poniedziałek, 01 czerwca 2020.
Strona główna > Blogi > Ewa Kołodziejek > Zjełczałe masło

Zjełczałe masło

Wywietleń: 508

Dostałam wiadomość od pana Helmuta, który po lekturze mojego felietonu o zasadach łączenia wyrazów ma wątpliwości, pisze więc tak: „Właśnie przeczytałem Pani myśli pod tytułem »Polecam pod rozwagę«. Pani tłumaczy, całkiem logicznie, że wyrazy wykazują się pewną łączliwością, dzięki której jedne słowa mogą współwystępować z innymi. Wysuwam uprzejmie pytanie, gdzie przebiegają granice. Skąd wiadomo, że pewne słówko można, a innego nie wolno z czymś łączyć? Przecież na przykład fakt, że dotąd jeszcze nikt nie zastosował jakiegoś łączenia, bynajmniej nie rzutuje na jego ewentualną prawidłowość czy też nieprawidłowość w przyszłości. Załóżmy, swojskim eksperymentem myślowym, że od momentu zaistnienia języka polskiego nikt nie uważał zjełczałego masła czy wypowiedzi ministra za piękne. Ale nie możemy wykluczyć, że ktoś w przyszłości tak właśnie uzna. Zawsze ktoś po raz pierwszy wpada na jakiś pomysł”.

Uwagi pana Helmuta odnoszą się do przykładów z felietonu traktującego o ograniczonej łączliwości słów. Pretekstem była wypowiedź jednego z ministrów, w której użył on niefortunnego sformułowania spełniać zasadę. Połączył tym samym słowa, które się ze sobą łączyć nie powinny. Pełnić/spełnić wchodzi bowiem w związki tylko z rzeczownikami: zadanie, obowiązki, obietnica, prośba, kryteria, rozkazy, życzenia. Rzeczownik zasady natomiast przyłącza czasowniki: ustalać, przyjmować, wprowadzać, obowiązywać. Przykładem ograniczeń łączliwości było też w felietonie słowo zjełczały, wchodzące w związki tylko z nazwami tłuszczów: zjełczałe masło, zjełczały smalec, zjełczały olej.

Pytanie o możliwość poszerzania łączliwości wyrazów jest zasadne, wszak język podlega nieustannym przeobrażeniom nie tylko słownikowym, lecz także gramatycznym. Na przykład współczesna konstrukcja: współczuć komu miała niegdyś postać: współczuć z kim. Stabilne do niedawna połączenie: odgrywać rolę, nawiązujące do gry teatralnej, ma aprobowany wariant pełnić rolę, który jeszcze ćwierć wieku temu był uznawany za zbędną kalkę z języka rosyjskiego. Ale ktoś raz połączył rzeczownik rola z częściej używanym czasownikiem pełnić, a innym się to spodobało. A ponieważ pełnić to przyjazny czasownik, łączący się z wieloma rzeczownikami: pełnić funkcję, obowiązki, powinność, misję, służbę, dyżur, to nic więc dziwnego, że i rolę przygarnął. Na tym przykładzie widać, jaki istotny wpływ na normę polszczyzny ma zwyczaj językowy.

Zmienia się też łączliwość czasownika ulec ‘zostać pokonanym, ustąpić, podporządkować się, pozwolić sobą zawładnąć, doznać działania czegoś’. Ulec można czemuś, co jest zwykle niekorzystne: przemocy, wypadkowi, pokusie. Tymczasem ulec nader często łączy się z rzeczownikiem poprawa, choć poprawa jest z natury rzeczy korzystna. Sformułowanie: stan zdrowia pacjenta uległ poprawie jest nielogiczne, wewnętrznie sprzeczne. Norma polszczyzny nie aprobuje związku ulec poprawie, mimo to utrwala się on w zwyczaju językowym.

Czy ograniczona łączliwość czasownika ulec ulegnie sile zwyczaju językowego? Wszystko jest możliwe…

 Ewa Kołodziejek

 

Komentarze

Jarun
A ja życzę zdrówka i oby tylko takie kłopoty nas dopadały. PS. Ostatnio słyszę nadużywanie słów: kolokwialny czyli pospolicie mówiąc i jednoimienny (1.mający jedno imię 2.mający to samo imię lub nazwisko co ktoś inny) w odniesieniu do szpitala/i. Kolejna mowa-trawa polityków.
2020-04-18 21:24:25
Janek
Dyrdymaly pani professor.
2020-04-17 15:17:29

Dodaj komentarz

logo hejt stop
Akceptuję regulamin. Link do regulaminu