Wtorek, 18 czerwca 2024 r. 
REKLAMA

Coraz krócej

Data publikacji: 2024-05-02 10:00
Ostatnia aktualizacja: 2024-05-02 10:00

Jakie mamy czasy, każdy wie: pełne pośpiechu, piętrzących się zadań i obowiązków. Trzeba dużo robić i skutecznie o tym komunikować. Rzecz jasna, taki sposób użytkowania języka nie jest niczym nowym. Tendencja do skrótowości jest naturalną cechą komunikowania, a kryterium ekonomiczności to jedno z narzędzi oceny poprawności językowej. Współcześnie jednak kondensacja przekazu jest dość daleko posunięta, czasem nawet poza granice zrozumiałości.

Trwa majówka, więc weźmy za przykład rzeczowniki z formantem -ówka, niegdyś charakterystyczne tylko dla języka potocznego, dziś tworzone powszechnie. Są to jednowyrazowe określenia, tzw. uniwerbizmy, zastępujące nazwy wielowyrazowe o tym samym znaczeniu: majówka, podstawówka, motorówka, ciężarówka, złotówka itp. Ta grupa wyrazów rozrasta się błyskawicznie: kablówka, budżetówka, filmówka, sieciówka, wirusówka, jelitówka, zimówka (‘opona zimowa’, czy jest skrócona nazwa letnich opon?). Ażeby zrozumieć, co znaczą wyrazy: czasówka, foliówka, igłówka, wieńcówka, firmówka, krajówka, podmalówka, objazdówka, marcówka, czerwcówka i wiele innych, trzeba znać środowiskowe realia.

Efektem językowej skrótowości jest rozrost skrótowców, czyli wyrazów utworzonych z pierwszych liter nazw wielowyrazowych. Rozumiemy ich sens, jeśli odnoszą się do znanych instytucji: ZUS, PZU, MON, PZPN, TOPR albo partii politycznych: PO, PiS itp. Więcej wysiłku trzeba włożyć, by rozszyfrować sens mniej znanych nazw: RPO – Rzecznik Praw Obywatelskich, NCK – Narodowe Centrum Kultury, NCBR – Narodowe Centrum Badań i Rozwoju itd. W internecie, w którym porozumiewanie się wyzwoliło dodatkowe pokłady językowej kreatywności, możemy spotkać podobne sposoby komunikacji „na skróty”, choć nie zawsze oparte na uznanych regułach. Tylko młodzi uczestnicy komunikacyjnej wspólnoty potrafią rozszyfrować skróty: cb ‘ciebie’, spk ‘spoko, spokojnie’, NW ‘nie wiem’, OMG (angielskie Oh my God) ‘coś zaskakującego’, ct ‘co tam’, dzk ‘dzięki’, tb ‘tobie’, a nawet JTCK ‘jak coś to kom’, ATSD ‘a tak swoją drogą’, ZW ‘zaraz wracam’, ZTCW ‘z tego co wiem’ i wiele innych doraźnie tworzonych. A w  języku mówionym posługują się wyrazami jedno- albo dwusylabowymi: cze ‘cześć’, ziom ‘ziomek’, wzrusz ‘wzruszenie’, najgo ‘najgorzej’, niezręcz ‘niezręczność’, nara ‘na razie’ itp. Nie ma co ukrywać, niektóre z tych skróconych słówek już są własnością nas wszystkich…

Potrzeba komunikatów krótkich i zwartych nie ogranicza się, rzecz jasna, do słownictwa potocznego czy młodzieżowego. Takie wymogi stawiamy całym tekstom, z którymi obcujemy na co dzień, zwłaszcza w prasie czy w portalach internetowych. Od nadawców e-maili i autorów wpisów w mediach społecznościowych oczekujemy krótkiej i zwartej treści.

Tego samego wymagamy od urzędników kierujących do obywateli różnorodne pisma.

Ale prosta polszczyzna w urzędach to już zupełnie inny temat.

Ewa Kołodziejek 

Dodaj komentarz

HEJT STOP
0 / 500