Co dla jednych jest wartościową rzeźbą w miejskiej przestrzeni, to dla innych - zwykłym, by nie powiedzieć szpetnym, meblem ulicznym bez większego znaczenia. Właśnie z myślą o powszechnym odbiorze kontrowersyjnego Labiryntu - rzeźby zraszanej wodą, jaka właśnie jest remontowana przy Placu Zwycięstwa - pojawił się pomysł umieszczenia tablicy z opowieścią zarówno o dziele, jak i jego autorze.
Nie każdy jest znawcą modernizmu i pasjonatem sztuki współczesnej. Mało kto „czyta" rzeźby jak koneser. Gdyby nie źródła encyklopedyczne, zapewne niewielu Szczecinian byłoby w stanie wskazać styl oraz ukryte znaczenia, zaklęte w ceramicznych kształtkach Labiryntu.
Przechodnie przez niemal trzy dekady widzieli na obrzeżu Placu Zwycięstwa - u zbiegu Al. Wojska Polskiego oraz Ul. Więckowskiego - niszczejące i niszczone murki klinkierowej cegły, nierzadko tonące w śmieciach, przy których sezonowo odbywał się nielegalny uliczny handel. Tylko nieliczni dostrzegali „rzeźbę-fontannę w kształcie ściętego ukośnie prostopadłościanu, zbudowaną z klinkierowych kształtek, które układają się w kobiety drzewa i
...