poniedziałek, 25 maja 2020.
Strona główna > Blogi > Ewa Kołodziejek > Wirus bez korony

Wirus bez korony

Wywietleń: 1188

Sytuacja, w której się znaleźliśmy, jest bardzo poważna i trudna, jednak niepewność jutra nie zwalnia nas z dbałości o siebie i o swoje otoczenie. Przymusowa izolacja sprzyja pracy intelektualnej, można nadrobić choćby zaległości w czytaniu, które chyba wszyscy mamy. Najczęściej jednak śledzimy doniesienia medialne dotyczące rozwoju wydarzeń. Językoznawcy i miłośnicy języka analizują nie tylko treść wiadomości, lecz także ich formę. I ubolewają, że tak jak w powietrzu krąży wirus zagrażający życiu i zdrowiu, tak w tekstach krążą wirusy zagrażające jakości polszczyzny.

Szczególnie zjadliwy jest ten, który został przez moich kolegów akademików przewrotnie nazwany „wirusem bez korony”, ponieważ pojawia się w kontekście koronawirusa. Mowa o modnym słowie dedykowany używanym w niewłaściwym znaczeniu i nieodpowiednich kontekstach. Oto kilka przykładów znalezionych w tekstach prasowych, internetowych i na oficjalnych stronach różnych instytucji (pomijam zauważone w nich inne błędy językowe): „Dyrektor placówki chce, by na czas sytuacji epidemiologicznej szpital był dedykowany tylko pacjentom z podejrzeniem/zakażeniem koronawirusem”. „Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników opublikowało stanowisko odnośnie postępowania w typowych oddziałach ginekologiczno-położniczych (które nie są dedykowane do leczenia osób z rozpoznaną infekcją koronawirusem)”. „Materiały dotyczące trwającej kampanii edukacyjnej dedykowanej koronawirusowi”. „Strona internetowa dedykowana kampanii:www.gov.pl/koronawirus". „Przyjmujemy pacjentów ze szpitali, które zostały dedykowane jako szpitale do walki z koronawirusem. A ponadto: szpitale dedykowane koronawirusowi, szpitale dedykowane leczeniu osób zakażonych, ogłoszenie dedykowane koronawirusowi i wiele innych „dedykowań”.

O niewłaściwym użyciu słowa dedykowany pisałam już kilkakrotnie, więc sądzę że i czytelnicy moich felietonów są tymi błędami poruszeni. Wszak imiesłów dedykowany wywodzi się od czasownika dedykować, czyli ‘symbolicznie ofiarowywać komuś swoje dzieło lub osiągnięcie jako wyraz miłości, szacunku lub wdzięczności’ (definicja z „Wielkiego słownika języka polskiego” dostępnego w internecie). W jakim więc znaczeniu użyte jest słowo dedykowany w przytoczonych przykładach, skoro nie ma w nich mowy o miłości i wdzięczności?

Ktoś powie, że dedykowany zyskał dziś nowy sens i zastępuje słowo przeznaczony. Czy rzeczywiście? Każde słowo oprócz swojego znaczenia ma tylko jemu właściwe wymagania składniowe. Imiesłów przeznaczony jest gramatycznie „towarzyski”, więc łączy się z innymi wyrazami w różnorodnych konfiguracjach: przeznaczony na coś, przeznaczony komuś, przeznaczony do czegoś, przeznaczony dla kogoś. Tymczasem dedykowany łączy się z tylko rzeczownikiem w celowniku: książka dedykowana rodzicom, utwór dedykowany przyjaciołom. Czy naprawdę piszący i mówiący o „szpitalach dedykowanych koronawirusowi” nie czują semantycznego zgrzytu i składniowego dysonansu?

Strzeżmy się słownikowych agresorów, bo niepostrzeżenie zmieniają znaczeniową i strukturalną tkankę naszego języka.

Ewa Kołodziejek

Komentarze

obserwator
jonatan nie karm trolla-psychola i nie ruszaj gie bo śmierdzi.
2020-03-26 16:33:38
do @ jonatan
- piszesz; „A ten "psychol", tradycyjnie już, PO...“ Cytuję co taki psychol jak ty wypisuje; „PiSdzielczy kaczyzm i jego rząd wraz z tzw. prezydenturą nie umieją zapanować nad cenami artykułów z tzw. koszyka podstawowych artykułów, to najwyższy czas wprowadzić na zawartość tego kosza ceny urzędowe!!! Chyba, że Matołuszek i jego Prezydent planują wprowadzić kartki i reglamentację.... BIEDRONKA już ją ogłosiła i zaczęła stosować... Z tej początkującej fali zarażeń wynika, że kaczy rząd nie ma pojęcia co dzieje się na rynku ani nie był na takie stany przygotowany!!! Jego zapewnienia, że kacza PRLka "wyżywi się sama" to pustosłowie dla ciemnoty parafialnej zwane przez PiSdzielców ich "suwerenem"!!! Napisane 2020-03-20 17:05:41. Oczywiście jesteś „niewinny“, ale IP itd.... No i co napiszesz psycholu?
2020-03-26 12:44:35
Jarun
Oczywiście w dalszym ciągu niedouczeni, leniwi dziennikarze używają: "szpital dedykowany jest..." Czy naprawdę tak ciężko jest zajrzeć do słownika języka polskiego cyt."przepisywać, poświęcać, ofiarować komu UTWÓR lub KSIĄŻKI przez autora." Podobne modne słowa wśród niedouczonych to: "mam wiedzę" i "przestrzeń".
2020-03-26 10:50:11
jonatan
A ten "psychol", tradycyjnie już, PO w każdej swojej wypowiedzi wyróżnia. Pojęcia nie miałem, ze aż tyle ludzi z zaburzeniami psychicznymi żyje na tym świecie. A felieton pani profesor bardzo ciekawy i jak zwykle na czasie.
2020-03-26 01:02:42
do @ TZ.
- to nie jest agresja, wg. moich spostrzeżeń jest to "sprzedawanie słowa". Obecnie od czasu gdy wprowadzono i społeczność zaakceptowała działania FED iż "pieniądz nie zna granic" zaczęło się także "sprzedawanie słowa". Jest to dyskusja, w której trzeba użyć wyobraźni i odrobinę fantazji. Takim "namacalnym" przykładem jest tzw. "klikanie". Nie chcę dalej rozwijać ponieważ zacznie się "hajtowanie" (sprzedawanie) zamiast wymiany poglądów. Pzdr.
2020-03-22 12:41:54
TZ.
Próżno walczyć z agresją niektórych słów. Jest bez liku przykładów na to, że takie słowa wdzierają się do codziennej mowy i wypierają inne, do tej pory używane. Na przykład na forach motoryzacyjnych mówi się ostatnio o "dynamicznej" jeździe. Dynamiczna, i dynamiczna, innej nie ma. A tymczasem chodzi po prostu o jazdę szybką. Ale to banalne słowo, a "dynamiczna" - to brzmi. A przecież "szybki" i "dynamiczny" to nie są pojęcia tożsame.
2020-03-22 01:32:33
Pierwszy zarażony, a nie zerowy.
- oczywiście pierwszy zarażony, ale tenże pierwszy to jest "Pacjent Zero", tak go nazwano i jest "pisany w cudzysłowiu". Nawet "Pudelek" i "Wysokie Ocasy" piszą poprawnie o pierwszym zarażonym "Pacjencie Zero". Pani Ewie także dużo zdrowia życzę.
2020-03-21 15:33:17
jpol
Przestańcie się już pultać na tym forum, a dla Pani Ewy dużo zdrowia życzę.
2020-03-21 14:19:57
Który to był pacjent? Ano pierwszy.
Kto to był? Ano "Pacjent Zero" (tak nazwany, w cudzysłowie). Rozumiesz PO-j..ie? P.S. - leków nie brałem, cała służba zdrowie jest do du(d)y - tak twierdzą p.. (Neumann).
2020-03-21 09:26:57
"Pacjent Zero"
- a nie Pacjent Zero!
2020-03-21 01:27:42
chichot
Ty od pisania wszędzie te swoje durnowate PO jesteś jednak upośledzony. Leki brałeś? Który to był pacjent? Ano pierwszy. Rozumiesz PO-merdańcu?
2020-03-20 21:17:29
Marek
Jednak Leszek Miller zaproponował liczenie od zera
2020-03-20 19:16:15
Bezmyślność Jaruna jest PO_rażająca.
Przykład? Ten osobnik nie widzał w życiu lekarskiego termometra, tzw. "calówki", krawieckiego metra i innych przedmiotów do mierzenia. Te przedmioty (urządzenia) PO_siadją tzw. skalę i tam jest zaznaczone "zero" jako punkt odniesienia. To "zero" jest tam zaznaczane i tak należy interpretować tego już zdrowego osobnika na skali "nieudacznego reżymu" bez "uruchomienie programu powszechnego dostępu do testów na koronawirusa".
2020-03-20 16:23:10
Jarun
Bezmyślność jest porażająca. Przykład? "Pacjent Zero". Zero nie istnieje, jest to pojęcie matematyczne. Ile masz pieniędzy na koncie? Zero, czyli nic nie masz. Ilu podróżnych wysiadło z pociągu? Zero, czyli nikt nie wysiadł. Liczenie zaczyna się od: jeden, pierwszy, raz a nie od zera. Pierwszy zarażony, a nie zerowy.
2020-03-20 10:23:47

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu