Śluby „pod lipą”?
„Ojcowie” Dąbia, pragną by w przyszłości ich Urząd Stanu Cywilnego, stał się najmodniejszym miejscem ślubów w Szczecinie.
Pragną urządzić odpowiedni lokal w budynku vis a vis Prezydium DRN. Na razie przyszłe miejsce rendez-vous młodożeńców jest obskurną klitką. Ale po adaptacji można zrobić cudo.
Poniektórzy żartują, że wreszcie będzie można brać śluby „na lipę”. Niech się jednak nikt nie cieszy na zapas, bo w gruncie rzeczy chodzi o to, że przy alejce wiodącej do omawianego budynku stoi dorodna lipa. Śluby będą nie „na lipę”, lecz „pod lipą”.
„Kurier Szczeciński” z 27 lipca 1962 roku
Posiadacze „Stradivariusów” – rozczarowani
ZIELONA GÓRA PAP. Lista skrzypiec z inicjałami światowej sławy lutnika włoskiego z Cremony – Stradivariusa, które w ślad za notatką prasową rzymskiego korespondenta PAP, zgłosili mieszkańcy Ziemi Lubuskiej, urosła do 39 egzemplarzy.
Niestety „w ogniu” ekspertyzy fachowej spłonęły wszelkie nadzieje niedoszłych szczęśliwców. Sprowadzony do Zielonej Góry rzeczoznawca orzekł, że wszystkie instrumenty są falsyfikatami.
„Kurier Szczeciński” z 31 lipca 1962 roku
Padł szybowcowy rekord świata
ZIELONA GÓRA PAP. Pilot szybowcowy Aeroklubu Ziemi Lubuskiej Stanisław Ratusiński lecąc z pasażerem S. Maciejewskim dwumiejscowym szybowcem „Bocian” ustanowił rekord świata w przelocie docelowo-powrotnym na trasie Zielona Góra – Łódź – Zielona Góra o długości 550 km.
„Kurier Szczeciński” z 1 sierpnia 1962 roku
Reklama świetlna bez gospodarza
Świetlne słupy ogłoszeniowe w dalszym ciągu nie mają gospodarza. Jeżeli przyjąć zasadę, że właścicielem jest ten, czyja szczątkowa reklama znajduje się na słupach, Zakłady Gastronomiczne powinny być pociągnięte przez Komisję Estetyki do odpowiedzialności karno-administracyjnej. Nie można bowiem tolerować w samym środku miasta obskurnych „ekspozycji”.
„Kurier Szczeciński” z 1 sierpnia 1962 roku