sobota, 21 września 2019.
Strona główna > Wiadomości > Urzędniczka z zarzutami w sprawie 5-latka, który utonął w studzience

Urzędniczka z zarzutami w sprawie 5-latka, który utonął w studzience

Urzędniczka z zarzutami w sprawie 5-latka, który utonął w studzience
Data publikacji: 2019-09-10 22:55
Ostatnia aktualizacja: 2019-09-11 10:10
Wywietleń: 819 414206

Zarzuty niedopełnienia obowiązków i spowodowania bezpośredniego niebezpieczeństwa zagrożenia życia 5-latka, który utonął w niezabezpieczonej studzience kanalizacyjnej, postawiła białogardzka prokuratura Ewelinie S., naczelniczce wydziału gospodarki komunalnej i mieszkaniowej magistratu.

5-letni Szymon z Białogardu utonął 21 czerwca 2017 r. w niezabezpieczonej pokrywą studzience kanalizacyjnej, znajdującej się na terenie miejskim około 20 m od placu zabaw, na którym bawił się z innymi dziećmi, obserwowany z okna rodzinnego domu przez ojca.

Prokuratura Rejonowa w Białogardzie niemal równolegle wszczęła dwa odrębne śledztwa w tej sprawie. Jedno dotyczyło rodziców chłopca, a drugie ustalenia osoby bądź osób odpowiedzialnych za niezabezpieczenie studzienek kanalizacyjnych, w tym tej, do której wpadło dziecko.

Jeszcze w 2018 roku rodzice 5-letniego Szymona zostali oskarżeni przez prokuraturę o nieumyślne spowodowanie śmierci syna. Oboje nie przyznali się zarzucanego czynu. W styczniu 2019 r. sąd uniewinnił matkę chłopca, a wobec ojca warunkowo umorzył postępowanie na rok, zmieniając przy tym kwalifikację zarzucanego mu czynu na bezpośrednie narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia.

Jak poinformował we wtorek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie Ryszard Gąsiorowski, Prokuratura Rejonowa w Białogardzie zakończyła teraz drugie śledztwo. Zarzuty niedopełnienia obowiązków i spowodowania bezpośredniego niebezpieczeństwa zagrożenia życia 5-latka białogardzka prokuratura postawiła 39-letniej Ewelinie S., naczelniczce wydziału gospodarki komunalnej i mieszkaniowej Urzędu Miasta w Białogardzie.

Według śledczych, podejrzana od 1 czerwca 2011 r. do 21 czerwca 2017 r. nie dopełniała ciążących na niej obowiązków wynikających z regulaminu urzędu w zakresie prawidłowej realizacji zadań wydziału, do których należał, jak poinformował Gąsiorowski, m.in. "nadzór nad utrzymaniem i kontrolą stanu technicznego odcinka kanalizacji deszczowej przy ul. Zielonej w Białogardzie". Gąsiorowski podał, że w śledztwie został powołany biegły z zakresu budownictwa i to sporządzona przez niego opinia pozwoliła prokuratorowi na postawienie zarzutów podejrzanej.

Biegły w swej opinii mówi, że jeżeli zdecydowano się na to, że stary odcinek kanalizacji, po wybudowaniu nowego, nie został zasypany, nie zostały odpowiednio te studzienki wyłączone z użytkowania, to należy to traktować jako nadal czynny obiekt budowlany (…) i podlegający rygorom prawa budowlanego. A to mówi, że w obiektach budowlanych należy dokonywać okresowych przeglądów i należy ewentualnie dbać o ich stan techniczny – powiedział Gąsiorowski.

Przesłuchana w charakterze podejrzanej Ewelina S. nie przyznała się do popełniania zarzucanego jej czynu.

– Potwierdziła, że w tym okresie była naczelnikiem wydziału, ale podała jednocześnie, że ten wydział został utworzony poprzez rozdzielenie poprzednio istniejącego większego wydziału i że w czasie, gdy ona była naczelnikiem, do jej wydziału nie przekazano w całości dokumentacji dotyczącej kanalizacji deszczowej na tym terenie. Stwierdziła, że jej wydział zlecał takie bieżące naprawy kanalizacji deszczowej spółce komunalnej Zakładowi Gospodarki Komunalnej – poinformował Gąsiorowski. Dodał, że podejrzana nie zgodziła się z wnioskami z opinii biegłego. Podczas składania zeznań mówiła, że "nie miała możliwości zorientowania się, jak ta kanalizacja deszczowa działa, jaki jest jej status".

– Powołała się na to, że budowę nowego odcinka kanalizacji realizował zupełnie inny wydział, inny wydział odebrał roboty, a ona miała mieć ewentualnie dokumentację na ten temat, której ostatecznie w całości jej nie przekazano – podał Gąsiorowski.

Ewelinie S. za zarzucane jej czyny grozi do 5 lat więzienia. Nie zastosowano wobec niej środków zapobiegawczych.

(pap)

Fot. Dariusz Gorajski (arch.)

Komentarze

Ok
Oczywiscie ze miasto musi zabezpieczac studzienki . Kazdy z nas placi podatki w tym na utrzymanie i zabezpieczenie studzienek
2019-09-11 09:54:56
stanowczo
Zarzuty powinni mieć rodzice którzy nie dopilnowali dziecka. Po 500 zł łapy wyciągnąć to pierwski
2019-09-11 08:36:04
`
Wychodzi na to, że miasto ma kilka razy dziennie sprawdzać, czy wszystkie studzienki są na swoim miejscu, bo w każdej chwili jakaś może zniknąć.
2019-09-11 06:54:39

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
13
na godz. 09:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Wokalne popisy na pl. Grunwaldzkim

Nekrologi

Sonda

Czy popierasz Marsz Równości?

W Kurierze Szczecińskim
Pierwsza strona
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie