Piątek 28 stycznia 2022r. 
REKLAMA

Adres

Od dłuższego czasu słowo adres jest składniowo nieustabilizowane, a my, użytkownicy języka, wciąż się wahamy, które połączenie wybrać: na adres, pod adresem, a może pod adres.

Za moich studenckich czasów sytuację normatywną jednoznacznie określał obowiązujący wtedy „Słownik poprawnej polszczyzny” pod redakcją Witolda Doroszewskiego. Wysyłać listy można było jedynie pod adresem, a konstrukcja: na adres była piętnowana jako rusycyzm wypierający rodzimą konstrukcję pod adresem. Dość szybko jednak obcość wyrażenia na adres zatarła się w świadomości Polaków i dziś rzadko jest kojarzona z językiem rosyjskim. Zresztą, nie ma to większego znaczenia. Nie aprobujemy obcych kalk wyrazowych nie dlatego, że są obce, tylko dlatego, że wypierają konstrukcje rodzime. Jeśli jednak z jakiegoś powodu wybieramy obce wyrażenie (bo atrakcyjniejsze albo łatwiejsze), to ono się po prostu zakorzeni w polszczyźnie i już z nami zostanie.

I tak się właśnie stało z wyrażeniem na adres, które wyparło wzorcowe pod adresem. Jest prostsze: forma adres wygląda w nim jak mianownik (choć faktycznie jest biernikiem), a przyimek na po prostu uwielbiamy. Więc się nam wszystko zgrabnie skleiło.

Wyrażenie na adres jako poprawne odnotował w 2004 roku „Wielki słownik poprawnej polszczyzny”, którego autorzy pisali tak: „Wysyłać listy pod czyimś adresem albo na czyjś adres (nie: pod czyjś adres)”. Łagodnie więc została tu potraktowana forma zwyczajowa, ale potępiono połączenie pod adres utworzone jako „krzyżówka” formy wzorcowej: pod adresem i potocznej: na adres.

Dopiero w wydanym w 2010 roku „Słowniku wyrazów trudnych i kłopotliwych” jego autor, Mirosław Bańko, przywołuje formę pod adres jako rzadszą, ale możliwą: „Wysyłamy listy na adres znajomych lub pod ich adresem, rzadziej pod ich adres”. Gdyby ktoś mnie pytał o zdanie, to uznałabym za akceptowalne i na adres, i pod adres. A konstrukcję pod adresem zostawiłabym jako poprawną, ale rzadką, używaną głównie w wyrażeniu aluzja pod czyimś adresem.

Ktoś mnie jednak zapytał o zdanie w tej kwestii (stąd mój felieton). Pan Bartosz ma wątpliwość, jak sformułować tekst reklamujący firmę, która zmieniła siedzibę: zapraszamy na nowy adres? czy: zapraszamy pod nowym adresem?, a może zapraszamy pod nowy adres? Moja sugestia: czekamy pod nowym adresem, nie zyskała aprobaty, gdyż reklamodawcy zależało na modnym słowie zapraszamy. Panu Bartoszowi nie podobały się też sformułowania zapraszamy pod adresem i zapraszamy pod adres. Wybrał najbardziej rozpowszechnione (choć lekko zgrzytające) zapraszamy na adres. Siła zwyczaju!

Ewa Kołodziejek

Dodaj komentarz

HEJT STOP
0 / 500