„Pewien żarłok nienażarty raz wygłodniał nie na żarty i wywiesił szyld na płocie, że ochotę ma na płocie”. Jerzy Ficowski, autor wierszyka (cytowanego tu we fragmencie), wykorzystał charakterystyczną dla polszczyzny cechę, jaką jest homonimia. Homonimy to dwa wyrazy o identycznej formie mające różne znaczenia. W naszym języku mamy ich sporo. Są homonimy całkowite, czyli takie, które we wszystkich formach gramatycznych mają tę samą postać. Ich znaczenia uwypuklają się w kontekście całej wypowiedzi. Bez trudu wydobędziemy właściwy sens homonimu para w takich dwóch zdaniach: Nad garnkiem unosi się para i Młoda para wita weselnych gości.
Homonimami mogą być rzeczowniki: babka ‘babcia’, babka ‘ładna dziewczyna’ (wyraz chyba już przestarzały) i babka ‘rodzaj ciasta’, laska ‘przedmiot służący do podpierania się’ i laska ‘ładna dziewczyna’, pokój ‘pomieszczenie’ i pokój ‘czas bez wojny’, pilot ‘człowiek’ i pilot ‘przedmiot’, granat ‘pocisk’ i granat ‘drzewo, owoc’, tren ‘utwór literacki lub muzyczny’ i tren ‘długi ogon sukni ciągnący się po ziemi’. Homonimami są też inne części mowy, na przykład czasowniki: napuszyć się ‘nastroszyć pióra (o ptakach)’ i napuszyć się ‘chwalić się, pysznić się’, kłusować ‘biec kłusem’ i kłusować ‘polować nielegalnie’, pikować ‘przeszywać materiał’, ‘rozsadzać młode rośliny’, a także ‘wykonywać lot nurkowy (o samolocie)’.
Homonimami mogą być także formy gramatyczne różnych wyrazów, na przykład: piła (rzeczownik) i piła (czasownik), piątek ‘dzień tygodnia’ i piątek ‘dopełniacz liczby mnogiej rzeczownika piątka’, a z cytowanego wierszyka: płocie ‘narzędnik rzeczownika płot’ i ‘mianownik liczby mnogiej rzeczownika płoć’. Czasem jedna forma wyrazowa tworzy z drugą formą homonimię i całkowitą, i częściową. Takim wyrazem jest staw, który ma dwa rzeczownikowe znaczenia: ‘zbiornik wodny’ i ‘staw kolanowy, barkowy (termin anatomiczny)’. Staw to także forma gramatyczna trybu rozkazującego czasownika stawić, występującego na przykład we frazeologizmie: stawić czoło (czoła) komuś lub czemuś ‘przeciwstawiać się, nie zgadzać się na coś’: „Kolego, staw czoło tym trudnościom!”. O stawie piszę dlatego, że na tegorocznym próbnym egzaminie ósmoklasisty z języka polskiego pojawiło się zadanie polegające na ułożeniu dwóch zdań z tym wyrazem, który – jak widać – może mieć trzy różne znaczenia.
A skoro homonimiczność jest cechą polszczyzny, to nie powinny denerwować ani gorszyć takie nazwy żeńskie, jak oficerki ‘panie ze stopniem oficera’, marynarka ‘pani wykonująca zawód marynarza’, cukierniczka ‘kobieta wykonująca zawód cukiernika’ czy premierka ‘kobieta na stanowisku premiera’. Po prostu w tych parach homonimów jedna forma jest utrwalona w uzusie, a do drugiej się przyzwyczajamy. Ale każda z nich systemowo przynależy do naszego języka.
Ewa Kołodziejek