Zełenski to narkoman, zły człowiek, który tylko udaje miłego, a tak naprawdę niszczy ludzi. Nie, to nie jest kolejna internetowa „mądrość”, wyrosła na nawozie modnej ostatnio ukrainofobii. To skrócona wersja rewelacji, wygłoszonych przez Julię Mendel w wywiadzie udzielonym Tuckerowi Carlsonowi. Autorka tych opowieści nie jest byle kim. Przed dwa lata (2019-2021) pełniła funkcję rzeczniczki prasowej prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Była jego bliską współpracownicą. Swego czasu dość popularne były plotki o rzekomym romansie Mendel z Zełenskim. Rzecz jasna, nie doczekały się żadnego potwierdzenia.
Mendel nie jest byle kim, ale też udzieliła wywiadu nie byle komu. Tucker Carlson to jeden z najbardziej znanych amerykańskich dziennikarzy. W 2024 r. przeprowadził wywiad z Władimirem Putinem. Ściślej rzecz ujmując: pełnił rolę stojaka na mikrofon, przed którym Putin przemawiał. Carlson prawie nie zadawał pytań (a już na pewno nie zadawał trudnych pytań). Albo z ignorancji, albo z sympatii dla swojego rozmówcy. Tak czy inaczej, Carlson znany jest również właśnie jako pożyteczny idiota Kremla. Jednak nadmiernym uproszczeniem byłoby twierdzenie, że jego wywiad z byłą współpracownicą Zełenskiego to jakaś sprytna operacja kremlowskich służb. Prawda zapewne jest o wiele prostsza. Pożyteczny idiota Kremla chętnie wysłuchuje krytyków Ukrainy. Zaś znana niegdyś z parcia na szkło Mendel potrzebowała o sobie przypomnieć. Uderzając w swojego byłego pracodawcę. Z założenia tego rodzaju opowieści są z jednej strony ciekawe (bo kto zna lepiej szefa, niż jego pracownik?), z drugiej zaś strony obarczone ryzykiem rażącego braku obiektywizmu (kto chętniej uderzy w byłego szefa, niż jego były pracownik, zawiedziony współpracą?). Jednak błędem byłoby również totalne ignorowanie rewelacji Mendel. Trzeba raczej założyć, że jest w nich wiele – być może czasem wyolbrzymionej – ale jednak prawdy.
„Osobiście nigdy nie widziałam, jak zażywa narkotyki, ale to tajemnica poliszynela” – stwierdziła Julia Mendel. Miała o tym słyszeć wielokrotnie. Z jej osobistych doświadczeń wynika, że mogło być coś na rzeczy. „Często się zdarzało, że wychodził do toalety na 15 minut i wracał jako odmieniony człowiek. Energiczny, naładowany pozytywną energią” – wspomina była rzeczniczka prezydenta. Ludzie, którzy znali Zełenskiego o wiele dłużej niż ona, mówili, że bierze kokainę.
W wywiadzie u Carlsona Mendel przytoczyła też rzekome opowieści współpracowników ukraińskiego prezydenta, którzy w jego imieniu prowadzili negocjacje pokojowe na samym początku wojny – najpierw na Białorusi, następnie w Stambule. Opowiadali, że „Zełenski osobiście zgodził się oddać Donbas”. „A teraz mówi, że nie może oddać Donbasu. Widzi pan, jaki on jest niekonsekwentny” – mówiła rozmówczyni Carlsona. Wspomniała też, że gdy pracowała z Zełenskim, kazał jej robić „propagandę jak u Goebbelsa”.
Zdaniem Julii Mendel Zełenski jest jedną z największych przeszkód na drodze do pokoju. „On nie jest tym, kogo widzimy. To absolutnie wielki aktor. Ciągle zmienia maski. Nie kontroluje emocji, zachowuje się histerycznie i każdego człowieka traktuje jako materiał do wykorzystania. Zakończenie wojny to dla niego samobójstwo polityczne. (Zełenski) jest dyktatorem. Dobrze wiem jedno: on twierdzi, że doszedł do władzy raz na zawsze” – to kolejna garść cytatów byłej współpracowniczki ukraińskiego prezydenta.
Mendel podzieliła się również swoimi spostrzeżeniami na temat osobistych cech swojego byłego przełożonego, wplecionymi w komentarz dotyczący samej wojny: „To, co robi na Ukrainie armia rosyjska, jest zbrodnią przeciwko ludzkości. Ale ta wojna już nie jest czarno-biała […]. Postrzegamy Putina jako zło. Ale Zełenski też jest złem – tylko ukrytym. Przed kamerami odgrywa rolę pluszowego misia. Ale kiedy światło zostaje wyłączone, przemienia się w niedźwiedzia grizzly i niszczy ludzi” – twierdzi Julia Mendel.
„Ta dama nigdy nie brała udziału w negocjacjach pokojowych. Nie brała udziału w podejmowaniu decyzji. Już od dawna jest niepoczytalna. A kto jej tam co opowiedział i czy aby na pewno coś takiego się wydarzyło – komentowanie (tego rodzaju rewelacji) byłoby niepoważne” – a to z kolei komentarz doradcy prezydenta Ukrainy ds. komunikacji Dmytra Łytwyna.
Warto zaznaczyć, że Mendel jeszcze jako rzeczniczka Zełenskiego wywoływała skandale swoimi wypowiedziami. W czerwcu 2019 r. na antenie telewizji „1+1” stwierdziła, że ukraińscy żołnierze dają się prowokować i strzelają do ukraińskich cywilów. Gdy trzy miesiące później dziennikarz Radia Swoboda próbował zadać pytanie Zełenskiemu, rzeczniczka odpychała go i łapała za ręce, zagradzając drogę do prezydenta. Gdy w 2020 r. Zełenski zachorował na koronawirusa, Mendel napisała na Facebooku: „niestety, prezydent czuje się dobrze”. Wiosną 2021 r. publicznie przekonywała, że Moskwa nie ma monopolu na język rosyjski, w związku z czym proponowała opracowanie języka ukraińsko-rosyjskiego. Już po pełnoskalowej inwazji Mendel obwiniała ukraińskie władze o przeciąganie wojny. A teraz, najwidoczniej, zamierza kontynuować załatwianie osobistych porachunków z byłym szefem. ©℗
Maciej PIECZYŃSKI
Dr Maciej Pieczyński to rusycysta, ukrainista i literaturoznawca, wykładowca Uniwersytetu Szczecińskiego oraz publicysta.