Wtorek 05 lipca 2022r. 
REKLAMA

Destynacja

Republika Dominikany wybrana najlepszą destynacją obydwu Ameryk” – czytam na stronie znanego biura podróży. Chodzi nie tylko o wybór podróżników, lecz także o „wyjątkowe atrybuty destynacji, dzięki którym turyści chętnie tam powracają”. Czy rzeczywiście słowo destynacja jest nam w polszczyźnie niezbędne?   

Daleka jestem od twierdzenia, że wyrazy obce psują polszczyznę. Nie podzielam takiej opinii, bo wiem, że zapożyczenia wzbogacają zasób słowny naszego języka, ułatwiają porozumiewanie się, otwierają nas na świat. Nie wyobrażamy sobie życia bez laptopabankomatu czy fitnessu, bez newsów, monitoringu, peelingu i innych wyrazów wypełniających lukę w rodzimym słowniku. Mogłabym wymienić jeszcze ponad sześć tysięcy anglicyzmów, bo tyle trafiło w ostatnich latach do naszego języka. 

Są jednak takie pożyczki, których obecności w polszczyźnie nie da się wytłumaczyć inaczej, jak tylko snobizmem językowym, chęcią zaimponowania modnym słowemTak właśnie oceniam destynacjęNa stronie Obserwatorium Językowego Uniwersytetu Warszawskiego destynacja jest definiowana ostrożnie: Niektórzy, szczególnie osoby pracujące w branży turystycznej, nazywają destynacją miejsce, które jest celem podróży, zwłaszcza kraj, do którego się podróżuje. Destynacją może być też kraj, miasto lub jakieś konkretne miejsce, w którym się wypoczywa. Czyli jeśli marzę o podróży do Azji, to marzę o Azji jako swojej destynacji? Toż to odbiera moim marzeniom cały urok!  

Destynacja wypiera ze słowniktakie wyrażenia, jak cel, miejscecel podróżymiejsce podróży, ale też miejsce przeprowadzkipodróży służbowej, w ogóle jakiegokolwiek przemieszczania się. Wszystkie te precyzyjniejsze sformułowania wchłania obca destynacja. Mogłabym wręcz powiedzieć, że je „pożera”, bo o modnych słowach zwykłam mówić, że to „pożeracze synonimów” 

Skąd się wziął ten językowy natręt? Destynacja jest bezpośrednim zapożyczeniem z języka angielskiego albo francuskiego, ale w polszczyźnie była już obecna w dawniejszych wiekach jako pożyczka łacińska: destinatioNotuje ją Słownik języka polskiego pod red. Witolda Doroszewskiego w znaczeniu ‘przeznaczenie, wyznaczenie’, ale opatruje kwalifikatorem dawne. Można więc powiedzieć, że destynacja przeżywa w naszym języku drugą młodość.  

Trzeba też stwierdzić, że jej współczesna obecność ogranicza się do języka środowiskowego branży turystycznej, transportowej czy lotniczej. Ludzie mało podróżujący raczej destynacji nie przyswoją, a i ci, którzy marzą o podróżach, wolą chyba swoje pragnienia formułować po polsku. Bo czyż miłośnicy polszczyzny mogą sobie wyobrazić, że ktoś ich zapyta: Kochani, to jaką destynację wybierzemy po pandemii?  

Ewa Kołodziejek 

Komentarze

Jarun
2021-02-08 11:21:25
Suplement. "Mówiąc kolokwialnie" -słyszymy od wszelkiej maści redaktorów. Jakieś teraz modne natręctwo: "mówiąc kolokwialnie". Kolokwializm to wyrażenie używane w potocznej mowie, np. gadać, brać na klatę, zwiać, cykor i mylony jest z trywializmem, czyli z prostackim, ordynarnym wyrazem, ale jeszcze nie wulgarnym przekleństwem np.: ty matole, spadaj śmieciu, nadajesz się do przerzucania gnoju. -Mówiąc kolokwialnie...zawsze rozmówcy mówię: -To nie mów!
Quistorp
2021-02-08 10:22:20
Do "Jarun". Jesteś mistrzem! Z jednego prowokacyjnego słowa "Destynacja" , pokazal-ęś/aś językowy show. Ile tego w słownikowym lamusie jeszcze chowasz? Żaden wstyd! Pokazuj! Dzisiaj obserwujemy w TV-zjach i innych "przekaziorach" wychodkowe szambo, mimo, że obok już dawno położono instalacje wod-kan, TV-lektorzy i ich zapraszani goście dalej chodzą za stodołę.
Gram
2021-02-07 23:09:44
" Gram na tej samej nucie" . Dobre! Jarun "nap..la" na PiS_dzielca żeby rozróżniał pomiędzy "zostałem poinformowany" a "wiedzą", a kumpel "gra na nucie".
Jarun
2021-02-07 13:35:02
Co wymagać od plebsu, żeby rozróżniał pomiędzy "zostałem poinformowany" a "wiedzą" (wiedza - to zbiór informacji utrwalanych w procesie uczenia się, w odróżnieniu od jednej informacji), W TV jakiś szajbnięty profesor językoznawca mówi o "kodzie językowym" i tak gmatwa temat, że nie wiadomo o co chodzi? A można proście: żargon, slang, gwara. Widać jak niedouczeni, po różnych śmiesznych szkółkach, zwanych szumnie Uniwersytetami, z błazeńskimi "profesorami" dopadną słownik wyrazów obcych i szpanują. Żałosnym przykładem nieuka jest Ziobro i ta jego wiedza: " nie mam wiedzy", albo dziennikarze, komentatorzy i co chwila: narracja (eksponowanie, opowieść, przedstawianie, demonstrowanie, zaznajamianie, opisywanie, prezentowanie, relacjonowanie, opowiadanie, naświetlanie sprawy...itd) ...tylko NARRACJA i PRZESTRZEŃ. Oczywiście kmiot musi siedzieć w telewizyjnym studiu w czapce i oczywiście bez skarpet, a najlepiej w podartych gaciach. Dlatego tak się dzieje, że motłoch nie ma na kim wzorować się, nie ma arystokracji, bogatej szlachty. Telewizja ogłupia i dla świętego spokoju nikt nie poprawia idiotycznych wyrażeń typu: "szpitali jednoimiennych" /Szpital Kowidowy albo Epidemii i każdy wie, kto tam leży/, na szczęście zdychający- "ekstraordynaryjny" (wyjątkowy, nadzwyczajny).
Quistorp
2021-02-06 17:56:46
do "Jarun". Podziwiam. Wielki szacunek. Gram ta tej samej nucie. Nawet Kenijczycy mawiają; Język Polska to duża kawałek kosmosu.
Jarun
2021-02-06 16:42:50
Dzisiaj zmarł aktor Krzysztof Kowalewski i prowadzący redaktor z TVN wywiady z aktorami powiedział: Kowalewski był taki koncyliacyjny. W TVN to nieuki "słoiki" przeflancowane do warszawki chcąc się popisać miastowością wypadają i śmiesznie i żałośnie. Wszystkie stacje nazywały zięcia Trumpa Kuszner (z niemieckiego, po polsku kuśnierz od kor-zina przeszło do niemieckiego) osobiście słyszałem w BBC i CNN - tylko w TVN mówili Kaszner...tak z hamerykańska, z angielska. No i nie ma: dziedzina, krąg, obszar, płaszczyzna, pole, sfera, strefa, teren, zakres, areał, otoczenie, plac, powierzchnia, rejon, sektor, terytorium, zona, dzielnica, enklawa, kwartał, obręb, obwód, okręg, pas, region, domena, gama, niwa, dział, pomieszczenie, przedział...jest tylko PRZESTRZEŃ
Dobre!
2021-02-06 09:23:12
„My z żoną, ja i Dzidzia,.....
Wojciech (...)
2021-02-05 15:42:26
„Destynacja” to mały pikuś, czasem ktoś z rządu palnie, że przygotowywana jest „mapa drogowa” takiego a takiego działania. Oczywiście to znowu kalka z ang. „road map”, po chamsku zastępująca „schemat”, „plan” czy „harmonogram”...
Roman
2021-02-05 13:30:13
Na destylację nikt zaś się nie oburza.
Daniel
2021-02-05 07:47:49
"Nie wyobrażamy sobie życia bez laptopa, bankomatu czy fitnessu, bez newsów, monitoringu, peelingu i innych wyrazów wypełniających lukę w rodzimym słowniku". Zupełnie bez wysiłku wyobrażam sobie takie życie.

Dodaj komentarz

HEJT STOP
0 / 500