czwartek, 05 grudnia 2019.
Strona główna > Blogi > Ewa Kołodziejek > Jeszcze o tylko i wyłącznie

Jeszcze o tylko i wyłącznie

Wywietleń: 984

O wyrażeniu tylko i wyłącznie pisałam już wiele razy, ale muszę napisać ponownie, bo znów stało się powodem czyjejś krzywdy. Konkretnie krzywdy ucznia, któremu za użycie tego sformułowania nauczyciel obniżył stopień z pracy pisemnej.

„Czy błędem językowym jest użycie w szkolnej rozprawce wyrażenia tylko i wyłącznie? – pisze w e-mailu do poradni językowej US mama ocenianego ucznia. – Owszem, przez niektórych traktowane jest ono jako przykład tautologii, jednakże zakorzenionej i dopuszczalnej w języku polskim. Wedle mojej laickiej wiedzy nie powinno być uznawane za błąd, nie jest to bowiem naruszenie powszechnych prawideł językowych”.

Zgadzam się z autorką listu, tylko i wyłącznie nie jest językowym błędem. W żadnym normatywnym wydawnictwie, w żadnym ważnym słowniku nie znalazłam o nim negatywnej opinii. Co więc nam w tym wyrażeniu przeszkadza? Pewnie chodzi o odczuwalny nadmiar znaczenia, o to, że słowo tylko mieści się w słowie wyłącznie i że oba znaczą prawie to samo. To poważny argument, stosowany do negatywnej oceny innych tautologicznych wyrażeń, czyli takich, w których jeden wyraz powtarza treść drugiego albo się w treści drugiego zawiera. Przykładem pierwszej konstrukcji, zwanej tautologią, są zestawienia: geneza i powstanie albo poprawa i polepszenie. Przykładem drugiej konstrukcji, zwanej pleonazmem, są wyrażenia: cofnąć się do tyłu, wracać z powrotem, kontynuować dalej itp.

Dlaczego nie akceptujemy takich wyrażeń? Przede wszystkim dlatego, że zakłócają podstawową cechę komunikacji, czyli ekonomiczność. Byłoby idealnie, gdybyśmy zawsze i wszędzie mówili i pisali krótko, zwięźle i na temat, bez zbędnych słów, bez niepotrzebnych wyrażeń. Zaraz, zaraz, czy rzeczywiście idealnie? Czy zawsze potrzebujemy wyłącznie precyzji wypowiedzi? A czy ja sama trzy zdania wcześniej nie zgrzeszyłam przeciwko ekonomiczności przekazu? Czy sformułowania: bez zbędnych słów i bez niepotrzebnych wyrażeń nie znaczą prawie tego samego? Ależ znaczą! A ja ich użyłam celowo, by dodać mocy swojej argumentacji.

Tak samo trzeba traktować wyrażenie tylko i wyłączne, które – choć ma cechy tautologii – jest nam potrzebne, by coś podkreślić, by dobitniej sformułować myśl: Będziemy rozmawiać tylko i wyłącznie z premierem. Wyrażam tylko i wyłącznie swoją opinię. W Uniwersalnym słowniku języka polskiego o tylko i wyłącznie napisano tak: wyrażenie służące podkreśleniu faktu, że coś jest czymś i niczym innym, że dotyczy czegoś i niczego innego. Nie można go więc uznać za błąd w swobodnych, potocznych wypowiedziach ustnych i pisemnych, zwykle nacechowanych ekspresywnie. Trzeba natomiast unikać go w tekstach oficjalnych.

Jeśli zatem uczniowska rozprawka miała być napisana językiem naukowym, to wyrażenie tylko i wyłącznie można było uznać za niedopasowane stylistycznie. Jeśli jednak wypowiedź mogła mieć charakter swobodny, to sformułowanie tylko i wyłącznie jedynie wzmocniło siłę przytaczanych argumentów.

Ewa Kołodziejek

Komentarze

Quistorp
O! I wilk syty i koza cała. A co do nauczyciela? Podejrzewam ,że był jeszcze młodym. Dowartościował się, jak policjant który wstawił mandat swojemu szefowi jadącemu cywilnym wozem i przekroczył dozwoloną prędkość o , o,o5 km/godz.
2019-03-29 17:37:54

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu