Środa, 04 listopada 2026 r. 
REKLAMA

Dlaczego spadek wart miliony może podzielić rodzinę na lata?

Data publikacji: 2026-11-04 12:35
Ostatnia aktualizacja: 2026-11-04 12:35

Dziedziczenie znacznego majątku powinno być dobrą wiadomością. Dom rodzinny, kilka mieszkań, oszczędności, czasami nawet udziały w firmie. Dorobek całego życia rodziców, który miał zapewnić dzieciom bezpieczeństwo finansowe, niejednokrotnie staje się jednak początkiem wieloletniego konfliktu, który ja nie raz widziałam z bliska. Co ciekawe, jego przyczyną nie zawsze jest chciwość spadkobierców. Problem często polega na tym, że majątek można podzielić matematycznie, ale znacznie trudniej podzielić go sprawiedliwie pod względem ekonomicznym i emocjonalnym.

Wyobraźmy sobie troje rodzeństwa, które dziedziczy majątek wart trzy miliony złotych. W jego skład wchodzą dom, dwa mieszkania i oszczędności. Każdemu przypada udział o wartości miliona złotych. Pozornie sprawa jest prosta. Jednak jedno z dzieci mieszka w rodzinnym domu, drugie chce sprzedać nieruchomości, a trzecie zamierza czerpać dochody z wynajmu. Każde ma racjonalne argumenty i każde inaczej rozumie sprawiedliwy podział.

Największym błędem jest wówczas rozpoczynanie rozmów od pytania, komu przypadnie konkretna nieruchomość. Znacznie rozsądniej ustalić, jakie potrzeby mają poszczególni spadkobiercy. Dla jednego najważniejsza będzie gotówka, dla drugiego bezpieczeństwo mieszkaniowe, a dla trzeciego stały dochód. Dopiero znając te oczekiwania, można zaprojektować rozwiązanie, które nie musi oznaczać sprzedaży całego majątku.

Niekiedy wystarczy sprzedać jedną nieruchomość, aby sfinansować spłaty pozostałych spadkobierców. Innym razem korzystniejsze okaże się rozłożenie spłat na raty, odpowiednie ich zabezpieczenie albo czasowe pozostawienie nieruchomości we współwłasności, z ustaleniem zasad korzystania z niej i późniejszego rozliczenia. Takie rozwiązania wymagają jednak analizy wartości majątku, kosztów jego utrzymania, możliwości finansowych stron i konsekwencji podatkowych.

Osobnym źródłem konfliktów są rodzinne rozliczenia sprzed wielu lat. Jedno dziecko otrzymało mieszkanie, drugiemu rodzice pomogli wybudować dom, a trzecie przez kilkanaście lat sprawowało nad nimi opiekę. Po śmierci rodziców pojawia się pytanie, czy wcześniejsze darowizny powinny zostać uwzględnione przy podziale spadku i czy opieka nad rodzicami uzasadnia większy udział w majątku.

Obecnie obowiązujące przepisy przewidują w określonych przypadkach zaliczanie darowizn na schedę spadkową, natomiast sama opieka nad rodzicami nie zwiększa automatycznie udziału w dziedziczeniu. Nie wyklucza to możliwości dochodzenia określonych rozliczeń, jeżeli istnieją ku temu odpowiednie podstawy prawne. Dlatego przed rozpoczęciem sporu warto odtworzyć historię rodzinnych darowizn, wydatków i uzgodnień. Czasami dokument sprzed dwudziestu lat okazuje się ważniejszy niż aktualna wycena nieruchomości.

Warto pamiętać, że w sporach spadkowych wygrana nie zawsze oznacza sukces. Można uzyskać rodzinny dom, którego nie będzie się w stanie utrzymać, albo przez lata walczyć o nieruchomość, której wartość pochłoną koszty postępowania i narastające zobowiązania.

Dlatego rozsądny podział spadku powinien odpowiadać nie tylko na pytanie, kto i ile otrzyma, ale przede wszystkim, czy przyjęte rozwiązanie będzie korzystne również za pięć lub dziesięć lat. Ostatecznie największym sukcesem nie zawsze jest otrzymanie najdroższej nieruchomości, lecz takie zakończenie sprawy, które pozwala zachować majątek, uniknąć kolejnych sporów, a czasem również ocalić rodzinne relacje.

Czasami warto zrobić dwa kroki w tył, żeby rozważyć takie rozwiązanie, które zabezpieczy nasz interes, a jednocześnie pozwoli na stanięcie twarz w twarz z bliskimi, kiedy spotkamy się odwiedzając groby najbliższych, którzy pozostawili nam majątek.

adwokat Agnieszka JUCHNO-MARCJAN

Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj