Poniedziałek 16 maja 2022r. 
REKLAMA

Włączać, nie „włanczać”!

Gdybym miała wskazać najbardziej uporczywy błąd popełniany przez współczesnych Polaków, wybrałabym formę „włanczać”. Niby wiemy, że tak się nie mówi, a jednak raz po raz komuś się wyrwie. 

Dlaczego, skoro to forma rozpowszechniona, jest wciąż niepoprawna? – zapytają czytelnicy. Przecież norma językowa wchłania wyrazy powszechnie używane, co więc stoi na przeszkodzie, by i tę popularną formę zaaprobować?  

Jest kilka powodów, ale jeden najważniejszy: nie można jej zapisać! Wszak mówiąc „włanczać”, nie wymawiamy zbitki głosek –ancz- (ustne „a”, nosowe „n”, ustne „cz”), tylko artykułujemy nosowe ”a”, dla którego nie mamy znaku graficznego! Litera „ą” jest bowiem oznaczeniem nosowego „o”. W zapisanym wyrazie włączać zaczynamy wymawianie znaku „ą” od ustnego ‘”o”. Po prostu, w naszym alfabecie znak oddający nosowe „a” nie istnieje. Tak więc mamy pierwszą ważną przeszkodę – ortograficzną.  

Jest też przeszkoda gramatyczna. Wiemy, że w formach czasowników zawartych jest wiele informacji: o czasie (czytam, czytał), o rodzaju (czytał, czytała, czytało), o stronie (czeszę, czeszę się). Jest też informacja o tym, czy czynność się zakończyła (czasownik dokonany), czy jeszcze trwa bądź się powtarza (niedokonany). Cecha ta jest najczęściej przekazywana przez wymianę głosek w temacie: przemoknąć - przemakać, osłodzić – osładzać, skrócić – skracać, ustroić – ustrajać, wrócić – wracać, uprosić -  upraszać.                              

Mamy też grupę czasowników, które informację o powtarzającej się czynności przekazują przez wymianę głosek w zakończeniu wyrazu. Do nich należą między innymi: zamącić -  zamącać, wydrążyć - wydrążać, zakąsić - zakąszać, okrążyć - okrążać, strącić – strącać. W tej grupie znajduje się czasownik włączyć – włączać. 

Są też i takie czasowniki, które przenoszą owe informacje i w temacie, i w końcówce, np. wrócić – wracać. I do tych właśnie czasowników najczęściej, choć niesłusznie, upodobniamy czasownik włączać

Gdybyśmy jednak mimo tych mocnych argumentów chcieli być pobłażliwi dla „włanczać”, to czemuż by od razu nie usankcjonować popularnego w moim pokoleniu „zakanszać” albo młodzieżowego „zdanżać”? Teraz są one używane wyłącznie na prawach językowego żartu („Polak nie je, Polak zakansza”), choć pewnie ich źródłem jest czyjaś mało sprawna polszczyzna. Zdanżać, spopularyzowane przez film Barei Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz? („Ja też jeżdżę samochodem i zdanżam na czas”), swego czasu przejęła młodzież, jednak w innym sensie: „Kiedy coś jest w porządku, można powiedzieć krótko: zdanża”. Takie znaczenie zanotowane jest w „Wypasionym słowniku najmłodszej polszczyzny” z 2003 r. Ale to było dawno, dziś „zdanżać” nie jest już w szybko zmieniającym się języku młodzieży popularne. 

Sytuacja jest więc jasna: słowa „włanczać”, „zakanszać”, „zdanżać”, pojawiają się tylko w polszczyźnie mówionej, często w formie żartu, natomiast w języku starannym, mówionym i pisanym, są nieakceptowane z wyżej opisanych powodów.

Ewa Kołodziejek

Komentarze

Wlonczac
2022-04-23 14:22:15
Nic z tego nie rozumiem.
Wojciech (...)
2022-04-22 16:31:39
E tam „załanczać”, raz w Wikipedii ktoś napisał „Do grupy dołańcza niemiecki DJ Axel Coon”. ;)
TZ.
2022-04-22 14:01:55
E tam, "włanczać"... Fachowcy mówią "załanczać". "Uwaga, załanczam silnik i światło!"

Dodaj komentarz

HEJT STOP
0 / 500