Jest takie zdanie, które bardzo często słyszę od klientów rozpoczynających rozmowę o podziale majątku po rozwodzie. Przecież to był nasz dom.
Na początku zwykle nie ma w nim żadnych wątpliwości. Dom był wspólny. Wspólnie wybrano projekt, wspólnie podpisano umowę kredytową, wspólnie sadzono pierwsze krzewy w ogrodzie. Wspólnie przeżywano radość z odbioru budynku i wspólnie martwiono się kolejnymi ratami kredytu. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy wspólne życie dobiega końca. Nagle okazuje się, że za pozornie prostym stwierdzeniem „nasz dom” kryje się wiele pytań, na które małżonkowie przez lata nie musieli odpowiadać.
Czyj był grunt? Kto wpłacił wkład własny? Skąd pochodziły środki na budowę? Czy rodzice jednego z małżonków przekazali pieniądze w formie darowizny? A może jedno z małżonków otrzymało spadek, który następnie został przeznaczony na inwestycję? W praktyce sądowej właśnie te kwestie często stają się osią wieloletnich sporów. W powszechnym przekonaniu wszystko, co powstało w trakcie małżeństwa, automatycznie należy po połowie do obojga małżonków. Rzeczywistość jest jednak znacznie bardziej skomplikowana. Polski system prawny rozróżnia majątek wspólny i majątek osobisty każdego z małżonków. Do majątku osobistego należą między innymi przedmioty nabyte przed zawarciem małżeństwa, a także składniki uzyskane w drodze spadku lub darowizny, chyba że darczyńca albo spadkodawca postanowił inaczej.To właśnie tutaj rozpoczynają się najbardziej nieoczywiste spory.
Rodzice przekazują córce 200 tysięcy złotych na budowę domu. Nie sporządzają umowy, nie myślą o przyszłych konsekwencjach. W rodzinie panuje zgoda, wszyscy sobie ufają. Po kilkunastu latach dochodzi do rozwodu. Nagle pojawia się pytanie, czy była to darowizna wyłącznie dla córki, czy dla obojga małżonków. Odpowiedź może mieć ogromne znaczenie dla końcowego rozliczenia.
Podobnie wygląda sytuacja ze spadkami. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że odziedziczone środki pieniężne co do zasady należą do majątku osobistego spadkobiercy. Jeżeli jednak zostaną przeznaczone na zakup wspólnej nieruchomości albo budowę domu, przy podziale majątku może pojawić się konieczność rozliczenia takich nakładów.
Jeszcze bardziej skomplikowane są sprawy przedsiębiorców. Zdarza się, że jeden z małżonków przez lata prowadzi działalność gospodarczą, inwestuje wypracowane środki w nieruchomości i jest przekonany, że skoro formalnie firma należy wyłącznie do niego, to podobnie będzie z majątkiem zgromadzonym w trakcie małżeństwa. Tymczasem źródło pochodzenia środków i ich przepływ pomiędzy majątkiem wspólnym a osobistym mogą stać się przedmiotem bardzo szczegółowej analizy sądu, biegłych i pełnomocników.
Najciekawsze jest jednak coś zupełnie innego. W większości spraw problemem nie jest brak przepisów. Problemem jest brak dokumentów.
Liczę na to, że ten artykuł skłoni Państwa do refleksji nad własną sytuacją lub nad codziennością prawną Państwa bliskich.
adwokat Agnieszka JUCHNO-MARCJAN