czwartek, 24 września 2020.
Strona główna > Blogi > Ewa Kołodziejek > Lewacka propaganda

Lewacka propaganda

Wywietleń: 526

Zwykle nie reaguję na komentarze zamieszczane pod moimi felietonami w internetowym wydaniu „Kuriera Szczecińskiego”. Czytelnicy mają prawo mieć swoje zdanie o poruszanych tematach, a to, w jaki sposób je wyrażają, dostarcza mi informacji i o stanie społecznej wiedzy o języku, i o jakości komunikacji.

Tym razem jednak mam ochotę zareagować na komentarz do mojego felietonu poświęconego empatii. W felietonie zawarłam apel, byśmy w kontakcie słownym byli delikatni, mieli na uwadze uczucia innych osób i nie używali takich słów, które mogą ranić. Wyraźnie nie spodobało się to czytelnikowi podpisującemu się inicjałami TZ, który napisał tak: „Smutne i wstydliwe jest to, że tak łatwo ludzie, nawet utytułowani i, wydawałoby się, samodzielnie myślący, dają się wodzić za nos lewackiej propagandzie”. Chodziło konkretnie o moją sugestię, by nie używać w języku publicznym słowa Murzyn. Czytelnik TZ uważa bowiem, że „to normalne słowo, nikogo nie obraża, a oznacza człowieka o czarnym odcieniu skóry, który pochodzi z Afryki subsaharyjskiej lub którego przodkowie pochodzili z Afryki. I tyle”.

Trwożą mnie ludzie niemający wątpliwości, z wyrobionym zdaniem na każdy temat. Tacy, którzy po wygłoszeniu tyrady słownej zatrzaskują drzwi do porozumienia formułą: i tyle. Tacy, którzy w swoim osobistym słowniku nie mają sformułowań: wydaje mi się, moim zdaniem, sądzę, uważam, może się mylę, ale… i wielu innych z bogatego repertuaru słów wyrażających nie tylko własną wątpliwość, lecz także szacunek dla rozmówcy. Tacy, którzy w każdym, kto ma inne zdanie, widzą swojego wroga. Smucą mnie, bo nie uwzględniając opinii innych, zamykają się na jakiekolwiek porozumienie.

Najbardziej zdumiało mnie jednak to, że mój apel o empatię i słowny takt został nazwany lewacką propagandą. Słowa lewak, lewacki, lewactwo były charakterystyczne dla języka propagandy politycznej lat 60. i 70. XX wieku. Michał Głowiński w książce Marcowe gadanie. Komentarze do słów 1966-1971 pisał, że słowo lewacki nie ma precyzyjnej treści, zależy „od chwilowych koniunktur”, ale jest groźnym oskarżeniem kogoś lub czegoś, co się potępia. Od paru lat słowa te znów żyją w języku publicznym, a ich znaczenie niewiele się zmieniło. Używane są głównie do nazywania ludzi, którzy mają poglądy inne niż konserwatywne, a zwłaszcza tych, którzy się opowiadają za niedyskryminowaniem innych osób. Mówiąc wprost, lewak, lewacki, lewactwo to inwektywy, słowa celowo obrażające.

O tym, że czytelnik TZ chciał autorkę felietonu obrazić, świadczą też inne dyskredytujące sformułowania: ludzie, wydawałoby się, samodzielnie myślący albo wodzić za nos. Czy autorka felietonu czuje się obrażona? Raczej nie. Jestem trochę rozbawiona (zwłaszcza wizją „wodzenia za nos przez lewacką propagandę”), ale bardziej zasmucona, że mój apel o szacunek dla drugiego człowieka spotkał się z taką niewspółmierną reakcją.

Czytelnikowi TZ dedykuję ku refleksji słowa Cypriana Kamila Norwida: „Umiemy się tylko kłócić albo kochać, ale nie umiemy się różnić pięknie i mocno”.

Ewa Kołodziejek

Komentarze

Ponieważ politpoprawność
jest nierozerwalnie związana z anty-wolnościowymi postulatami (wolność jednostki) sformułowanymi już przed Marksem (przez np Hegla) które to inspirowały Marksa i Engelsa a później inspirowały marksistów twórczo rozwijających idee Marksa (Hitler, Lenin, Stalin i wielu innych). Nie roni Pani łez na lewactwem obrzucającym swoich krytyków określeniami per nazista, faszysta, nacjonalista, szowinista, ciemnogród, homofob, transfob, queerfob, niecisbinaryfob itd itp (tu lewaccy lingwiści nieustannie potrafią zaskoczyć kolejnymi koszmarko-zlepkami i znów cisza ze strony osób takich jak Pani) Co do cytatów Pani profesor... o ile cytat z Norwida średnio trafiony (moja opinia) o tyle poniższe cytaty (bo jeden to za mało by pokazać grozę przyszłości o którą tak miło, konsyliacyjnie zabiega Pani profesor) niech będą okazją do refleksji - nie tylko dla Pani profesor ale też i dla innych: " Czy nie rozumiesz, że nadrzędnym celem nowomowy jest zawężenie zakresu myślenia? W końcu doprowadzimy do tego, że myślozbrodnia stanie się fizycznie niemożliwa, gdyż zabraknie słów, żeby ją popełnić. (...) Z roku na rok będzie coraz mniej słów i coraz węższy zakres świadomości. " (mój komentarz albo dokonamy redefinicji pojęć kluczowych np nienawiści przez jej strywializowanie i przypisanie jej atrybutów związanych z pojęciem np krytyka, dezaprobata itd, dodatkowo wytworzymy tysiące nowych słów które zaleją odbiorcę uniemożliwiając mu możliwość racjonalnej reakcji). " Jeśli chcesz wiedzieć jaka będzie przyszłość, wyobraź sobie but depczący ludzką twarz, wiecznie! " wisienka na torcie politpoprawnej dialektyki "- Ile palców trzymam teraz w górze, Winston? - Nie wiem. Naprawdę nie wiem. Drugi raz nie przeżyję takiego bólu! Cztery, pięć, sześć,przysięgam, nie wiem! " To ile palców mamy widzieć Pani profesor by nie urazić tych którzy widzą inna liczbę palców niż my? PS powyższe cytaty pochodzą z powieści "Rok 1984" autorstwa George Orwell'a - której to w 1984 roku słuchałem (bo była zakazana w PRL) na antenie radia BBC (zagłuszanego z takim zapałem przez władze samo-określającą się jako emanacja chłopów i robotników). Dlaczego Pani profesor chce by ta powieść stała się rzeczywistością?
2020-09-16 12:21:21
Irena
To było w roku 1988. Mój 6-letni syn wszedł do nowego przedszkola i na widok ciemnego (można tak?) chłopca zawołał:"O,Murzyn!". Odpowiedź była natychmiastowa:"A chcesz w mordę?".
2020-09-13 20:55:16
Pani profesor,
opowiadam się za niedyskryminowaniem heteroseksualnej większości w naszym kraju. Czy jestem lewakiem? Czy coś się może Pani pomyliło w definicji tego słowa?
2020-09-12 22:58:57
czytelnik
Szanowna Pani, Przy całym do Pani szacunku, Pani felietony językowe to poprawnie napisane wypracowania na temat. Nic więcej. Więc jeśli na coś mogłaby Pani wziąć sobie do serca to sformułowanie sugerujące samodzielne myślenie - wyrażone przecież in blanco, a nie określenie "lewactwo".
2020-09-12 20:06:30
Tak się tworzy "lewactwo". (2)
Cyt. Nicolas Sarkozy uważa, że słowa „małpa” i „Murzyn” stały się zabronione w przestrzeni publicznej w powodu politycznej poprawności. Były prezydent Francji wywołał tym oburzenie lewicy i oskarżony został o rasizm. Sarkozy wywołał burzę we francuskich mediach, twierdząc w programie „Quotidien” stacji TMC, że „nie możemy już wypowiedzieć pewnych słów bez posądzenia o to, że obrażamy”. Jako przykład podał wyrazy „małpa” czy „Murzyn”....... Kto z czytelników przetłumaczy na "lewacki" wierszyk "Murzynek Bambo"?
2020-09-12 00:02:57
Bielik
Chciałbym tylko przypomnieć, że John Godson, poseł PO, sam o sobie mówił, że jest pierwszym Murzynem Rzeczypospolitej i śmiał się z tej pseudopoprawności.
2020-09-11 23:31:43
Ona
Ma rację czytelnik.Ulegla pani politycznej poprawności i lewackiej propagandzie.I to jest prawda.Lewacka nowomowa ma swoich akolitow.
2020-09-11 15:08:45
vit
Pieknie !
2020-09-11 14:06:58
Tak się tworzy "lewactwo".
Empatii brakuje gdy czytam dzieciom wiersz "Murzynek Bambo", ale zrozumienie "profesorów" istnieje gdy Margot głosi; "„Bo powiedzieć, że pie***lę Polskę, to za mało. Zawsze robiłyśmy to, co mamy ochotę, i będziemy dalej tak robić, nie oglądając się na to, czego oczekują od nas pseudosojusznicy, którzy bardziej troszczą się o zasady grzeczności i dyskurs publiczny niż o nas” „Ja zawsze chciałam być papieżycą i to się nigdy nie zmieniło”, „chciałabym przejąć dziedzictwo chrześcijańskie i nim zarządzać”, „chciałam mieć bierzmowanie od papieża, żeby wszystkich polskich rzymskich katolików d**a bolała. Nadal chcę”.
2020-09-11 13:48:09

Dodaj komentarz

logo hejt stop
Akceptuję regulamin. Link do regulaminu