Sobota 25 czerwca 2022r. 
REKLAMA

Ze „Strażakiem-28” będzie bezpieczniej

Data publikacji: 2022-04-21 11:28
Ostatnia aktualizacja: 2022-04-21 11:28
Ze „Strażakiem-28” będzie bezpieczniej
Wizualizacja „Strażaka-28” Fot. ZMPSiŚ  

Jesienią tego roku flota statków pożarniczych Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście powiększy się o nową jednostkę – „Strażaka-28”. Jest on budowany w gdańskiej stoczni Remontowa Shipbuilding. Niedawno opuścił stoczniową halę i prace kontynuowane są na placu.

– Jednostka jest niezbędna, będzie zabezpieczała naszą działalność – podkreślał Kazimierz Drzazga, wiceprezes ZMPSiŚ, na konferencji prasowej (29 marca br.) w szczecińskim porcie, podczas której poinformowano o postępie prac w budowie statku.

Jak dodał Aleksander Milewski, dyrektor ds. utrzymania infrastruktury portowej w spółce, nie ma zagrożenia dla terminu realizacji projektu.

– Mamy coraz więcej jednostek w rejonie Pomorza Zachodniego, które chronią nasze porty od strony wody – powiedział A. Milewski, przypominając, że niedawno Urząd Morski wprowadził do eksploatacji nowy statek, który również pełni funkcje przeciwpożarowe. W Świnoujściu stacjonują jednostki marynarki wojennej, zbudowane niedawno też przez Remontową Shipbuilding, które w każdej chwili są gotowe pomóc i w razie potrzeby uczestniczyć w akcji ratowniczej.

Zgodnie z planem, „Strażak-28” powinien być gotowy do pracy w październiku 2022 roku.

– Głównym celem projektu jest poprawa bezpieczeństwa w portach Szczecin, Świnoujście oraz Police – poinformował Krystian Smużny, inspektor techniczny ZMPSiŚ, który przybliżył szczegóły projektu. – Obecnie posiadamy na wyposażeniu „Strażaka-24”, który już od 46 lat pełni swoją służbę praktycznie nieprzerwanie. W zeszłym roku przeszedł gruntowny remont. Mamy też „Strażaka-26”, który jest w służbie od blisko siedmiu lat.

Wykonawcą głównym „Strażaka-28” jest stocznia Remontowa Shipbuilding z siedzibą w Gdańsku, z którą ZMPSiŚ podpisał umowę pod koniec kwietnia 2021 roku. Nadzór inwestorski pełni inżynier kontraktu: konsorcjum firmy CELNET i Polskiego Rejestru Statków.

Wśród nowości, jakie znajdą się na wyposażeniu jednostki, będą dwie tamy przeciwrozlewowe o długości 500 m. Na „Strażaku-28” znajdą się też dwa żurawie pokładowe. Jeden będzie służył do przeładunków, a drugi do wystawiania łodzi roboczej poza jednostkę (będzie też podawał tamę przeciwrozlewową do łodzi). Na nadbudówce znajdą się trzy monitory wodno-pianowe, każdy o wydajności 1350 m sześc. na godzinę przepływu wody.

– Jednostka będzie miała za zadanie zwalczać pożary, ale też posłuży do zabezpieczania imprez masowych od strony wody – zaznaczył K. Smużny. – Nowy statek będzie dostosowany do warunków hydrograficznych i meteorologicznych na wodach Bałtyku. Dodatkowo, jednostka będzie przystosowana do naszych warunków portowych – zakładamy, że może tu wystąpić zalodzenie, dlatego podjęliśmy decyzję o wykonaniu grubszego poszycia na dziobie.

Nowy statek będzie miał długość ok. 30 m, szerokość – blisko 11 m, a zanurzenie konstrukcyjne – ok. 4 m. Maksymalna prędkość jednostki to 12 węzłów, a uciąg na palu – 45 ton. Oprócz wspomnianych trzech monitorów wodno-pianowych będzie wyposażona w dwie podwieszane pompy FiFi o parametrach 2700 m sześc. na godzinę każda.

– Postęp rzeczowy prac wynosi 45 proc., a finansowy – 40 proc. – powiedział Krystian Smużny. – Przekazano dokumentację statku zatwierdzoną przez Polski Rejestr Statków. Wykonawca dostarczył tzw. kadłub mocny, a obecnie trwają prace wykończeniowe wewnątrz jednostki.

Statek pożarniczy „Strażak-28” będzie miał możliwość prowadzenia awaryjnego holowania w przypadku zagrożenia życia i mienia oraz pływania po zalodzonym akwenie dzięki odpowiedniej klasie lodowej. Zapewni asystę statkom przewożącym ładunki niebezpieczne oraz ochronę przeciwpożarową. Będzie m.in. przystosowany do walki z pożarami na zbiornikowcach LNG. Zwrotność i szybkość zapewnią jednostce dwa pędniki azymutalne. Sprawią, że będzie się ona obracać wokół własnej osi, a nawet płynąć bokiem, jeśli zajdzie taka potrzeba. Statek obsługiwać będą cztery osoby załogi oraz czterech strażaków Portowej Straży Pożarnej.

– Kierownikiem projektu z naszej strony jest Krzysztof Radzikowski, jeden z najlepszych inżynierów budownictwa okrętowego w Polsce – powiedział Marcin Ryngwelski, prezes stoczni Remontowa Shipbuilding. – Był też kierownikiem projektu jednostek dla urzędów morskich w Gdyni i Szczecinie, tak że kontynuujemy współpracę z tym regionem. Jesteśmy bardzo zaszczyceni, bo po raz kolejny mamy taką sytuację, że polski armator zamówił jednostkę w polskiej stoczni, została ona zaprojektowana w polskim biurze projektowym – w Remontowej Marine Design & Consulting z naszej grupy – i nadzór klasyfikacyjny prowadzi Polski Rejestr Statków. Armator postawił przed nami bardzo jasne wymagania: jednostka ma być nowoczesna, szybka i bardzo zwinna. Dzięki pędnikom azymutalnym jej zwrotność będzie najnowocześniejszej klasy.

Prezes stoczni dodał, że projekt bardzo szybko idzie do przodu, mimo że sytuacja na rynku nie jest łatwa – z powodu pandemii fabryka związana z produkcją pędników na jakiś czas wstrzymała pracę. Jednak termin oddania jednostki nie jest zagrożony.

– Jako polscy inżynierowie jesteśmy nieprawdopodobnie szczęśliwi, że wykonujemy po raz kolejny coś dla polskiego armatora i na sam koniec na takiej jednostce zawiśnie biało-czerwona flaga – podkreślił M. Ryngwelski.

Przedstawiciel inżyniera kontraktu Wojciech Grześkowiak powiedział, że szczególny nacisk był położony na dotrzymanie parametru dotyczącego zanurzenia jednostki.

– Nie mogliśmy wybudować jednostki zbyt głęboko zanurzonej, żeby ona funkcjonalnie mogła spełnić wszystkie potrzeby zamawiającego – wyjaśnił. – Termin realizacji wynosi 18 miesięcy. Dzięki zaangażowaniu wykonawcy i towarzystwa klasyfikacyjnego mogliśmy proces budowy niejako nadgonić. Po zatwierdzeniu dokumentacji kadłubowej, a przed zatwierdzeniem całej dokumentacji technicznej przystąpiliśmy do procesu prefabrykacji, cięcia blach, zespalania tych blach w sekcje, łączenia tych sekcji. Pokonaliśmy dwie fale COVID-u, przyszło nam się w tej chwili borykać z niestabilnością na rynku dostaw. Wiadomo, jaki wpływ ma obecna sytuacja na Ukrainie na dostawy kluczowych elementów wyposażenia tej jednostki, w związku z tym na bieżąco korygujemy plany, aby dotrzymać termin dostawy.

Jednostka wyjechała już z hali stoczniowej. Nie można jej było tam dokończyć, gdyż jest za wysoka. Ostatnie dwie sekcje – sterówki i masztu – trzeba nałożyć i scalić na zewnątrz. Na placu trwa też montaż wyposażenia.

Grzegorz Pettke, dyrektor okrętowy z Polskiego Rejestru Statków, podał, że prawie w całości został zrealizowany proces rozpatrzenia i zatwierdzenia dokumentacji technicznej, jej weryfikacji pod względem zgodności z wymaganiami klasyfikacyjnymi, konwencyjnymi oraz z życzeniem zamawiającego.

Projekt pod nazwą „Zakup statku pożarniczego dla Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście Spółka Akcyjna” otrzymał dofinansowanie ze środków unijnych w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-2020. Wynosi ono 85 proc. tzw. kosztów kwalifikowanych, tj. ok. 35 mln zł przy wartości kontraktu 40,5 mln zł. Dzięki realizacji projektu porty w Szczecinie, Policach i Świnoujściu będą mogły przyjąć i obsłużyć więcej statków z ładunkami niebezpiecznymi.

Elżbieta KUBOWSKA

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

HEJT STOP
0 / 500


REKLAMA