Sobota, 30 maja 2026 r. 
REKLAMA

Jak Czeburaszka obaliła komunizm

Data publikacji: 2026-05-30 10:17
Ostatnia aktualizacja: 2026-05-30 10:17

Aleksander Dugin to jedna z najbardziej znanych, najciekawszych, ale też najczęściej przecenianych postaci współczesnej Rosji. Przez wielu mylnie uważany za głównego ideologia Kremla, a wręcz za „mózg Putina”. Jednocześnie, niektórzy komentatorzy popadają w drugą, równie niesłuszną skrajność, całkowicie deprecjonując wpływ Dugina na współczesną myśl rosyjską, lekceważąco szufladkując go jako „szaleńca”, „szarlatana”, „pseudointelektualistę”, którego nikt poważny nie powinien słuchać.

Prawda jest pośrodku. Dugin – gwoli przypomnienia, znany rosyjski geopolityk, socjolog, filozof i publicysta – od lat konsekwentnie promuje swoje idee, zaś Kreml czasem z nich korzysta, czasem się nimi inspiruje, a czasem je ignoruje bądź działa w całkowitej z nimi sprzeczności. W latach 90., jako przedstawiciel obozu czerwono-brunatnego, jednoczącego lewicowych i prawicowych radykałów pod sztandarem walki o odbudowę imperialnej potęgi Rosji, Dugin był w podziemiu. Jego wpływ rósł za każdym razem, gdy władze rosyjskie szły na konfrontację czy to z Ukrainą, czy to z Zachodem. Albo też inaczej: Putin sięgał po Dugina za każdym razem, gdy decydował się na zaostrzenie kursu i potrzebował radykalnych propagandystów, którzy by taki ostrzejszy kurs wspierali swoją retoryką. W 2014 r. znany geopolityk postulował podbój całej Ukrainy. Był zawiedziony, że tak się nie stało, popadł więc w niełaskę. Dalej funkcjonował w debacie, ale bardziej na jej obrzeżach. Do głównego nurtu wrócił wraz z pełnoskalową inwazją. Nie tylko dlatego, że wpisywała się w jego postulat podboju sąsiedniego państwa. Przede wszystkim wojna sprawiła, że Rosja zerwała relacje z Zachodem, otworzyła się natomiast na Wschód, co wpisywało się w głoszoną przez Dugina ideę neoeurazjanizmu. O geopolityku zrobiło się głośno również po tym, jak w przeprowadzonym najprawdopodobniej przez SBU zamachu zginęła jego córka (również propagandystka) Daria.

Ostatnio zaś Dugin przypomniał o sobie szerokiej publiczności, udzielając prawie trzygodzinnego wywiadu Kseni Sobczak. Rozmowa była wielowątkowa i fascynująca. Tak to zresztą zwykle bywa z Duginem, który, co by o nim nie mówić, potrafi opowiadać zajmująco i zaskakiwać absurdalnymi tezami. Ważnym wątkiem wywiadu była popkultura. Dugin powtórzył i rozwinął swój pogląd na temat Czeburaszki, którą uważa za… uosobienie liberalizmu. Czeburaszka to stwór z popularnej bajki, emitowanej w późnym Związku Sowieckim. Zdaniem Dugina, to właśnie ten stwór doprowadził do rozpadu ZSRR. Nieodłącznym przyjacielem i towarzyszem Czeburaszki był Krokodyl Giena. Dugin porównuje ten duet do tytułowych bohaterów amerykańskiej bajki „Beavis i Butt-Head”. W obu wypadkach zdaniem geopolityka, mamy do czynienia z duetem „dobrych chłopaków, którzy nic nie robią, i którym nic się nie udaje”. Beztroska, bezsens, intelektualna pustka, brak jakichkolwiek głębszych wartości – zdaniem Dugina właśnie taki zestaw zjawisk promowała Czeburaszka, sprzyjając demoralizacji sowieckiego społeczeństwa, prowadząc jednocześnie do utraty wiary w ideologię komunistyczną, co z kolei przyspieszyło rozpad czerwonego imperium.

Jeśli pluszowy stwór jest w ocenie neoeurazjanisty personifikacją liberalizmu, to symbolem prawdziwej wolności jest dla niego Korea Północna. To nie żart. Dugin uważa, że najbardziej totalitarne państwo na świecie oferuje swoim obywatelom więcej swobody niż liberalne, demokratyczne kraje Zachodu. Rozmówca Kseni Sobczak przypomniał, że to właśnie Korea Północna jako jedyna czynnie wsparła Rosję w wojnie z Ukrainą. „Ten, kto jest twoim przyjacielem, z zasady nie może być zły” – stwierdził Dugin. Gdy dziennikarka zauważyła, że przecież w państwie Kimów można trafić do więzienia nawet za zwykłą rozmowę z obcokrajowcami, geopolityk ripostował: „Człowiek nie jest indywiduum. Człowiek to soborowość (sobornost` – rosyjska idea wspólnotowa, powiązana z prawosławiem – red.), kolektyw, to zawsze coś więcej, niż jedna osoba. […] Kiedy podmiotem wolności staje się coś wspólnego, to wyobrażenie o wolności radykalnie się zmienia, staje się pełniejsze. Przykładamy zachodnie kategorie do społeczeństwa, które nie może być mierzone zachodnimi kryteriami”. W innym wywiadzie – udzielonym Grzegorzowi Górnemu na łamach „Frondy” pod koniec lat 90. – tę samą ideę Dugin wyraził bardziej brutalnie. Wskazał wtedy, że w Rosji „jednostka jest niczym, państwo zaś – wszystkim”. Jest to specyficzne, wschodnie rozumienie wolności – ważniejsza jest tutaj wolność państwa, choćby totalitarnego, od swobody jednostki. Kolektywizm ponad wszystko.

Nie powinno nas dziwić, że jeden z ważniejszych rosyjskich ideologów wyżej ceni dyktatora niż beztroskiego stwora z bajki. Nie jest to trolling ani próba zwrócenia na siebie uwagi. To po prostu wierna ilustracja dominującej w Rosji myśli. Myśli, którą można streścić następująco: „dobre jest to, co służy sile państwa. Złe jest to, co państwo osłabia”. Nawet jeśli to „zło” wygląda tak niewinnie, jak Czeburaszka…  ©℗

Maciej PIECZYŃSKI

Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj