poniedziałek, 24 czerwca 2019.
Strona główna > Blogi > Ewa Kołodziejek > Pisanki, kraszanki i inne wielkanocne nazwy

Pisanki, kraszanki i inne wielkanocne nazwy

Wywietleń: 727

Idą święta! Jakie słowa związane są z Wielkanocą? Przede wszystkim te z przymiotnikiem wielki: Wielki Tydzień, Wielki Czwartek, Wielki Piątek, Wielka Sobota, Wielkanoc. Ale też: śmigus-dyngus, lany poniedziałek, pisanki, kraszanki i inne nazwy wielkanocnych jaj. Bo symbolem Wielkanocy, jej nieodłącznym atrybutem, jest jajo, znak siły życiowej, płodności i odrodzenia. Omne vivum ex ovo – wszystko, co żyje, powstaje z jaja – głosi łacińska sentencja. Na świątecznym stole ten symbol zmartwychwstania, nieśmiertelności i… powrotu wiosny zajmuje najważniejsze miejsce. 

Tradycyjne wielkanocne jaja są malowane, kraszone, skrobane, pisane, stąd ich różnorodne nazwy: malowanki, kraszanki, skrobanki, pisanki. Malowanki to jajka w różnych kolorach, kraszanki – malowane na czerwono, bo krasa to ‘piękno, barwa, zwłaszcza czerwona’, skrobanki – kolorowe jaja z wyskrobywanym wzorkiem, i pisanki, po których „pisze się” woskiem przed zanurzeniem ich w różnobarwnych roztworach. Dziś chyba wszystkie kolorowe jaja nazywamy pisankami, ale pewnie w niejednej rodzinnej tradycji zachowane są inne nazwy. I to nie tylko nazwy dotyczące świątecznych jaj.

Na przykład „śmingus-dyngus”. Tak w dzieciństwie nazywaliśmy tradycję oblewania się wodą w drugi dzień świąt, bo się dzieciom człony nazwy lepiej rymowały! A to przecież nie „śmingus”, tylko śmigus! I nie jest to słowo związane czasownikiem śmigać, uciekać spod chlustu wody. Śmigus, wcześniej śmigust i śmigurst, pochodzi od niemieckiego słowa Schmeckostern, którym w dawnej niemczyźnie określano bicie rózgą i oblewanie wodą w poniedziałek wielkanocny. Śmigurst to był też podarunek wielkanocny, który wręczano w drugie święto, by złagodzić przykre skutki oblewania wodą. Podobne znaczenie ma słowo dyngus pochodzące od  niemieckiego słowa Dingnus, Dingnis ‘okup’. Dyngować w dawnej polszczyźnie to ‘wykupywać się’, także od polania wodą.

Śmigus-dyngus ma bardzo długą tradycję. O dyngusie w czasach saskich tak pisał Jędrzej Kitowicz: „Była to swawola powszechna w całym kraju, tak między pospólstwem, jako też między dystyngowanymi (…).Oblewano się rozmaitym sposobem. Amanci, chcąc tę ceremonią odprawić bez przykrości, skrapiali lekko pachnącą wodą (…) małą jaką sikawką albo z flaszeczki. Ci, którzy swawolą nad dyskrecją przekładali, oblewali i damy wodą prostą, chlustając garnkami, śklenicami lub dużemi sikawkami prosto w twarz albo od nóg do góry”. Z ulgą przyjmujemy odejście w przeszłość tej tradycji…

A na koniec kilka wskazówek ortograficznych: Wielki Tydzień, Wielki Czwartek, Wielki Piątek, Wielka Sobota, Wielkanoc, Niedziela Wielkanocna, Niedziela Zmartwychwstania, Poniedziałek Wielkanocny to nazwy świąt, więc pisze się je wielką literą. Śmigus-dyngus, dyngus, lany poniedziałek to nazwy zabaw i zwyczajów, właściwa zatem jest pisownia od małej litery. Wielkanoc możemy odmieniać dwojako: Wielkanocy bądź Wielkiejnocy, Wielkanocą bądź Wielkąnocą. Wariant z odmienionym pierwszym członem jest jednak coraz rzadszy.

Czytelnikom „Językowej corridy” życzę pogodnych świąt wielkanocnych.

Ewa Kołodziejek

 

 

Komentarze

rany, zabierzcie go...
...
2019-04-23 08:07:32
Quistorp
I co? Nikt się nie odważył. Onomaści! Do dzieła! Moja próba i moje przemyślenia. Nazwę wywodzę od kontekstu historycznego. Zwyczaj starodawny na ziemiach dzisiejszych polskich. W średniowieczu na ziemie polskie po wielkiej zarazie, chorobie, nastąpiło wyludnienie, (Szczególnie Wielkopolska) Książęta prowadzili politykę kolonizacyjną i ściągano osadników, chłopów (najwięcej z Bambergii, południowych Niemiec). To byli tzw. Bambry. Bardzo pracowici i szybko bogacący się. Przyglądając się obyczajowości zastali zwyczaj taki jaki zastali, Nazywali to Schmiereguss. Schmiere - tłuszcz, smary, pomyje, brudy, (potocznie ) lanie (np. wody), kiepski teatr(wędrowny). Ale jest i drugie znaczenie; (potocznie)"schmiere stehen" - stać na straży, przyczajony (np, przy kradzieży, albo za piękną dziewczyną). Słowo "schmieren(h)" także, znaczy, przelewać, płukać gardło, popić sobie, itp. Stąd mamy . Drugi człon "gus" to "der Guss" - odlewanie, lanie, żeliwa, wody itp. To dopiero tworzy źródłosłów; "schmiereguss",czyli lanie pomyjami. Na wymowę polską /Śmigus/. Drugie słowo /dyngus/; To pierwszy człon od słowa niemieckiego "das Ding (e)s", Jakaś rzecz, drobnostka, pierdoła, rzecz sama w sobie. Coś w rodzaju polskiego nieokreślonego "Wicheister"od "Wie heisst Er". Czyli;"Ding(e)s guss" - wyrzucanie, wylewanie, innych rzeczy. A czy dziewczyna była ładna, czy brzydka, stąd, było, wylewanie pomyj, albo wyrzucanie łakociami. I całość ułożyła się w [Smigus-dyngus]. Resztę wywodu podają onomaści z Uniwersytetu. Ale ,że chłopcy śmigali, a dziewczęta im grzecznie w podzięce nóżkami dygały, można włożyć między bajki.
2019-04-22 15:54:47

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu