Poniedziałek 16 maja 2022r. 
REKLAMA

O szczekaniu

Język jest wytworem człowieka, więc to naturalne, że świat w nim utrwalony ma ludzką perspektywę. Człowiek stoi w centrum tego świata, a wszystko, co wokół, jest mu w jakiś sposób podległe.

Najgorzej na antropocentrycznej, ludzkiej wizji świata zawartej w znaczeniach słów wychodzą zwierzęta. W języku potocznym są one zawsze podporządkowane człowiekowi, podkreślamy wobec nich swoje poczucie wyższości. Czasownikami pochodzącymi od nazw zwierząt nazywamy niepożądane ludzkie zachowania: małpować, zbaranieć, zacietrzewić się, osowieć, zasępić się, rozindyczyć się, przekomarzać się (pierwotnie: kłócić się, drażnić się z kimś).

To, co zwierzęce, odniesione do człowieka, wyraźnie go poniża i umniejsza. Wyrazy nazywające części ciała zwierząt, jak morda, pysk, łapa, w stosunku do ludzi mają negatywne nacechowanie. Tak samo działają czasowniki nazywające czynności zwierząt: żreć, zdychać, ryczeć, wyć, miauczeć, szczekać. Gdy do człowieka powiemy: Przestań ryczeć! albo: Co tak wyjesz!?, to okazujemy mu swoją pogardę. W przekleństwie: Obyś zdechł! jest nie tylko życzenie śmierci, ale i chęć poniżenia. O strasznym i niepojętym ludzkim zachowaniu mówimy: zezwierzęcenie, choć to człowiek, nie zwierzę, bywa z premedytacją okrutny...

W niektórych zwierzętach zauważamy cechy, których pozbawiony jest człowiek, więc łaskawie i z pewnym uznaniem odnosimy je do ludzi: silny jak koń, cięty jak osa, wierny jak pies, szczwany lis (przebiegły) czy kot, który zawsze spada na cztery łapy. Ale i w tych powiedzeniach da się wyczuć nutkę wyższości człowieka nad zwierzęciem.

Najtrudniej ma pies, bo wbrew deklaracjom traktujemy go z największą pogardą. Wszystko, co złe, brzydkie, nieakceptowane, ma w języku związek z psem: pieski świat, pieski humor, pieskie życie, psie pieniądze, pieskie szczęście, pieska śmierć, pieska służba, psia wachta, psia pogoda, pogoda pod psem. Psi grzyb to ten niejadalny, trujący. Mówić o drugim źle to wieszać na nim psy. Jeśli ktoś zbiedniał albo zdegradował się moralnie, to zszedł na psy. Jak jest zimno, to zimno jak w psiarni. Jak coś nie jest nic warte, to się zda psu na budę. Jak jest czegoś zbyt wiele, to jest tego jak psów. A jak ktoś chciałby mieć coś, co mu się nie należy, to nie dla psa kiełbasa.

W tym naszym ludzkim arystokratyzmie przypisujemy psu nawet własne wady. Mówimy o kimś, że łże jak pies, kłamie jak pies, choć kłamstwo nie jest cechą psa. Gdy chcemy kogoś obrazić, to go traktujemy „psią” inwektywą: pies cię trącał, pies z tobą tańcował, pies ci mordę lizał. I tak to język, którego jesteśmy twórcami i użytkownikami, odsłania nasze prawdziwe sądy o psie, naszym największym zwierzęcym przyjacielu.

Więc gdy o innym człowieku (bądź instytucji) mówimy, że szczeka pod drzwiami, to go wyraźnie chcemy poniżyć i zdeprecjonować. A to nie jest fair ani wobec człowieka, ani wobec psa. ©℗

Ewa KOŁODZIEJEK

Komentarze

A co ...
2022-05-06 10:34:50
Pani powie o "paplaniu"... ??

Dodaj komentarz

HEJT STOP
0 / 500