sobota, 19 stycznia 2019.
Strona główna > Blogi > Ewa Kołodziejek > Ja z kolegą

Ja z kolegą

Wywietleń: 410

Do poradni językowej Uniwersytetu Szczecińskiego przyszedł e-mail od pana Piotra, który pyta o pewną konstrukcję składniową: „Kiedy w zdaniach ze sformułowaniem razem z stosuje się liczbę mnogą, a kiedy liczbę pojedynczą? Zaobserwowałem dwa różne warianty. Przykładowe zdanie: „Poszedłem do baru, gdzie razem z kolegą wypiliśmy pięć piw, narzekając na to, że nie ma pracy dla ludzi z naszym wykształceniem”. Czy forma orzeczenia jest tu poprawna? Czy może jednak powinno być razem z kolegą wypiłem? Ale czy wtedy nie gryzłoby się to ze wspólnym narzekaniem na brak pracy? Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź”.

To bardzo budujące, że panu Piotrowi, będącemu w trudnej sytuacji życiowej, zależy na językowej poprawności, dlatego chętnie pomożemy w rozstrzygnięciu owych dylematów. Z całego rozbudowanego zdania wybierzmy tylko kontrowersyjną część i od razu powiedzmy, że obie konstrukcje są poprawne: i razem z kolegą wypiliśmy, i razem z kolegą wypiłem. W zasadzie nie jest ważne słowo razem, bo gdy je opuścimy, to zdanie nie zmieni sensu: (ja) z kolegą wypiliśmy. Ujęty w nawias zaimek ja jest tu podmiotem domyślnym, ukrytym w osobowej formie czasownika.

Mamy więc w tym krótkim zdaniu podmiot złożony z dwóch form wyrazowych: ja z kolegą i orzeczenie wypiłem albo wypiliśmy. Od tego, który z członów podmiotu szeregowego jest ważniejszy, zależy forma orzeczenia. Gdyby podmiot był zbudowany z członów współrzędnych, nie mielibyśmy kłopotu. Wiemy przecież, że konstrukcje: ja i kolega, ojciec i matka, Jaś i Małgosia wymagają orzeczenia w liczbie mnogiej: wypiliśmy, poszli, zabłądzili. Jednak wyrażenie ja z kolegą jest bardziej skomplikowane, bo rzeczownik w mianowniku połączony jest z rzeczownikiem w narzędniku, a taki człon nazywa się podmiotem towarzyszącym. I teraz wszystko zależy od tego, czy ów podmiot towarzyszący jest tak samo ważny jak ten wyrażony rzeczownikiem w mianowniku. Jeśli mniej ważny, to orzeczenie ma liczbę pojedynczą: Kobieta z dzieckiem weszła do tramwaju. Wieczorem wpadł do nas Andrzej z rodziną. Jeśli równie ważny – orzeczenie przybiera formę liczby mnogiej: Anna z Janem kierują organizacją pozarządową. Brat z siostrą odwiedzili rodziców.

A zatem to do pana Piotra należy decyzja, jaka forma orzeczenia będzie w przytoczonym zdaniu właściwa. Widać jednak z dalszego komentarza, że już sam zadecydował, bo skoro narzekanie jest wspólne, to i orzeczenie musi formą liczby mnogiej tę wspólnotę podkreślać.

Ale, panie Piotrze, czy to warto tak się niezdrowo zamartwiać? I tak nieproduktywnie czas w barze tracić? Nie ma co narzekać! Święta idą! Choinkę trzeba ustroić, potrzebującym pomóc, z bliskimi pobyć! Bo jaki świąteczny czas, taki cały przyszły rok!

Wszystkim czytelnikom „Językowej corridy” życzę wesołych, spokojnych i zgodnych świąt!

Ewa Kołodziejek

 

 

 

Komentarze

Quistorp
Ustroić. Czyli czynić choinkę strojną. Trochę to zabrzmiało w moich uszach pewną nutką archaizmu. Lubuję się w archaizmach. To taka kruszonka na cieście. Prędzej bym wywód tego słowa skojarzył ze słowem "ustrój" , "ustrojem" minionej epoki. Częściej spotykam zwroty typu; Ubierać choinkę, zawieszać ozdoby, przyozdabiać. Serdecznie "Obrzucam" życzeniami świątecznymi!
2018-12-22 22:18:41

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Ewa Kołodziejek

Prof. dr hab. Ewa Kołodziejek jest wykładowcą na Uniwersytecie Szczecińskim,  członkiem prezydium Rady Języka Polskiego i autorką wielu książek o poprawnej polszczyźnie.  W „Kurierze Szczecińskim” od lat publikuje felietony z cyklu „Językowa corrida”

Ostatnie wpisy

Archiwum