnie, z czego dziś nie zdajemy sobie sprawy i w gruncie rzeczy nie ma to dla nas, współczesnych, większego znaczenia. Wspomnę tylko, że dzisiejsze tak samo brzmiące głoski „ó” i „u”, „ż” i „rz”, „ch” i „h” niegdyś miały zróżnicowaną wymowę. Jeszcze pamiętam różnicę między dźwięczną głoską „h” a bezdźwięczną „ch” w wymowie mojej Mamy, urodzonej w Wilnie.  

Załóżmy jednak, że kodyfikatorzy normy ortograficznej spełniliby życzenie korespondentki. Mielibyśmy wtedy w tekstach słowa: „żeka”, „kożyść”, „hodnik”, „hłud”. Czy dla wszystkich byłoby jasne, że chodzi o rzekę, korzyść, chodnik, chłód? Takie „uproszczenie” wprowadziłoby olbrzymi chaos (a nawet „haos”!). Literatura, słowniki, przestałyby być wzorem pisowni, gdyż wydane przed ową „reformą”, zawierałyby same błędy! 

Czy jednak polska ortografia jest rzeczywiście tak trudna? Dziś bez większych kłopotów czytamy i rozumiemy teksty Jana Kochanowskiego czy Ignacego Krasickiego, odległe od nas o całe wieki! A Polacy dość szybko przyswajają reguły użycia znaków uzasadnionych historycznie: u, ó, rz, ż, ch, h, zwłaszcza że w razie wątpliwości mogą łatwo sprawdzić pisownię konkretnego wyrazu w słownikach. 

A że cudzoziemcom trudno? No cóż…

Ewa Kołodziejek

Komentarze

Wojciech (...)
2021-12-05 08:27:55
„Błędy interpunkcyjne czy fleksyjne są dyskusyjne zawsze”. Nie zawsze. Na pewno nie te w poniższych wypowiedziach, które miałem na myśli.
@Wojciech (...)
2021-12-05 00:18:39
"Nie widzę w tym komentarzu ani grama ksenofobii ani tym bardziej pogardy i w ogóle mam już dość ciągłego doszukiwania się wszelkiego rodzaju podtekstów tego typu." ?!? mógłbym zasugerować (za rebellion extinction) redukcję śladu węglowego do zera ale jestem prawakiem i tego nie zrobię. Jakie to ma znaczenie co pan widzi? - ważne co widzą ci którzy nieustannie przypisują Polakom ksenofobię... Co do reszty zgoda, uważam że j. polski ułatwia identyfikację obcych (mnogość szyboletów) i to jest OK.
Luzaczka
2021-12-04 23:34:57
„Przeprosiny nie zostały przyjęte” - jest się czym chwalić doprawdy! Autorka ma bardzo wybujałe ego, a merytorycznie cieniutko...
@Wojciech
2021-12-04 21:57:17
Normalny człowiek żadnych błędów nie dostrzega w tych wypowiedziach. Można wręcz powiedzieć, czytając te posty, że pisali je ludzie inteligentni, dobrze posługujący się językiem polskim. Błędy interpunkcyjne czy fleksyjne są dyskusyjne zawsze. Tym bardziej, skoro ludzie wykształceni i bardzo dobrze posługujący się polszczyzną nie utożsamiają się z bardzo mizernym wywodem autorki i piszą o konieczności zmian, znaczy to że są one konieczne i powszechnie oczekiwane.
Wojciech (...)
2021-12-04 15:51:44
Dziwne: wszyscy piszący poniżej nie popełnili ani jednego błędu ortograficznego (jedynie kilka fleksyjnych, interpunkcyjnych itp.), zupełnie nieźle posługując się polszczyzną, a mimo to domagają się zmian. A może jednak mają takie trudności, więc pisali ze słownikiem w ręku?
Eryk
2021-12-04 15:19:36
Bardziej bzdurnych argumentów dawno nie czytałem. Czasem lepiej milczeć. Jeśli nic nie zrobimy z naszym językiem, to pozostanie on wyłącznie w użytku w tym grajdole. Kto się będzie chcieć uczyć czy to Ch czy H, czy Ż czy Rz, skoro nie ma to żadnego znaczenia dla przekazywanych treści, poza głupimi uwagami polonistów !
Realista
2021-12-04 14:35:05
Takie panie nauczycielki zawsze będą przeciwko koniecznym zmianom w pisowni. Dopóki te uciążliwe dla Polaków i uczących się obcokrajowców będą trwały, dopóty takie panie będą mogli się wymądrzać, odnajdując w tym sens życia. Poza tym droga autorko bardzo nieładnie nie przyjmować przeprosin, w dodatku w tak błahej sprawie. A chwalenie się tym publicznej świadczy o brakach w podstawach wychowania .
Wera
2021-12-04 14:31:03
Uproszczenie pisowni wg tej pani, spowoduje że będzie chaos. Być może przez pewien czas tak, ale już w historii (co akurat jako nauczycielka polskiego powinna wiedzieć) wielokrotnie już zapis języka polskiego ewaluował ku prostocie. To kwestia nauczania pisowni najmłodszych, a starsi z czasem przywykną do dobrych zmian. Poza tym bezsensownym argumentem jest przytoczony, że słowniki będą zawierały błędy. Wyda się nowe. A to słowniki mają być dla ludzi, a nie odwrotnie.
Robert
2021-12-04 14:02:56
Język polski jest nie tylko trudny gramatycznie, ale i fonetycznie. Do tego bardzo nieprzyjemny dla większości nacji na świecie, bo zbyt szeleszczący i brzęczący. Taka jest prawda i żadne zaklinanie rzeczywistości tego nie zmieni. Bardzo niedobrze, że bądź co bądź polonistka ma gdzieś, co myślą cudzoziemcy. Tym samym skazuje ona nasz niełatwy i nieładny język na zerową popularność, przez swój niemądry upór.
Wojciech (...)
2021-12-04 11:16:55
Cholercia, zapomniałem o przecinku przed powtórzonym „ani”... :P
Wojciech (...)
2021-12-04 09:06:39
Nie widzę w tym komentarzu ani grama ksenofobii ani tym bardziej pogardy i w ogóle mam już dość ciągłego doszukiwania się wszelkiego rodzaju podtekstów tego typu. Też uważam, że jeśli „cudzoziemcom trudno”, to nie jest ani mój problem, ani Pani Profesor, ani całego państwa polskiego. Trudno im? A co to kogo ma obchodzić? Niech zakaszą rękawy i niech się biorą do nauki! A nie, to nie, przymusu nie ma.
A fe
2021-12-03 22:35:33
Pani profesora formułuje tak ksenofobiczną uwagę ? ("A że cudzoziemcom trudno? No cóż…") Przecież to esencjonalna pogarda... I tak, język polski jest językiem bardzo trudnym - dość powiedzieć (napisać?) że duża część Polaków dla których jest to przecież język natywny (matczyny) mimo pobierania formalnej edukacji w zakresie posługiwania się polszczyzną przez wiele lat (co najmniej 10..12) nie potrafi się poprawnie wysłowić...

Dodaj komentarz

HEJT STOP
0 / 500