Piątek 22 października 2021r. 
REKLAMA

Narodowy czy społeczny?

-  Wszystko jest teraz narodowe, wartość tego słowa spada – stwierdził ostatnio mój znajomy. I miał rację! Jeśli zbyt często używa się jakiegoś słowa, to traci ono na wartości, jego moc słabnie, sens się rozmywa, a jeśli pojawia się w zbyt wielu kontekstach, to bywa, że w końcu ląduje w dowcipach i żartach słownych. „Ogłaszamy narodowe dobranoc” – ironicznie pożegnał się z przyjaciółmi użytkownik Facebooka. Bo tak to już jest: im wyżej stoi nadużywane słowo, im jest bardziej wzniosłe, tym boleśniejszy jest jego upadek.

Słów zdegradowanych przez nadmierne używanie jest bez liku! Festiwal (pierogów), premiera (drukarki), ikona (stylu), dedykowany (do czegoś), kultowy (popularny), galeria (wypieków), trauma (Marcina na obiedzie u teściowej) i wiele, wiele innych. A teraz podobny los czeka piękny skądinąd przymiotnik narodowy, bo wszystko w Polsce musi być narodowe! Mamy więc Narodowy Bank Polski, Narodowy Fundusz Zdrowia, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, Narodowe Siły Zbrojne, Narodowe Forum Muzyki, Narodowe Centrum Kultury, Narodowe Centrum Nauki, Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, Narodowe Archiwum Cyfrowe, Narodowy Instytut Wolności, Narodowy Korpus Języka Polskiego, Stadion Narodowy, Parki Narodowe, Muzea Narodowe, Teatry Narodowe, Narodowa Opera. I jeszcze Narodowa Baza Talentów i Narodowa Orkiestra Dęta. A, i Narodowe Czytanie. Uff!  A to zapewne nie wszystkie narodowe przykłady.

Z większością tych nazw się oswoiliśmy, zwłaszcza że na co dzień używa się ich w formie skrótowców: NBP, NFZ, NCN, NCK itp. Nie spodziewałam się jednak (a nie jestem w swojej reakcji odosobniona), że można nazwać narodowym naprędce zbudowany szpital, który faktycznie jest szpitalem tymczasowym. Staram się zrozumieć pomysłodawców nazwy, dlatego sądzę, że ta słowna wybujałość może mieć związek z nazwą Stadionu Narodowego, na którym szpital tymczasowy jest umiejscowiony.

A że szpital narodowy już się nam osłuchał, to mamy kolejną niespodziankę: narodową kwarantannę! Ta nazwa jest nie tylko niefortunna, ale wręcz irytująca, a nawet komiczna! – Narodowa kwarantanna, durniejszą nazwę trudno wymyślić! – grzmi pisarz Mariusz Szczygieł. – Czy jeśli ktoś nie jest członkiem naszego narodu, nie obowiązują go jej przepisy? Czy nie obowiązuje ona ukraińskich imigrantów? Czym się różni kwarantanna narodowa od powszechnej? Czy mamy wywiesić flagi biało-czerwone i one odstraszą wirusa? – pyta poirytowany.

Sama zadaję sobie podobne pytania, bo nie wiem, na czym polega wyższość narodowej kwarantanny nad kwarantanną społeczną albo powszechną. Wolę społeczną, która odwołuje się do staropolskiego społem ‘razem, wspólnie’, tworzy rodzinę wyrazów ze słowami pospołu, wspólnie, wspólnik, wspólnota, spółka, a także pospolity, który pierwotnie znaczył ‘stanowiący ogół, służący ogółowi’. Społeczny jest słowem znacznie trafniejszym w czasach, gdy ważna jest wspólnota działania, wspólna wzajemna troska, gdy pospołu musimy walczyć z zagrożeniem.

Z okazji świąt Bożego Narodzenia życzę moim Czytelnikom – trochę tautologicznie –poczucia społecznej wspólnoty, potrzebnej nam jak nigdy dotąd.

Ewa Kołodziejek

Komentarze

@Quistorp
2020-12-26 01:11:06
No i ? Argumentów nie miałeś to spróbowałeś odwrócić kota ogonem ale ci nie wyszło... zresztą twój nick wskazuje że sam masz kompleksy - dlaczego nie zrezygnujesz z polskiego obywatelstwa? - napisz podanie do prezydenta i po kłopocie - myślę że pozytywnie będzie rozpatrzony - to cie wyzwoli, odetchniesz pełną piersią europejska wolnością bez tego nieznośnego balastu polskości... może nawet zmień nazwisko na Quistorp, nie wiem jak tam rodzina Quistorpów ale może nie będzie im przeszkadzać. W żadnym z krajów europejskich w których mieszkałem nie toczyła się debata nad używaniem słów narodowy czy niepodległość - a słowa te są tam powszechnie używane tak do określania wydarzeń jak i instytucji czy organizacji... twierdzę że tylko w Polsce nieustannie jest problem "polskość to nienormalność" - dzieje się tak mimo że z historycznego punktu widzenia nie mamy powodów do wstydu w przeciwieństwie do wielu innych krajów które nieustannie próbują pouczać nas z iluzorycznych pozycji nośników wyższej kultury i moralności - my nie mamy problemów z prześladowaniami religijnymi, nie mamy problemów związanych z kolonializmem czy ludobójstwem... Może w nowym roku zdobędziesz się w końcu na odwagę i zmienisz własne życie tak by by w końcu twój nick nie śmieszył. @do krytyków - ważne jest by tytuł profesor pełnił role nie tylko wyznacznika dorobku naukowego ale wiązał się też z pewnymi wartościami w tym z patriotyzmem - tymczasem tytuły naukowe w Polsce często przyznawane są ludziom którzy szczerze i jawnie nienawidzą Polski i Polaków...
Quistorp
2020-12-25 14:53:33
do ...[- dlaczego wyższość?]..[O tempora, o mores!].. Jak można zohydzić?? O! Tak! trawestujac .."Nie ukrywam że nie jestem narodowo zdziwiony tym narodowym wpisem, jest on narodowym przykładem tego co od narodowych dekad drąży narodową Polskę i narodowych Polaków - jawna, nieskrywana już narodowa wrogość (lub może bardziej trendy będzie napisać narodowy hejt - piszę celowo hejt a nie hate bo przecież odróżniamy prawdziwą narodową nienawiść od tej narodowej lewackiej formy narodowej cenzury - narodowej politpoprawności - knebla stygmatyzowania i wykluczania) - to nie pierwsza narodowa profesura jawnie odmawiająca narodowym Polakom prawa do używania narodowego terminu narodowy naród i narodowy Naród."
do krytyków
2020-12-25 12:54:59
Jerzy Bralczyk: "Dobrze, gdy ważne słowo nie jest nadużywane. Nadużywanie może wskazywać na problemy. Niepokoi mnie nadmierne stosowanie słowa wolność, choćby w nazwie autostrady, wszechobecność prawdy rodzi pewne podejrzenia. A marsze niepodległości, choć rocznicowe, jakoś nie budzą nadmiernego poczucia bezpieczeństwa". https://wyborcza.pl/7,175992,26624098,jerzy-bralczyk-niepodleglosc-takie-slowo.html
O tempora, o mores!
2020-12-24 22:58:21
Nie ukrywam że nie jestem zdziwiony tym wpisem, jest on przykładem tego co od dekad drąży Polskę i Polaków - jawna, nieskrywana już wrogość (lub może bardziej trendy będzie napisać hejt - piszę celowo hejt a nie hate bo przecież odróżniamy prawdziwą nienawiść od tej lewackiej formy cenzury - politpoprawności - knebla stygmatyzowania i wykluczania) - to nie pierwsza profesura jawnie odmawiająca Polakom prawa do używania terminu naród i Naród. Pani Kołodziejek wzorem innych janionów, polonistów-profesorów chce zohydzić Polakom to słowo - dekady knuta lewackiej propagandy stawiającej znaki równości miedzy Narodem i niemieckim narodowym socjalizmem. Jeśli ktoś nie jest Polakiem i przebywa w Polsce to ma obowiązek stosować się do przepisów prawa które mogą nazywać się "narodowa kwarantanna" - Szczygieł nie ukrywa swojej ojkofobii i takimże jest autorytetem, ojkofobów ci u nas dostatek i to największy problem Polski.
- dlaczego wyższość?
2020-12-24 10:52:57
Cyt, ",,,bo nie wiem, na czym polega wyższość na.." Ja uważam iż obecni "przy korycie" (dawniej byli inni, będą także inni) grają tzw. „puijarem“ i „chwytają za serce“ - mają do tego specjalistów i wiedzą co na Polaków wpływa. Jeśli Pani i „mój znajomy“ tego nie zauważają to... Faktycznie nadmiernie używane słowa tracą swe znaczenie. Dla mnie straciły znaczenie słowa „wyj..ać“ i „wyp..ać“ używane nadmiernie przez Pani koleżankę. Te słowa poznałem przed 60-cioma laty, były bardzo żadko publicznie używane w tamtych czasach, były „niezdegradowane“......Z okazji świąt Bożego Narodzenia pastorałka, która jest „nadmiernie używana i traci“; „Gdy śliczna Panna aborcję robiła, z wielkim przestrachem leki zamówiła. Lili, lili, laj, nie bój się kochana! Lili, lili, laj, nie będziesz szła sama!”

Dodaj komentarz

HEJT STOP
0 / 500


Tylko teraz -50% na prenumertę eKuriera. KUP TERAZ