Na Polanie Czerwonej, opodal Arkonki, wiele miało się zmienić. Prócz trzech istniejących palenisk, miały się pojawić kamienne kręgi na ogniska, nowe ławki i biesiadne ławostoły z zadaszeniami. Ale nie zadziało się nic. Oczywiście, nie licząc postępującej degradacji tego miejsca - jedna z najchętniej odwiedzanych polan rekreacyjnych w lasach miejskich Szczecina popada w ruinę.
Niezależnie od sezonu, na Polanie Czerwonej stale ktoś spędza czas: płoną ogniska, są rozstawiane grille, zastawiane biesiadne stoły, oddech łapią biegacze i spacerowicze. Można by plenerowy wypoczynek w tym miejscu uczynić przyjemniejszym. Wystarczyłoby wyremontować istniejące zaplecze rekreacyjne i doposażyć, uatrakcyjniając. Byle zdążyć na czas, czyli przed degradacją tego, co już jest. Właśnie w tym problem - na co zwraca uwagę radna Ilona Milewska (Koalicja Obywatelska).
- Obecny stan infrastruktury znacząco odbiega od standardów. Największe zastrzeżenia budzi znajdująca się na polanie drewniana wiata. Jej konstrukcja jest mocno wyeksploatowana, a dach posiada ubytki i prześwity wynikające z brakujących
...