Piątek 21 stycznia 2022r. 
REKLAMA

Dwa tysiące osiemnasty

Na stronie internetowej „Kuriera Szczecińskiego” pod moim felietonem dotyczącym zasad zapisywania dat pojawił się ciekawy głos polemiczny. Czytelnik ukrywający się pod nickiem (czyli sieciowym pseudonimem) „Przecinek” pisze tak: „Pozwolę sobie na chwilę polemiki z Szanowną Panią Profesor. Uważam, że zapis daty: 30.05.2018 (bez skrótu słowa rok) nie jest ułomny. Taka jest obecnie tendencja języka pisanego (i nie tylko). Dodawanie „r.” do daty zapisanej tylko cyframi uważam za „przesadyzm” i ornamentykę stylistyczną. Przecież wiadomo, że chodzi o datę. To prawie tak jakby pisać w miesiącu styczniu. Uważam, że skrót roku można dodawać po dacie zapisanej w sposób mieszany, np. 30 maja 2018”.

Czy rzeczywiście dodanie skrótu słowa rok po dacie zapisanej cyframi to „ornamentyka stylistyczna” a nawet „przesadyzm”? Nie podzielam opinii pana Przecinka. Data nie jest przecież tylko ciągiem znaków; ma konkretną treść i rygorystyczną formułę składniową. Treścią daty jest określony dla każdej doby numer dnia, miesiąca i roku albo numer dnia, nazwa miesiąca, numer roku. Data jest też oznaczeniem terminu jakiegoś zdarzenia, napisania listu, wystawienia dokumentu. Owa treść musi być wyrażona konkretnymi jednostkami gramatycznymi: dzień – liczebnikiem porządkowym, miesiąc –dopełniaczową formą rzeczownika (lub liczebnikiem porządkowym), rok – zestawieniem liczebników głównych (tysiące i setki) i porządkowych (dziesiątki i jedności). Zatem 30.05.2018 r. to trzydziesty (dzień) maja dwa tysiące osiemnastego roku. Jasne, że w miarę sprawny językowo użytkownik polszczyzny rozumie, że ciąg znaków: 30.05.2018 symbolizuje datę. Jednak wiele, bardzo wiele osób, odczytując ów znakowy symbol, nie przestrzega reguł składniowych, stawia nazwę miesiąca w mianowniku, a rok oddaje liczebnikiem głównym: trzydziesty maj dwa tysiące osiemnaście. Sprzyja temu także brak skrótu „r.”.

Nie chodzi tu zatem o powtarzanie znaczenia, tak jak w wyrażeniu w miesiącu styczniu, tylko o zapis całej formuły daty. To, że w innych językach, jak pisze dalej pan Przecinek, po dacie nie stawia się skrótu słowa rok, nie znaczy, że mielibyśmy się go z naszego zwyczaju pozbyć. Zwłaszcza że są języki, na przykład rosyjski, w których data jest zakończona słowem rok, choć mój adwersarz nazywa ów zwyczaj „uporczywym”. I – szczerze mówiąc – nie rozumiem, dlaczego można dodawać skrót „r.” po dacie zapisanej 30 maja 2018, a zbędny jest w zapisie 30.05.2018, skoro to ta sama treść i ta sama forma…

Na pytanie pana Przecinka, kiedy Polacy przestaną mówić w roku dwa tysiące osiemnastym albo – niepoprawnie - w dwutysięcznym osiemnastym, zamiast w osiemnastym nie znam odpowiedzi. Osiemnaście lat to niewiele, powszechny zwyczaj językowy w tej kwestii jeszcze się nie ustabilizował, choć już zauważalne są zaczątki upraszczania daty. Sam Pan stwierdził, że niektórzy zamiast w dwa tysiące osiemnastym mówią w dwa osiemnastym. A to już tylko krok, by zacząć upowszechniać krótszy wariant: w osiemnastym, jednak tylko w języku mówionym. Język pisany wymaga od nas większej staranności i precyzji.

Ewa Kołodziejek

Dodaj komentarz

HEJT STOP
0 / 500