środa, 20 listopada 2019.
Strona główna > Blogi > Janusz Ławrynowicz > Trochę historii w rocznicę

Trochę historii w rocznicę

Wywietleń: 781

Dokładnie 80 lat temu (23 sierpnia 1939 r.) dwa ościenne mocarstwa – III Rzesza Niemiecka i ZSRR – podpisały w Moskwie traktat o nieagresji, znany od nazwisk sygnatariuszy jako pakt Ribbentrop – Mołotow, za którymi stali Hitler i Stalin. Dokument, podobny do innych układów pokojowych, posiadał jednak tajny protokół dotyczący rozbioru terytorium Polski i rozgraniczenia wpływów w środkowej Europie.

Znały go dzięki wywiadowi rządy Wielkiej Brytanii, Francji i Włoch, ale nie znał go rząd II RP lub udawał, że nie wie o jego istnieniu. Nawet pilny szyfrogram naszego ambasadora w Rzymie, przyjaciela ministra Ciano – Wieniawy-Długoszowskiego został przez ministra Becka zignorowany.

Tymczasem fundamenty spisku obu zaborczych mocarstw położone zostały już w maju 1922 roku, kiedy to uczestniczący w międzynarodowej konferencji gospodarczej w Genui delegaci Niemiec i Rosji Sowieckiej oddalili się na poufne rozmowy w Rapallo, by zawrzeć porozumienie o współpracy, m.in. w sprawie rewizji „krzywdzącego Niemcy i Rosję” traktatu wersalskiego, a nade wszystko przeciw świeżo odrodzonej Polsce. Dla ówczesnego rządu polskiego był to mocny sygnał ostrzegawczy. Niemal natychmiast postanowiono zwiększyć stan liczebny naszej armii, przedłużając służbę kilku roczników, zwiększono czujność kontrwywiadu.

Tymczasem obaj „skrzywdzeni Wersalem” sąsiedzi Polski niebawem nawiązali kontakty gospodarcze, handlowe, podjęli współpracę w rozwoju przemysłów zbrojeniowych. Powstało stałe przedstawicielstwo Reichswehry w Moskwie, zbudowano wspólne poligony w Lipiecku, Kazaniu i Saratowie.*

Sukcesem obu wrogich Polsce mocarstw była zorganizowana w 1925 roku konferencja w Locarno, która – wbrew oczekiwaniom Polski i Czechosłowacji – nie przyniosła traktatowych gwarancji granic obu państw z Niemcami. Rok później Niemcy i Rosja podpisały traktat o nieagresji i neutralności. Mimo fali stalinowskich represji w latach 30. ówczesna współpraca z Niemcami układała się wręcz wzorowo.

Zawarte w latach następnych przez Sowiety formalnie wyższe rangą sojusze wojskowe z Anglią, Francją i Czechosłowacją nigdy nie doczekały się realizacji. Na przykład pakt chroniący Czechosłowację, gwarantujący pomoc sowiecką tylko po uprzednim włączeniu się Francji (!), pozostał praktycznie pustą deklaracją.

Paktowi Ribbentrop – Mołotow Polacy zapobiec nie mogli. Natomiast wiedza zachodnich sojuszników o tajnym militarnym protokole przesądziła o osamotnieniu Polski w obliczu niemieckiej agresji. Majowe przemówienie Becka, odpierające bezczelne żądania Hitlera, owszem, zaostrzyło niemiecką inwazję, ale jej szkic wrogowie Polski i zachodniej cywilizacji zaczęli rysować już w Rapallo.

Wiele wskazuje na to, że po 23 sierpnia ostrzeżony przez Wieniawę Beck obawiał się, że upublicznienie tajnego protokołu paktu niemiecko-sowieckiego może wywołać w społeczeństwie i armii chaos. Miał świadomość, że tylko twardy opór Polaków skłoni nieskorych do walki zachodnich aliantów do wypowiedzenia wojny Niemcom.**

Natomiast sojusz z Hitlerem przeciw Sowietom po prostu nie wchodził w grę. Przesądzało o tym położenie Polski i jej szczególna historia.

* Karol Grundberg, Jerzy Serczyk – „Droga do rozbioru Polski”

** Leszek Moczulski – „Wojna polska” ©℗

Janusz ŁAWRYNOWICZ

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu