Koszykarze Kinga od wymęczonego zwycięstwa z Zastalem rozpoczęli zmagania w ćwierćfinałach play-off. Już pierwszy mecz tej fazy dostarczył wielkich emocji i rozstrzygnął się w przedostatniej akcji.
King Szczecin - Zastal Zielona Góra 80:78 (22:20, 18:22, 19:11, 21:25)
King: Roach 19, Popović 16, Egner 9, Gielo 7, Friedel 7, Roberts 7, Kostrzewski 6, Novak 5, Dandridge 4.
Zastal: Garrison 19, Szumert 18, Mazurczak 9, Fayne 7, Maughmer 7, Cartier 6, Wilson 5, Matczak 3, Majewski 2, Sulima 2, Woroniecki 0.
Eksperci przewidywali, że rywalizacja Kinga z Zastalem w I rundzie play-off będzie długa i zacięta, a już pierwszy mecz w 100 procentach to potwierdził. Przez 40 minut żadnej z drużyn nie udało się uzyskać dwucyfrowej przewagi, a King mimo, że prowadził przez blisko 27 minut, dopiero w ostatniej odsłonie odskoczył na 9 oczek. Nawet jednak taka przewaga nie pozwoliła kontrolować meczu. W końcówce IV kwarty goście doprowadzili do wyrównania, ale losy meczu rozstrzygnął Roach.
W dwóch pierwszych kwartach King miał spore kłopoty z defensywą rywali i przejęciem inicjatywy. Goście dużo swobodniej radzili sobie w ataku, a w tym elemencie brylowali Garrison i Szumert. King swój rytm złapał dopiero po długiej przerwie, a akcje szczecinian napędzali rewelacyjnie dysponowani Roach i Popović. Ich dobra gra pozwoliła Kingowi odskoczyć na 9 oczek, ale Zastal do odrabiania strat poderwał mało eksploatowany w tym meczu Mazurczak. Goście doprowadzili do wyrównania po rzucie za 3 punkty Maughmera 20 sekund przed końcem. King zapewnił sobie wygraną po akcji Roacha. Goście próbowali jeszcze doprowadzić do dogrywki, ale w ostatniej akcji zabrakło im czasu i precyzji.
W sobotę dojdzie do drugiej potyczki obu drużyn w szczecińskiej Enea Arenie, a w przyszłym tygodniu ćwierćfinały przeniosą się do Zielonej Góry. (woj)