Jedną z tendencji słowotwórczych współczesnej polszczyzny jest potrzeba skracania wyrazów. Lubimy krótsze słowa nie tylko dlatego, że są prostsze w odbiorze, lecz także dlatego, że zawierają więcej świeżości, żartobliwości, tajemniczości niż ich pełne formy.
W twórczym skracaniu wyrazów przodują ludzie młodzi, bo lubią zabawy słowne. Wystarczy zajrzeć do Obserwatorium Językowego Uniwersytetu Warszawskiego, w którym badacze gromadzą najnowsze słownictwo, albo do zasobów Młodzieżowego Słowa Roku (dostępnych w sieci). Młodzi są też głównymi uczestnikami mediów społecznościowych, forów internetowych, w których wymagana jest szybkość i zwięzłość przekazu. O co w tym chodzi, pokazują tytułowe słowa felietonu. Wiemy, że kiełba to ‘kiełbasa’, a herba to ‘herbata’, ale ileż więcej w nich żartu i rubaszności niż w formach neutralnych!
Nowych słów w obu zbiorach jest naprawdę dużo. Jest alko ‘alkohol’ i biżu ‘biżuteria’: „Ta biżu została stworzona na moje zamówienie”. Jest Konfa ‘Konfederacja’ (ugrupowanie polityczne) i konfa ‘konferencja’: „Jutro organizujemy szybką konfę na Zoomie”. Jest kebs czyli ‘kebab’: „Zdarza się panu zjeść kebsa na mieście?”, i dwie pieszczotliwe nazwy: komć ‘komentarz umieszczany w internecie’: „Za mało komciów było pod poprzednim wpisem”, i mesio ‘messenger’: „Czy na mesiu da się cofnąć wysyłanie wiadomości?”. Jest normik ‘osoba przeciętna, nieprzynależąca do żadnej subkultury, niewyróżniająca się’: "Czy mówiono wam kiedyś, że jesteście inni? Czy w świecie normików czujecie się jak wyrzutki?”. Jest szacun ‘szacunek’, który już się zadomowił w polszczyźnie potocznej: „Marku, wielki szacun dla ciebie za to, jakim jesteś człowiekiem”, i jest wzrusz ‘wzruszenie’: „Nie wiem, czy to hormony, czy ta książka jest taka piękna, ale wzrusz był”. Jest znana też starszemu pokoleniu siłka ‘siłownia’, na której ćwiczy się bicki ‘bicepsy’, no i ulubiona przez część rodaków biedra ‘sklep lub sieć sklepów Biedronka’. Są także tajemnicze i żartobliwe małż i małża ‘małżonek’ i ‘małżonka’.
Ciekawe są również inne neologizmy, na przykład bliknąć ‘przelać komuś pieniądze za pomocą aplikacji blik (systemu płatności bezgotówkowych)’: „Bliknij i błyskawicznie rozlicz się ze znajomymi”. Jest polecajka ‘polecenie komuś jakiejś książki, filmu’: „Książkowe polecajki czytelników miejskiej biblioteki”. Jest wyrażenie robić coś, zachowywać się na bezczela, czyli ‘w sposób arogancki, niegrzeczny, świadomie niewłaściwie’: „Drażnią mnie strasznie cwaniaczki, którzy wyprzedzają całą kolumnę samochodów jadących grzecznie w korku, a później na bezczela wbijają się między nie’. Jest i neologizm niezbyt grzeczny, ale bardzo popularny: pierdyliard albo pierdylion, którym potocznie i ekspresywnie niektórzy określają bardzo dużą ilość czegoś, co ich irytuje: „Zamiast pierdyliarda aplikacji dołączanych często przez innych producentów do laptopów, tu mamy tak naprawdę dwie”.
Przytoczone neologizmy to kropla w morzu nowych słów. Żywot niektórych będzie krótki, inne trwale zasilą zasób polszczyzny, a wszystkie świadczą o nierozerwalnych związkach języka z codziennym życiem.
Ewa Kołodziejek