Sobota, 23 maja 2026 r. 
REKLAMA

Gdy pies już poczuł krew. Poszkodowana: „Wiem, że on ze mną jeszcze nie skończył"

Data publikacji: 23 maja 2026 r. 18:23
Ostatnia aktualizacja: 23 maja 2026 r. 18:23
Gdy pies już poczuł krew. Poszkodowana: „Wiem, że on ze mną jeszcze nie skończył"
Abi Fot. arch. rodzinne  

Żyje w bólu i strachu. Ze świadomością, że w sąsiedztwie jest agresywny pies, który ją zaatakował: powalił na ziemię, dotkliwie poturbował i pogryzł. Z przekonaniem, że gdyby nie jej mały Abi, ataku potężnego kangala by nie przetrwała. „Mój mały bohater o wielkim serduchu oddał za mnie życie" - komentuje, nie rozumiejąc dlaczego policja i prokuratura przyzwoliły, żeby pies rzucający się na przechodniów, rozszarpujący inne psy, nadal przebywał w sąsiedztwie swych ofiar i pozostawał pod opieką dotychczasowego opiekuna.

REKLAMA

Renata (imię zmienione) mieszka w Płoni, niemal na granicy Puszczy Bukowej. Z psami - a jeszcze niedawno miała trzy - zwykle więc właśnie w las wybierała się na długie spacery. Czas przeszły nieprzypadkowy: po ataku kangala (owczarek anatolijski), jakiego doświadczyła 12 maja br., nic już nie jest jak dawniej.

Dżelal, czyli krew i ból

- Wszystko działo się błyskawicznie. Najpierw widziałam go ujadającego, ale uwiązanego na stalowej lince do quada. Za chwilę - jak ze wzniesienia pędzi w moją stronę. Kangal: jakieś 80 kg żywej wagi. Nie było czasu,

...
Zawartość dostępna dla Czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 90% treści.

Pełna treść artykułu dostępna w
eKurierze
z dnia 22-05-2026

 

Arleta NALEWAJKO
REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA