Sobota, 05 września 2026 r. 
REKLAMA

Zmora urlopowiczów i przechodniów

Data publikacji: 05 września 2026 r. 18:31
Ostatnia aktualizacja: 05 września 2026 r. 18:31
Zmora urlopowiczów i przechodniów
Szczeciński lajkarz Fot. archiwum Krzysztofa ŻURAWSKIEGO  

Zmorą przedwojennych oraz powojennych urlopowiczów nie była plaga komarów czy też złe warunki zakwaterowania. Deszczowa pogoda też nie była taka straszna. Wszystko to było po prostu nic przy lajkarzach. To oni byli ówczesną zmorą wczasowiczów. Kim byli? To wykonawcy zawodu, który praktycznie odszedł w niepamięć.

REKLAMA

Historia

Zawód lajkarza nie powstałby, gdyby nie wynalazek małoobrazkowego aparatu fotograficznego. Musimy cofnąć się do roku 1913. Wówczas Oskar Barnack, niemiecki wynalazca i fotograf, zbudował w fabryce Ernst Leitz Optische Werke prototypowy aparat fotograficzny wykorzystujący film 35 mm.

Nie bez znaczenia był fakt, że Barnack cierpiał na astmę. Choroba powodowała jego szybkie męczenie się. I głównie dlatego pracował nad zmniejszeniem rozmiarów i wagi aparatów.

W 1923 roku Barnack przekonał swojego szefa, Ernsta Leitza II, do wyprodukowania serii 31 aparatów na użytek fabryki i fotografów plenerowych. Prototypy spotkały się z mieszanym przyjęciem, jednak Ernst Leitz zdecydował się w 1924 roku na rozpoczęcie produkcji aparatu.

Nowemu produktowi

...
Zawartość dostępna dla Czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 88% treści.

Pełna treść artykułu dostępna w
eKurierze
z dnia 04-09-2026

 

 Krzysztof Żurawski 
REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA