Sobota 18 września 2021r. 
REKLAMA

Gościni

O tym, że żeńskie nazwy godności i stanowisk przeżywają renesans, nie ma nawet co mówić. Dyrektorka, redaktorka, prezeska, profesorka, prezydentka, rektorka, pilotka, inżynierka, ministra, językoznawczyni, przywódczyni, naukowczyni, marszałkini, wójtka, starostka zaczęły funkcjonować w polszczyźnie na równych prawach z nazwami męskimi. Pojawiają się i w języku potocznym, i w oficjalnym, i w urzędowym. 

Wydawałoby się, że już się z nimi oswoiliśmy, bo rozumiemy, że ich obecność jest efektem społecznej aktywności kobiet i potrzebą językowej równowagi. Potrzebni są nam zarówno pan i pani, sąsiad i sąsiadka, aktor i aktorka, jak i prezydent i prezydentka, marszałek i marszałkini, wójt i wójtka. Nie warto też dworować sobie z podwójnych znaczeń takich nazw jak inżynierka, muzyczka czy premierka, skoro akceptujemy wieloznaczność określeń Polka/polka, Finka/finka, Węgierka/węgierka itp. 

A jednak wciąż wiele osób reaguje emocjonalnie na formy żeńskie, mówiąc, że są śmieszne albo lekceważące, że są efektem feministycznej inwazji, że feministki na siłę wprowadzają je do języka. I że nazwy żeńskie są jakąś „nowomową”. Taka opinia pojawiła się pod zamieszczonym na Facebooku wpisem Miejskiej Biblioteki Publicznej w Szczecinie, informującym, że kolejną gościnią będzie pisarka Sylwia Trojanowska. Forma gościni nie spodobała się jednak internautce, która skomentowała to takimi słowy: „Gościni... Biblioteka powinna dbać o język polski a nie stosować nowomowę. W tej sytuacji mężczyzna jest gościńcem. Ewentualnie może być gością... Instytucja kultury. Pfff…”. 

Cóż odpowiedzieć pani, która obnaża swoją niewiedzę, publikując taką emocjonalną wypowiedź? Po pierwsze, że żeńska forma gościni jest w naszym języku od bardzo dawna, znajdziemy ja na przykład w „Słowniku języka polskiego”, tzw. warszawskim, wydanym w 1900 roku. Jest ona notowana obok żeńskiej formy gościa, a zilustrowana cytatami z literatury XVI- i XVII-wiecznej. Nie są więc nazwy gościa i gościni wymysłem współczesnych feministek, tylko nazwą historyczną obrazującą symetryczność form męskich i żeńskich. Formy gościa używała też Eliza Orzeszkowa, co notuje „Słownik języka polskiego” pod red. W. Doroszewskiego. Współcześnie  ją po prostu odkurzyliśmy i stosujemy według potrzeb. Można jej używać, ale przymusu nie ma, bo męska forma gość obejmuje zasięgiem obie płcie. 

Po drugie, zarówno gościni, gościa, jak i gościniec wywodzą się od wyrazu gość. Gościniec zbudowany jest za pomocą formantu –iniec, jak sierociniec. Słowniki nie notują słowa gościniec jako nazwy osobowej. A po trzecie, nowomowa to język władzy i kontrolowanych przez nią mediów w państwie totalitarnym, więc nazywanie tym określeniem potrzeb komunikacyjnych współczesnych Polaków jest co najmniej niefortunne.  

Pragnienie językowego uwidoczniania obecności kobiet w życiu publicznym jest wyrazem społecznego postępu i demokratyzacji. Jeśli feminatywy kogoś rażą, niech ich nie używa, ale niech nie potępia. Polszczyzna jest tak bogata, że zawsze mamy jakiś wybór.  

Ewa Kołodziejek 

Komentarze

Drogomir
2021-09-09 22:20:03
Wyjątkowo subiektywna definicja przez którą przemawiają progresywno-feministyczne poglądy autorkini ;-)
Czlowiekini?
2021-08-06 05:41:11
Kwnik języka polskiego z 1900 roku, owszem mówi o takiej formie ale jest to określenie od gospodyni!! Na siłę zmieniacie język, za chwilkę okaże się, że nie potrafimy się dogadać. Powinno się te feministki ustawić do pionu.
alberto
2021-08-01 19:04:39
W nowosądeckim spotyka się określenie "gościanka". Ładnie brzmi.
- ja olewam
2021-07-30 12:42:52
"ciepłym moczem" dyrdymały osób (także z macicami), które to osoby same stwarzają niebotyczne problemy i następnie te problemy z mozołem (czytaj. wierszówką) rozwiązują. Ineresuje mnie wpis w dzisiejszym Kurierze; ".., a przede wszystkim czterdziestometrowej dominanty". (https://24kurier.pl/ekurier/na-posejdonie-tez-bedzie-city-plany-urzedu-wzbudzaja-kontrowersje/). Jak "sieje" dominatę w j. polskim?
TZ.
2021-07-30 12:41:08
No bez jaj! Ministra, językoznawczyni, przywódczyni, naukowczyni, marszałkini, wójtka, starostka - te formy akurat SĄ śmieszne. Naukowczyni... wójtka... hahahahaha!
Wojciech (...)
2021-07-30 10:13:03
Ach, ta uparta "ministra". A czy nie byłoby bardziej w zgodzie z regułami polszczyzny utworzenie słowa "ministerka", tak jak reporter - reporterka?
bardi
2021-07-30 09:46:03
- znam "gościówa", może być także "gościara" tylko co NATO "osoba z macicą" czująca się "niebinarnie"? Zagrycha - bez flachy "nie rozbieriosz"!
hardi
2021-07-30 09:28:52
O, proszę, naukowczyni , językoznawczyni nakazuje, zakazuje.
Pani profesor
2021-07-30 09:13:31
A co z niebinartywami? Jak nie obrażać osób niebinarnych? Czy by nie urazić można używać powszechnie w stosunku do każdego form neutralnych? Np stworzyłom, byłom, widziałom, zrobiłom, zeszyłom, ugotowałom?Czy może raczej używać formy z świata technologii informatycznych lub matematyki - odpowiednio * zastępująca ciąg znaków czy znak x niewiadomej? Np stworzy*, by*, widzia*, zrobix, zeszyx, ugotowax?

Dodaj komentarz

HEJT STOP
0 / 500


Tylko teraz -50% na prenumertę eKuriera. KUP TERAZ