Twierdzi, że pił i ćpał, więc nie pamięta: jak starszego, poruszającego się o kuli, schorowanego mężczyznę okładał pięściami i kopał z taką siłą, że ten zalał się krwią i stracił przytomność. „Byłem w stanie bez świadomości" - usprawiedliwia fakt, że skatowanego - ale wciąż żywego - zabił ze szczególnym okrucieństwem, przez podpalenie. Przyjął linię obrony, jaką obalił już pierwszy z wezwanych na rozprawę świadków, przed którym nie tylko chełpił się dokonaną zbrodnią, ale też nakłaniał do zapewnienia mu fałszywego alibi.
W czwartek (12 marca) w szczecińskim Sądzie Okręgowym rozpoczął się proces Mateusza L. (35 l.), oskarżonego o zamordowanie Przemysława B. - bezdomnego, który był jego wujem. Do zbrodni doszło ponad rok temu (20 grudnia 2024 r.) w Choszcznie, w ośrodku z domkami letniskowymi przy ul. Sportowej. Według aktu oskarżenia, Mateusz L. miał działać „z zamiarem bezpośredniego pozbawienia życia pokrzywdzonego oraz ze szczególnym okrucieństwem" - dopuścił się zbrodni, zagrożonej karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy od 15 lat albo dożywotniego pozbawienia wolności.
...