W dzisiejszym artykule zapraszam Państwa w podróż po tematyce działu spadku. Zbyt często rozmowy polubowne i analizowanie oczekiwań zaczyna się od niewłaściwego pytania, tj. kto ma dostać mieszkanie, komu przypadnie samochód, kto powinien zostać spłacony i w jakiej wysokości. Tymczasem zanim zacznie się rozmawiać o samym podziale, trzeba najpierw dokładnie ustalić, co wchodzi w skład spadku. To pozornie proste zadanie w praktyce bywa najtrudniejszą częścią całej sprawy.
Pierwszym krokiem jest potwierdzenie kręgu spadkobierców i przysługujących im udziałów. Może to nastąpić poprzez sądowe stwierdzenie nabycia spadku albo notarialny akt poświadczenia dziedziczenia. Trzeba przy tym pamiętać, że stwierdzenie nabycia spadku nie oznacza jeszcze jego podziału. Jeżeli troje spadkobierców dziedziczy po jednej trzeciej, każdy z nich ma udział w całej masie spadkowej, a nie automatycznie prawo do konkretnej rzeczy.
Dopiero dział spadku odpowiada na pytanie, kto ostatecznie otrzyma konkretny składnik majątku i czy będzie zobowiązany do spłaty pozostałych.
Czy już wiemy co rzeczywiście, należało do zmarłego?
Przed rozpoczęciem rozmów warto przygotować pełną listę majątku.
Należy sprawdzić przede wszystkim nieruchomości, rachunki bankowe, lokaty, samochody, papiery wartościowe, rachunki maklerskie, udziały w spółkach, wierzytelności, wartościowe ruchomości, składniki przedsiębiorstwa oraz ewentualny majątek za granicą. W praktyce często dopiero po analizie dokumentów ujawniają się dodatkowe rachunki, działki, udziały, pożyczki udzielone innym osobom albo składniki związane z działalnością gospodarczą. W przypadku rachunków bankowych spadkobierca, który formalnie wykazał swoje prawa do spadku, może skorzystać z Centralnej informacji o rachunkach i ustalić, w jakich instytucjach zmarły posiadał rachunki.
Jeżeli zmarły pozostawał w małżeństwie, trzeba oddzielić pojęcie spadku od majątku wspólnego
Jeżeli małżonkowie pozostawali we wspólności majątkowej, nie wszystko, co było używane przez zmarłego albo figurowało na jego nazwisko, automatycznie wchodzi w całości do spadku. Najpierw trzeba ustalić, co należało do majątku wspólnego małżonków, co stanowiło majątek osobisty zmarłego, a co należało wyłącznie do małżonka pozostającego przy życiu.
Przykładowo, jeżeli małżonkowie kupili w czasie trwania wspólności dom o wartości 1 200 000 zł, to po śmierci jednego z nich nie dziedziczy się całej wartości domu. Najpierw trzeba uwzględnić udział drugiego małżonka wynikający z wcześniejszej wspólności, a dopiero udział zmarłego wchodzi do masy spadkowej.
Dopiero po ustaleniu składu majątku warto przejść do rozmowy o sposobie jego podziału.
Najbardziej praktyczna kolejność jest następująca: najpierw ustalenie składników majątku, następnie ich statusu prawnego, później wartości, a dopiero na końcu rozmowa o tym, kto chce przejąć konkretną rzecz i czy jest w stanie spłacić pozostałych.
To bardzo ważne zwłaszcza przy nieruchomościach. Spadkobierca może chcieć zatrzymać rodzinny dom, ale jeżeli wartość udziałów pozostałych osób jest wysoka, trzeba od razu sprawdzić, czy realnie będzie w stanie ich spłacić.
Porozumienie powinno być nie tylko sprawiedliwe, ale również wykonalne.
Warto ustalić wartość majątku, zanim zacznie się negocjacje.
Kolejnym częstym problemem jest wycena.
Jedna osoba uważa, że mieszkanie jest warte 800 000 zł, druga, że 1 100 000 zł, ponieważ widziała podobną ofertę w Internecie. Przy większych różnicach warto skorzystać z pomocy rzeczoznawcy i uzgodnić wspólną podstawę do rozmów. W przypadku przedsiębiorstw, udziałów w spółkach albo innych bardziej złożonych aktywów wycena może wymagać jeszcze szerszej analizy, ponieważ wartość księgowa nie zawsze odpowiada wartości rynkowej.
Dlaczego nie warto odkładać działu spadku przez wiele lat?
Wyobraźmy sobie, że jedna osoba korzysta z nieruchomości, druga płaci podatki, ktoś finansuje remonty, ktoś pobiera czynsz z najmu. Później należy rozliczyć, kto poniósł jakie koszty i kto uzyskiwał korzyści ze wspólnego majątku. Jeszcze większy problem pojawia się wtedy, gdy umiera jeden ze spadkobierców. Jego udział przechodzi na kolejne osoby i zamiast trzech współwłaścicieli pojawia się pięciu albo siedmiu. Z czasem uzgodnienie czegokolwiek staje się coraz trudniejsze.
Dlatego nawet jeżeli rodzina nie chce od razu dokonywać definitywnego działu, warto przynajmniej uporządkować dokumenty, ustalić majątek oraz zasady korzystania z niego.
Adwokat Agnieszka JUCHNO-MARCJAN