Jak wiadomo, władze w Kijowie zadecydowały o specjalnym uhonorowaniu bohaterów narodowych. Wiadomo, że panteon powstanie. Nie wiadomo, kto dokładnie się w nim znajdzie. Oczywiście, polska opinia publiczna – od prawa do lewa – ma uzasadnione obawy, że wyróżnienia doczekają się postaci historyczne, odpowiedzialne za zbrodnie na Polakach.
W tym kontekście warto zwrócić uwagę na inicjatywę poczytnego ukraińskiego tygodnika NV. Redakcja medium poprosiła trzydziestu pięciu ekspertów (historyków, intelektualistów, artystów, pisarzy) o wskazanie trzydziestu pięciu „najwybitniejszych Ukraińców w historii”. Czyli tych, którzy „odegrali największą rolę w ojczystej historii”. Zaryzykuję stwierdzenie, że wyniki byłyby ogromnym zaskoczeniem dla absolutnej większości Polaków, pobieżnie interesujących się Ukrainą. Bo przecież intuicyjnie można założyć, że skoro w przekazie medialnym ciągle słyszymy o Banderze i Szuchewyczu, to właśnie te nazwiska będą okupować podium. Nic bardziej mylnego. Eksperci wyróżnili zupełnie inny okres ukraińskiej historii. A mianowicie: Ruś Kijowską. Pierwsza piątka to bohaterowie właśnie tej epoki. Pierwszych czworo to wielcy książęta kijowscy. Za najwybitniejszą postać historyczną w dziejach Ukrainy uznano księżnę Olgę, panującą w Kijowie w połowie IX w. Była pierwszym ruskim władcą, który przyjął chrześcijaństwo. Co ważne, nie oznaczało to jednak chrystianizacji całego państwa. Syn i następca Olgi był zagorzałym poganinem. Olga słynęła ze swojej mądrości. W „Powieści lat minionych”, najstarszej kronice ruskiej, zachowała się historia o tym, w jak sprytny sposób Olga stała się chrześcijanką. Przebywała w Konstantynopolu. Jej wspaniała mądrość zachwyciła samego cesarza bizantyńskiego. Chciał się z nią ożenić, ale słusznie zauważyła, że przecież nie wypada mu brać ślubu z poganką. Postanowił więc ją ochrzcić. Gdy wtedy ponownie zasugerował małżeństwo, usłyszał w odpowiedzi, że przecież Oldze z kolei nie wypada wychodzić za mąż za własnego ojca chrzestnego… Ta opowieść jest najprawdopodobniej legendą, wymyśloną po to, aby wzmocnić autorytet Rusi jako państwa niepodległego, silnego, rządzonego przez mądrych i silnych władców, a zatem niebędącego podnóżkiem „wielkiego brata” w postaci Bizancjum.
Ponadto, o mądrości Olgi świadczą też wymyślne zemsty, jakich dokonała, wymierzając karę mordercom swojego męża – plemieniu Drewlan. Drewlanie zabili księcia Igora, gdyż zażądał od nich zbyt dużej daniny. Po jego śmierci zaproponowali Oldze, by poślubiła ich księcia. Księżna poprosiła posłańców, by przenocowali na swoich łodziach na Dnieprze i wrócili do niej następnego dnia. Powiedziała też, że przybędą po nich jej ludzie. Poleciła, by Drewlanie kazali im nieść się na łodziach. To miał być zaszczyt – tak się wydawało posłańcom. Tymczasem poddani Olgi zanieśli Drewlan na łodziach wprost do jamy, wykopanej obok dworu książęcego. I tam zakopali żywcem. Druga zemsta była równie przemyślna i okrutna. Przybyli kolejni posłańcy. Olga kazała im się umyć w ruskiej bani. Tam zostali zamknięci i spaleni żywcem. Następnie ogłosiła, że wyjdzie za władcę Drewlan, wyprawiła przy tym jednak tryznę – stypę po zabitym mężu, i zaprosiła na nią wojowników drewlańskich. Tam najpierw ich upiła, a następnie kazała wymordować. Wtedy Olga musiała już wystąpić z otwartą przyłbicą. Obległa Iskorosteń – stolicę Drewlan. Obrońcy nie chcieli się poddać, wiedzieli bowiem, że czeka ich krwawa zemsta. I tym razem jednak Olga osiągnęła cel podstępem. Zapewniła, że odstąpi od wałów grodu, jeśli otrzyma od mieszkańców po trzy gołębie i po trzy wróble z każdego domu – w ramach symbolicznego zadośćuczynienia. Drewlanie uznali, że to niczym nie grozi, więc spełnili prośbę. Tymczasem Olga kazała do nóżek ptaków przywiązać płonące kawałki materiału umoczone w siarce. Wypuszczone na wolność ptaki wróciły do swoich gniazd. I wywołały pożar. Gród spłonął, a ci, którzy uciekli przed płomieniami, zostali zarżnięci przed wojów Olgi.
Dopiero drugi okazał się książę Włodzimierz Wielki, który w 988 r. schrystianizował całą Ruś Kijowską. Podium zamknął książę Jarosław Mądry, czyli taki ruski „Kazimierz Odnowiciel”. Mądry władca, znany bardziej z tego, że budował, niż z tego, że burzył. Twórca pierwszego kodeksu w dziejach Rusi – tzw. Ruskiej Prawdy. Mądrość i roztropność to również cechy księcia Włodzimierza Monomacha, który został uznany za czwartego najwybitniejszego Ukraińca. Piąte miejsce zajął Nestor – kronikarz, autor wspomnianej „Powieści lat minionych”, z której czerpiemy sporą część informacji o Oldze, Włodzimierzu, Jarosławie i innych władcach Rusi Kijowskiej. Stepan Bandera zajął dopiero trzydzieste miejsce… ©℗
Maciej PIECZYŃSKI
Dr Maciej Pieczyński to rusycysta, ukrainista i literaturoznawca, wykładowca Uniwersytetu Szczecińskiego oraz publicysta.