Piątek, 02 października 2026 r. 
REKLAMA

Pan Koper i pan Wtór

Data publikacji: 2026-10-02 12:16
Ostatnia aktualizacja: 2026-10-02 12:35

Treser, plater, skafander, koper to rzeczowniki rodzaju męskiego będące nazwami pospolitymi. Choć wszystkie odmieniają się według tej samej deklinacji, to są między nimi niewielkie różnice. Dwa pierwsze: treser, plater zachowują tematyczne -e- w formach przypadków: tresera, plateru, w pozostałych wyrazach mamy tzw. e ruchome: skafandra, kopru. Ponadto rzeczowniki plater i koper mają w dopełniaczu końcówkę -u, pozostałe zaś końcówkę -a. Tak to się utrwaliło w naszym zwyczaju językowym.

Wyobraźmy sobie teraz, że owe nazwy pospolite są nazwiskami, czyli nazwami własnymi. Czy pod względem gramatycznym traktujemy je tak samo jak słowa pospolite? Zwykle tak jest, więc pan Kwiecień jest panem Kwietniem, pan Marzec – panem Marcem, a pan Kotek – panem Kotkiem. Możliwe jest jednak zachowanie podstawowego tematu nazwiska. Może tak na przykład zrobić pan Skafander czy pan Koper, ponieważ w nazwiskach zakończonych na -er zwykle głoska -e- jest unieruchomiona. Świadczą formy gramatyczne znanych nazwisk: Wagnera, Webera, Fabera, Millera, Leppera czy Homera. Zatem pan Koper i pan Skafander mogą używać takich form: Skafandera i Kopera, Skafanderem i Koperem, o Skafanderze i Koperze.

A jak ma postępować ze swoim nazwiskiem pan Czwartek? Czy jest panem Czwartekiem czy panem Czwartkiem? On też może uznać, że w jego nazwisku głoska „e” jest unieruchomiona, choć forma z e ruchomym jest naturalniejsza: umawiamy się z panem Czwartkiem, mówimy o panu Czwartku. W zakończeniu tego nazwiska mamy cząstkę -ek, która tworzy w polszczyźnie wiele różnorodnych form słowotwórczych, zarówno nazw pospolitych, jak i własnych: ptaszek - ptaszka, Janek – Janka, Włocławek – Włocławka, Peszek – Peszka, Wieczorek – Wieczorka. Pan Czwartek nazywający się Czwartekiem byłby zatem w gramatycznej mniejszości.

Kłopot z wymianą głosek mają też właściciele nazwisk z tematycznym „ó”. Panowie Pogódź, Bachórz, Batóg, a zwłaszcza właściciele nazwisk jednosylabowych: Zbróg, Spór, Wtór stoją przed dylematem: wymieniać „ó” na „o”, czy nie wymieniać.  W zasadzie – zgodnie z regułą – należałoby wymieniać. Tak robimy w nazwach pospolitych: twaróg – twarogu, róg – rogu. Ale już wiemy, że nazwiska mogą historyczne reguły pomijać, gdyż na przykład od dopełniacza: Batoga nie każdy dojdzie do nazwiska Batóg, tylko skojarzy je z dawną nazwą batog. Dlatego bezpieczniejsze są formy zachowujące związek z formą mianownikową: Batóga, Batógiem. Podobnie jest z nazwiskiem Zbróg, którego dopełniaczowa forma: Zbroga nie łączy się jednoznacznie z mianownikiem Zbróg.

Bez względu jednak na to, jakich form gramatycznych będą używać właściciele tych nazwisk, są one lepsze niż formy nieodmienione. Najgorsze bowiem, co moglibyśmy zrobić, to mówić o panu Skafander, o panu Koper, o panu Czwartek czy panu Zbróg. Nieodmienianie nazwisk zawsze jest ciosem w gramatyczność, podstawową cechę polszczyzny.

Ewa Kołodziejek

 

Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj