Wtorek, 25 czerwca 2024 r. 
REKLAMA

We Francji kampania prezydencka na ostatniej prostej. Macron atakuje polskiego premiera

Data publikacji: 2022-04-08 20:03
Ostatnia aktualizacja: 2022-04-08 20:29
Fot. Presidencia de la República Mexicana, CC BY 2.0 <https://creativecommons.org/licenses/by/2.0>, Wikimedia Commons  

Kampania wyborcza we Francji dotarła na ostatnią prostą. Pierwsza tura wyborów prezydenckich już w niedzielę. Walka jest zacięta. Może dlatego urzędujący prezydent Emmanuel Macron - rywalizuje o reelekcję przede wszystkim z Marine Le Pen, liderką skrajnej prawicy - zaatakował polskiego premiera. Wcześniej ostre słowa padły też z ust Mateusza Morawieckiego. 

Mało dyplomatyczna wymiana zdań odbyła się w czasie, gdy we Francji trwa wyścig do Pałacu Elizejskiego. Nic nie jest jeszcze przesądzone. W najnowszym sondażu pracowni AtlasIntel wynik drugiej tury to: 50,5 proc. dla M. Le Pen i 49,5 proc. dla E. Macrona.

Stąd też zaostrzenie tonu przez 44-letniego francuskiego polityka - uważa rzecznik rządu Piotr Müller.

"Skrajnie prawicowy antysemita"

W wywiadzie dla "Le Parisien" francuski prezydent nazwał premiera Morawieckiego "skrajnie prawicowym antysemitą, który walczy z osobami LGBT". - Przeciwko jego rządowi - mówił dalej Macron - toczy się też unijna procedura, ponieważ arbitralnie odsunął (od orzekania - red.) wielu sędziów. Popiera Marine Le Pen, którą przyjmował wiele razy. Nie bądźmy naiwni, chce jej pomóc przed wyborami.

Wypowiedź francuskiego prezydenta była próbą skontrowania ostrych słów premiera polskiego rządu pod swoim adresem. Morawiecki pytał: "Panie prezydencie Macron, ile razy negocjował pan z Putinem? Co pan osiągnął? Ze zbrodniarzami nie ma co negocjować. Zbrodniarzy trzeba zwalczać. Negocjowalibyście z Hitlerem, ze Stalinem, z Pol Potem?"

W efekcie słów Macrona francuski ambasador w Warszawie został wezwany do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Zaś rzecznik rządu P. Müller powiedział, że "nazywanie premiera Morawieckiego <<antysemitą>> to kłamstwo".

Tusk odpowiada Macronowi

Ostrą wymianę zdań pomiędzy politykami w mediach społecznościowych skomentował też Donald Tusk. "Panie prezydencie, drogi Emmanuelu, żaden porządny Polak nie popiera Marine Le Pen, tak jak żaden porządny Polak nie popiera Orbana czy Putina".

Oczywiście nie jest tajemnicą, że rządowi Prawa i Sprawiedliwości bliżej do Le Pen. Jednak niektóre wypowiedzi 53-letniej polityk stoją w sprzeczności z działaniami polskiego rządu. Warto tu przywołać chociażby wywiad Le Pen dla "Rzeczpospolitej" z grudnia, gdzie mówiła, iż "Ukraina należy do rosyjskiej strefy wpływów". 

Pomimo tych słów - i w świetle rosyjskiej bestialskiej napaści na Ukrainę - Le Pen nie traci w sondażach. Jaka będzie jej polityka, w przypadku możliwej wygranej w wyborach, względem Ukrainy? Ewentualną odpowiedź na to pytanie - szczególnie ciekawą z polskiej perspektywy - poznamy wkrótce. Na dzień dzisiejszy pomiędzy Polską i Francją (za sprawą polityków) iskrzy.

***

Polska od początku wojny, wywołanej przez zbrodniczy reżim Putina, przyjęła już ponad 2,5 miliona uchodźców z Ukrainy, a polskie wyrzutnie Piorun skutecznie wspierają Ukraińców w boju z rosyjskim najeźdźcą.

Co ciekawe producent przenośnych zestawów rakietowych Piorun firma Mesko z siedzibą w Skarżysku-Kamiennej, sprzedała kilkaset rakiet armii USA.

M.Jeziorny

Fot. Presidencia de la República Mexicana, CC BY 2.0 , Wikimedia Commons