Pytania o to, jak się ktoś nazywa, najczęściej dotyczą nazw mieszkańców różnych miejscowości. Ale tworzenie innych nazw także może być trudne.
Jak się nazywają mieszkańcy Świętej Heleny i Wyspy Wniebowstąpienia? Czy istnieje jakaś nazwa własna na określenie tych grup? – pyta korespondent poradni językowej. Można oczywiście odpowiedzieć, że nie od wszystkich nazw miejscowych tworzy się nazwy mieszkańców, a do takich chyba należą nazwy wysp Świętej Heleny i Wniebowstąpienia. Spróbujmy jednak pogimnastykować umysł: nazwy mieszkańców tworzy się zwykle za pomocą formantów: -anin, -anka, -anie, więc osoby mieszkające na tych wyspach to Świętohelenianie i Wniebowstąpienianie, a konkretnie Świętohelenianin i Wniebowstąpienianin oraz Świętohelenianka i Wniebowstąpienianka. Ale czy w praktyce językowej takie formy w ogóle istnieją?
Łatwiej jest odpowiedzieć na pytanie, jak się nazywają osoby mieszkające na Mauritiusie: mieszkaniec to Maurytyjczyk (nazwa z formantem -czyk), mieszkanka – Maurytyjka, mieszkańcy zaś to Maurytyjczycy. A kto mieszka w Tarnobrzegu i w Kołobrzegu? Tarnobrzeżanie i Kołobrzeżanie, a konkretnie Tarnobrzeżanin i Tarnobrzeżanka oraz Kołobrzeżanin i Kołobrzeżanka. To raczej łatwe, mimo że w temacie słowotwórczym następuje wymiana głoski g na głoskę ż.
Idźmy dalej: w Szczecinku mieszkają Szczecinczanie: Szczecinczanin i Szczecinczanka, w Serocku mieszkają Serocczanie: Serocczanin i Serocczanka, w Rydze – Ryżanie: Ryżanin i Ryżanka, na Sardynii zaś – Sardyńczycy: Sardyńczyk (także z formantem –czyk), Sardynianka a. Sardynka. I nie ma znaczenia, że sardynka to także ryba, a ryżanka to zupa. W większości języków występują homonimy, czyli wyrazy mające taką samą formę, ale różne znaczenie. Z tym problemem dajemy sobie świetnie radę. No chyba że chodzi o żeńskie nazwy zawodów, stanowisk i godności. Wtedy homonimiczność jest „śmieszna” i „zawstydzająca”, no bo jakże to nazywać kobietę pływającą na statku – marynarką, a kobietę piekącą torty – cukierniczką! Otóż można, bo jest to ten sam niekwestionowany mechanizm słowotwórczo-semantyczny co w nazwach Sardynka/sardynka, Finka/finka, Kanadyjka/kanadyjka czy Polka/polka.
Zostawmy jednak ten wielokrotnie podejmowany wątek, ale pozostańmy przy nazwach osobowych kobiet. Choć minęły już czasy, gdy kobiety nosiły nazwiska informujące o ich stanie cywilnym, to wciąż można zadać pytanie, jak się nazywa czyjaś żona i córka. Chodzi o nazwiska tworzone od nazwisk męskich, zwłaszcza tych trudnych fonetycznie. Żonę pana Nowaka można nazwać panią Nowakową (jeśli się zgodzi), żonę pana Waręgi – panią Waręgową albo Warężyną. Córka pana Nowaka to Nowakówka, córka pana Kotuli to Kotulówna lub Kotulanka, ale córka to pana Waręgi to tylko Warężanka.
Polskie słowotwórstwo do najłatwiejszych nie należy, więc warto wiedzieć, według jakich mechanizmów tworzy się różne trudne nazwy.
Ewa Kołodziejek