czwartek, 24 września 2020.
Strona główna > Blogi > Ewa Kołodziejek > Zrozumienie i empatia

Zrozumienie i empatia

Wywietleń: 525

Od kilku tygodni opinią społeczną targają emocje związane ze słowem Murzyn. Jedni bronią jego obecności w polszczyźnie, powołując się na tradycję, drudzy sądzą, że można zrezygnować z używania tego określenia w stosunku do ludzi, zwłaszcza że Polacy o ciemnym kolorze skóry odbierają je jako obraźliwe. Burzę wywołała zamieszczona na stronie Rady Języka Polskiego odpowiedź prof. Marka Łazińskiego na list internauty, który uważa, że Murzyn nie jest słowem obraźliwym i nie rozumie, dlaczego inni zwracają mu uwagę.

W swojej odpowiedzi profesor wyjaśnił, że słowo Murzyn było niegdyś neutralne, jednak dziś jest już archaiczne i obarczone złymi skojarzeniami. I że „określa nie narodowość ani pochodzenie geograficzne, tylko kolor skóry, a ta cecha podobnie jak kolor włosów, wzrost, typ figury nie musi być istotna w opisie człowieka”. Że w języku polskim obrosło wyjątkowo silną obraźliwą frazeologią, jak 100 lat za Murzynami, Murzyn zrobił swoje –  Murzyn może odejść, co wzmacnia skojarzenie Murzyn – niewolnik. I że – co najważniejsze – nazywane tak osoby uznają je za obraźliwe. W konkluzji radził, żeby słowa tego używać tylko jako historycznego cytatu, zwłaszcza że w języku publicznym już nie występuje, a w nowszych słownikach ma opis: „dziś często uważane za obraźliwe” (Słownik języka polskiego PWN). Cały profesorski wywód prowadził w sumie do jednego zalecenia: w słowach bądź delikatny, kieruj się empatią, miej na uwadze uczucia innych.

Niestety, osoby, które przeczytały tę odpowiedź (albo tylko o niej usłyszały), nie pojęły, o co chodzi. Zapłonęły świętym oburzeniem, że oto Rada Języka Polskiego „zabrania”, „nie pozwala” i że „wyrzuca ze słownika” słowo, którego my, Polacy, od wieków używamy. I że to zamach na naszą wolność, i że przecież jest ciasto murzynek, i że jest nazwisko Murzyn, i że pies nazywa się Murzyn, a w ogóle to Murzynek Bambo nasz koleżka itp., itd. Niektórzy korespondenci – ulegając narodowej atmosferze deptania wszystkiego, co nie po ich myśli – nazwali członków Rady „bandą totalnych kretynów”, „neobolszewicką jaczejką” i zalecali nam powrót do szkoły na lekcje języka polskiego (rozważamy!).

Ale żarty na bok, bo to w sumie smutne i wstydliwe, że nieumiejętność czytania ze zrozumieniem przeradza się w agresję wobec innych osób (o pogardzie dla wiedzy i dla ludzi uczonych już nie wspomnę). Przecież nikt z językoznawców nie ma mocy, by wyrzucać jakieś słowa ze słowników! Możemy je analizować i opisywać, jak są używane przez społeczeństwo, ale to nie my decydujemy o nacechowaniu słowa. Możemy też radzić (i zwykle radzimy), by nie używać słów raniących, obrażających. Wszak w języku publicznym pojawiło się wiele określeń empatycznych, nie stygmatyzujących, niedyskryminujących, omijających jakąś cechę człowieka, na którą on nie ma wpływu, np. osoby z niepełnosprawnością, osoby otyłe, osoby w kryzysie bezdomności.

O osobach o ciemnym kolorze skóry można powiedzieć czarnoskóry, ciemnoskóry, chociaż nie zawsze musimy podkreślać tę cechę. Ale jeśli z jakichś powodów musimy, to myśl można ująć taktownie. Zrozumienie i empatia, oto czego nam dzisiaj potrzeba!

Ewa Kołodziejek

Komentarze

Hmmmm
Orwell się kłania i rozmowa o wymazywaniu wyrazów...
2020-09-10 18:48:29
TZ.
Smutne i wstydliwe jest to, że tak łatwo ludzie, nawet utytułowani i, wydawałoby się, samodzielnie myślący dają się wodzić za nos lewackiej propagandzie. "Murzyn" to normalne słowo, nikogo nie obraża, a oznacza człowieka o czarnym odcieniu skóry, który pochodzi z Afryki subsaharyjskiej lub którego przodkowie pochodzili z Afryki. I tyle. Natomiast mówienie czy pisanie o kimś "czarnoskóry" (i per analogiam "żółtoskóry", "brązowoskóry", "czerwonoskóry" itp.) czy podobnie - czyli wytykanie komuś jaki ma kolor to rasizm i zwykłe... no, mniejsza z tym, ale nic przyjemnego.
2020-09-07 00:42:37
vit
Trafnie i pieknie !
2020-09-04 14:47:33

Dodaj komentarz

logo hejt stop
Akceptuję regulamin. Link do regulaminu