Piątek, 12 kwietnia 2024 r. 
REKLAMA

Pół wieku szczecińskich chemikaliowców. Statki pod specjalnym nadzorem

Data publikacji: 24 lutego 2024 r. 17:23
Ostatnia aktualizacja: 26 lutego 2024 r. 13:01
Pół wieku szczecińskich chemikaliowców. Statki pod specjalnym nadzorem
Wodowanie „Bow Fortune” odbyło się 10 kwietnia 1975 roku, a więc ponad rok od położenia stępki. Armator odebrał statek 31 października 1975 roku. Fot. archiwum Stoczni Szczecińskiej  

22 lutego 1974 roku w Stoczni Szczecińskiej położono stępkę pod pierwszy chemikaliowiec typu B 76/1, „Bow Fortune”. Wodowanie jednostki odbyło się 10 kwietnia 1975 roku, a więc ponad rok od położenia stępki. Armator odebrał statek 31 października 1975 roku.

„Bow Fortune” rozpoczął serię 12. Chemikaliowców, budowanych w Stoczni Szczecińskiej w latach 1974-1977. Głównym projektantem tych bardzo nowatorskich jak na ówczesne czasy jednostek, był Jerzy Wojciech Piskorz-Nałęcki.

Chemikaliowce B 76 mogły równocześnie przewozić 41 różnych produktów chemicznych, ponieważ każdy zbiornik posiadał niezależny system ładunkowy. Statki miały 28 tys. ton nośności, objętość zbiorników ładunkowych wynosiła 34 600 m3, w tym 20 400 m3 stanowiły zbiorniki ze stali nierdzewnej.

Armatorami chemikaliowców były norweskie firmy: Odfjell i Westfal-Larsen.

W chwili podpisania umowa na budowę chemikaliowców była najbardziej opłacalnym kontraktem dewizowym w polskim przemyśle okrętowym.

Specyfika pracy ze stalą platerowaną spowodowała konieczność znacznego podniesienia jakości prac wykonywanych w stoczni. Stocznia Szczecińska znalazła się wówczas w prestiżowym gronie firm, mogących z sukcesem realizować kontrakty na najbardziej specjalistyczne jednostki.

„W początkowym okresie stocznia nie była w pełni przygotowana do budowy tego typu jednostek. Skok jakościowy i technologiczny w porównaniu do dotychczas budowanych statków był zbyt duży. Ludzie, którzy budowali masowce, drobnicowce czy nawet statki naukowo-badawcze, mieli teraz zmierzyć się z zupełnie nowymi problemami. Przy pracach ze zbiornikami ze stali platerowanej trzeba było chodzić w specjalnym obuwiu, żeby nie porysować blachy. Konieczne było wprowadzenie zupełnie nowej technologii spawania, aby nie uszkodzić plateru. To wszystko wymagało zmian w systemie pracy i mentalności załogi, a z tym było bardzo trudno. Budowa chemikaliowców wymusiła zupełnie nowe podejście do jakości pracy. Zaczęto większą uwagę zwracać na jakość wykonywanych prac. Próbowaliśmy – jako pracownicy kontroli jakości – stworzyć system, który wymusi przestrzeganie bezwzględnego reżimu technologicznego, co w znacznym stopniu udawało się i kolejne statki z serii były coraz lepsze” – napisał w swojej książce „Piechotą po stoczni” Krzysztof Piotrowski, prezes stoczniowego holdingu, który swoją pracę w Stoczni Szczecińskiej rozpoczynał właśnie na chemikaliowcach B-76.

W tej publikacji prezes Stoczni Szczecińskiej opisuje kulisy powstania i upadku stoczniowego holdingu, przedstawiając wiele nieznanych, sensacyjnych, niepublikowanych wcześniej faktów. Książka, wydana przez Fundację Promocji Przemysłu Okrętowego i Gospodarki Morskiej, ukaże się w marcu. ©℗

Wojciech SOBECKI

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Jan Wł.
2024-02-27 19:05:10
Pamietam inne statki Stoczni Szczecińskiej; Kayama, Guayas. Co prawda były to kontenerowce, ale piękne, Towimor z Torunia był kooperantem od dźwigów. Piękne czasy mam nadzieję, ze przyjdą prawdziwi Polacy, którzy przywrócą dawny blask „Wspaniałej Stoczni”. Ile firm współpracowali ze Stocznią, mój Boże. Prabuty silniki po 1200 kg. Oh. Chce się krzyknąć Stocznio ożyj🇵🇱
do Kuba
2024-02-26 12:46:02
Zanim zaczniesz krytykować temat to najpierw doucz się i poczytaj trochę. Zrozumiesz ilu "kozaków" (czyt. stoczni na świecie) którzy próbowali budować tego typu statki wyłożyło się na tym temacie. Została nieliczna elita, a wśród niej stocznia szczecińska która zbudowała 12 takich statków. Tendencyjnie łączysz początkowe trudności związane z budową i z wprowadzeniem nowej technologii by bronić Donka i KE których działania doprowadziły do likwidacji naszej stoczni. Nie POłączysz tych dat ot tak.
FIGO
2024-02-25 11:33:35
Jak budowano te statki , to podobno STOCZNIA na mieście była POTĘGĄ ! Ja niestety w tych czasach już jako młody komunista miałem pojechać do kopalni ! Moja obecna żona przekonała mnie , że szybko dam się zasypać węglem , no i nie pojechałem na Śląsk ! Jak to mówią : ale Kogo ? Kogo to interesi ?
Do Kuba
2024-02-25 10:13:56
Znawco tematu i milosniku koalicji 13 grudnia i ryzego.Swoją wiedzę to czerpiesz chyba z tvn . Statki B76 budowano w stoczni od 1975r a stocznie zlikwidowal ryzy w 2009 na polecenie komisarz NK z UE.r.Przeczytaj chociaż ze zrozumieniem powyższy artykuł i nie ośmieszaj się.
@Kuba
2024-02-25 09:22:49
Tak masz racje byly problemy ze spawaniem stali kwasoodpornej ale to wynikało z tego ze do tej pory nie było w stoczni wlasciwej technologi spawania stali kwasoodpornej.To była nowa technologia i wszyscy musieli sie jej nauczyć. A ty obiezyswiacie skoro nigdzie w swiecie nie widziałeś takiego bałaganu ( jak sam piszesz) to tylko kilka stoczni w swiecie było w stanie budować takie statki.W naszej stoczni zbudowano 12 jednostek.
Kuba
2024-02-24 22:53:08
Teraz nikt nie pamięta, że spartolono spawanie tzw. platerów i nie dotrzymano terminów,a glupole różnej maści zwalają wszystko jak zwykle na Tuska,a stocznia sama robotę spartolila,takiego bałaganu nie widziałem nigdzie na świecie.
Kazimierz
2024-02-24 22:21:50
Projektując i budując te statki Stocznia zrobiła ogromny postęp nie tylko w organizacji pracy i opanowaniu nowych technologii, ale również kontroli jakości celem spełnienia rygorystycznych wymagań armatora. Kto pracował w tym czasie w stoczni przy budowie tych statków może mieć świadomość ile wnosili przedstawiciele armatora i nadzoru, tacy jak np. Pan Mansika.
PO co upadła
2024-02-24 22:16:13
aby elity techniczne wyjechały . to była kuznia kadr na żywym organiżmie. .stocznia miała wartośc edukacyjną dla niej były tworzone kierunki na uczelniach czy w szkołach średnich
Coś pięknego
2024-02-24 21:54:35
Gdy hulała Stocznia,Gryf,Trans Ocean, Wiskord to były najlepsze w historii czasy Szczecina
Edek
2024-02-24 20:24:53
To były piękne dni . Statki te byly okrzyknięte statkami roku.Pracowalem przy ich budowie. Łezka w oku sie kreci jak POpatrzy sie na dzisiejsze tereny POstoczniowe.Co ten ryzy zrobil z taką firma która potrafiła budować tak skomplikowane i zaawansowane technologicznie statki.Trybunal stanu dla tego człowieka to za mało.
"Mentalność załogi"
2024-02-24 18:45:00
Skąd to pamiętam?.
fin
2024-02-24 18:39:13
Kiedy to było ??? dawno........pracowałem przy budowie kawłka tego statku i kolejnych

Dodaj komentarz

HEJT STOP
0 / 500


REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA