Uwiązany metrową smyczą do łóżka, pozostawiony sam w wynajętym mieszkaniu: bez jedzenia, nawet dostępu do wody. Mały - zjadany przez pchły i potwornie zaniedbany - psiak w typie yorka przez kilka dni wył o pomoc. Został uwolniony przez służby niemal w ostatniej chwili, gdy odwodniony i wyczerpany już ucichł.
Dramat rozgrywał się w jednym z mieszkań przy ul. Zakopiańskiej w Szczecinie. Pies został uwięziony na szczytowej, czwartej kondygnacji bloku. W mieszkaniu wynajętym przez właścicielkę - jak opowiadali świadkowie - pewnej młodej parze.
Zanim na miejsce dotarły służby ratunkowe, pies przez kilka dni bezskutecznie wył o pomoc. Także nocami. Co się okazało na tyle uciążliwe dla sąsiadów, że w końcu wezwali pomoc.
- Na miejscu działały dwa zastępy Państwowej Straży Pożarnej, w tym drabina mechaniczna. Nasze działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz umożliwieniu wejścia do mieszkania przez otwarte okno funkcjonariuszowi policji - relacjonuje st. kpt. Franciszek Goliński, oficer prasowy Komendanta Miejskiego PSP w Szczecinie.
Funkcjonariusze na miejscu zastali
...