Niedziela, 31 sierpnia 2025 r. 
REKLAMA

Mężczyźni się ich boją – współczesne kobiety nie czekają już na rycerzy, one nimi się stają Treść

Data publikacji: 2025-08-28 13:01
Ostatnia aktualizacja: 2025-08-28 13:01

Atrakcyjna, pewna siebie, niezależna, wykształcona. Sama potrafi zadbać o swoje życie, karierę. Nie szuka „opiekuna”, lecz partnera. Mężczyźni gubią się, próbując łapać balans między znanymi i wpojonymi wzorcami siły, a nowymi oczekiwaniami – męską emocjonalnością, wrażliwością, empatią. Czy właśnie trwa „kryzys męskości”?

Współczesna kobieta nie oczekuje już zaopiekowania się nią w klasycznym tego słowa rozumieniu. Nie czeka na księcia na białym koniu, sama potrafi utrzymać w ryzach swoje królestwo. Jest „ustawiona”, dzieci odchowane, własne mieszkanie, wysokie stanowisko. Oferta wojującego „rycerzokróla” z własnym królestwem i koneksjami jej nie przekona – to częsta charakterystyka kobiet, z którymi rozmawiam podczas sesji. One nie szukają „opiekuna”. Szukają mądrze wspierającego partnera, lecz co to właściwie znaczy? To pytanie coraz częściej wybrzmiewa w rozmowie z mężczyznami. Jak mam się dostroić do potrzeb wyemancypowanej kobiety, nie rezygnując z siebie, męskości jaką w sobie lubię, silnej, umięśnionej, agresywnej, zadziornej, władczej, bezkompromisowej?

Redefinicja męskości – konieczność czy wybór?

To, że męska tożsamość jest dziś pod presją, jest faktem. Raport Męski, czyli jaki? (styczeń 2025) pokazuje, że w Polsce mężczyźni mogą szybko „stracić” społeczną akceptację swojej męskości. Presja spełniania tradycyjnych ról – silnego, dominującego, zaradnego – wciąż jest ogromna, mimo że rzeczywistość coraz wyraźniej odchodzi od tego wzorca. W wielu kulturach męskość nie jest czymś stałym ani dana raz na zawsze – to status, który trzeba stale udowadniać. Obecnie balansujemy pomiędzy czterema kluczowymi normami tradycyjnej męskości:

• bycie żywicielem rodziny – oczekiwanie gwarancji finansowej stabilności,

• odporność emocjonalna – presja, by nie okazywać słabości,

• sprawczość i zdecydowanie – bycie decyzyjnym i skutecznym działaczem,

• fizyczna siła – wciąż oczekiwana w wielu kulturach.

Kontekst kulturowy ma znaczenie:

• w krajach o silnych tradycjach patriarchalnych presja męskości jest znacznie większa,

• w krajach bardziej egalitarnych – mężczyźni swobodniej okazują emocje czy zaangażowanie w opiekę nad dziećmi, w gospodarstwo domowe, bez ryzyka utraty statusu.

Choć wiele osób mówi dziś o kryzysie męskości, wolę widzieć to jako początek głębokiej transformacji – otwarcia na nowe modele męskości, które mogą współistnieć obok siebie. Tym bardziej że – jak wynika z raportu Looking at the Man – Mężczyźni o mężczyznach – 47 proc. Polaków uważa, że „kryzys męskości” to wymówka dla tych, którzy nie radzą sobie w życiu. Wiele osób odcina się od narracji o kryzysie, co może blokować rozmowę o rzeczywistych trudnościach, które mężczyźni przeżywają.

Inne, równie ciekawe dane z raportów o męskości w Polsce także dają nam do myślenia.

1. Zrozumieć męskość. Rzeczywistość polskiego mężczyzny (Gedeon Richter, lipiec 2024). Zdrowie i emocje. Aż 79 proc. mężczyzn w wieku 18–25 lat chce rozmawiać o emocjach. Jednak tylko 31 proc. mówi o negatywnych uczuciach – reszta wybiera temat bardziej przyjemny, pozytywny. 24 proc. uważa, że mężczyźnie nie wypada płakać

Zdrowie fizyczne i psychologiczne: 15 proc. mężczyzn w wieku 56–69 lat nigdy nie korzystało z pomocy specjalisty, ale jeszcze większy odsetek (ponad 30 proc.) dotyczy młodszych, w wieku 18–35 lat. Tylko 7 proc. badanych wykonało test na infekcje przenoszone drogą płciową – mimo że 87 proc. uważa zdrowie intymne za wspólną kwestię w związku.

2. Polski mężczyzna w budowie – raport o współczesnej męskości (PAP 2024). Mężczyźni oceniają swoje życie średnio na 6,9/10, samo­­ocenę zaś – 6,7/10. Mężczyźni będący w związkach oceniają swoją atrakcyjność wyżej niż single. Wcale nie marginalne wśród mężczyzn jest zjawisko tzw. ”tyrana możliwości” – psychologicznego paradoksu współczesności. Z jednej strony mogą być, jacy chcą – ojcem, partnerem, liderem, wrażliwym albo twardym. Z drugiej żaden wybór nie jest wolny od surowej oceny społecznej: jeśli będą zbyt „klasyczni”, oskarży się ich o patriarchalizm; jeśli zbyt „miękcy” – o brak męskości. Mnogość dróg sprawia, że łatwo wpaść w sidła bycia „niewystarczającym” w każdej z nich.

3. Samotność młodych mężczyzn (raport Instytutu Pokolenia, 2022). Mężczyźni osiągają wyższe wyniki w skali samotności R-UCLA (średnia: 42,99 vs. 41,45 kobiet). Wyraźny deficyt samotności dotyka szczególnie młodych: aż 55 proc. mężczyzn do 24 lat, i 53 proc. w grupie 25–34 lata – osiąga poziom samotności wyższy niż średnia. Prof. Andrzej Leder w rozmowie z „Newsweek Polska” zauważył, że wielu mężczyzn przeżywa frustrację, gdy „tracą kolejny przywilej”. To etap żałoby, który bywa utożsamiany z poczuciem bycia ofiarą „wojny płci”. Psycholodzy podkreślają, że kiedyś oczekiwano od mężczyzn siły i zdecydowania. Dziś coraz częściej wymaga się od nich wrażliwości i delikatności. W rzeczywistości te dwa zestawy oczekiwań nie wykluczają się – one się nakładają i w tym właśnie miejscu pojawia się największe zagubienie.

Męskie zakręty, czyli kryzysy wieku średniego

Kryzys wieku średniego to nie fantasmagoria. To realny, trudny czas w życiu mężczyzny, o którym nie należy mówić z przymrużeniem oka. Jeśli szukają Państwo fachowej wiedzy o tym, co się dzieje w męskiej głowie wieku średniego, serdecznie polecę nowość na rynku czytelniczym, książkę pt. Mężczyzna na zakręcie, autorstwa psychoterapeuty Jacka Masłowskiego, współzałożyciela Fundacji Masculinum i Magdaleny Adaszewskiej, dziennikarki poruszającej się w tematyce społecznej i psychologicznej, autorki literackich portretów znanych osób ze środowiska aktorskiego, artystycznego. Książka w prosty, czytelny sposób objaśnia tematykę kryzysu wieku średniego – jako kluczowego momentu przewartościowania dotychczasowego życia. Dlaczego warto mieć ją na podorędziu? Wielu mężczyzn nie rozumie, skąd bierze się ich niezadowolenie. Zamiast rozmawiać o tym otwarcie, szukać wsparcia, próbują wypełnić pustkę w destrukcyjny sposób – romansami, kompulsywną pracą, ucieczką w używki, hazard, przemoc. Autorzy poruszają problematykę dotyczącą dojrzewania chłopców w atmosferze deficytu męskich wzorców; samotności mężczyzn i ich milczeniu; związków rozpadających się, bo nikt nie nauczył ich rozmawiać; różnic w podejściu do rozwoju – kobiety „idą w rozwój”, mężczyźni często się wycofują; i o tym, co znaczy być mężczyzną w XXI wieku.

Dlaczego warto mówić o tym także na niwie zawodowej?

Bo przecież i tu mężczyźni muszą sobie radzić z mentalną zmianą kobiet. Już nie boimy się sięgać otwarcie po stanowiska, myśleć o sobie w roli przywódczyń, liderek, mówić o pieniądzach. Młodsze pokolenia kobiet bez krygowania się rozmawiają o podwyżkach i awansach, nie chcą, by zwracano się do nich: „pani Joasiu kawkę prosimy”, stanowczo nie godzą się na szowinistyczne żarciki. Mężczyźni muszą się nauczyć na nowo funkcjonować, gdy przy stole – na zarządzie siedzi coraz więcej kobiet. Warto podjąć temat redefinicji męskości w pracy ze względu na kilka ważnych aspektów:

Kultura organizacyjna. Modele przywództwa ewoluują: od siły i dominacji ku empatii i współpracy. Geert Hofstede – twórca koncepcji analizującej różnice kulturowe między narodami, a także w organizacjach – wskazał, że kształtują one to, jak rozumiemy nasze role. Z kolei Ronald Inglehart, autor terminu „postmaterializm” zwrócił uwagę, że wraz z rozwojem i bogaceniem się społeczeństw wartości materialne ustępują miejsca postmaterialnym – a więc relacjom, sensowi, jakości życia – dotychczas przypisywanym społecznie i kulturowo kobietom. To się własne dzieje na naszych oczach.

Zdrowie psychiczne. Mężczyźni wciąż rzadko korzystają z pomocy psychologicznej. W kulturze pracy oznacza to często tłumioną frustrację, wypalenie, brak umiejętności mówienia o emocjach. Organizacje, które tworzą bezpieczne przestrzenie rozmowy, wygrywają.

Równość w pracy. Gdy zrozumiemy, że zmiana ról płciowych nie jest zagrożeniem, ale szansą, zespoły, w których mężczyźni i kobiety mogą swobodnie korzystać ze swoich talentów, osiągać będą lepsze wyniki.

Liderzy przyszłości. To już nie „silni samotnicy”, ale ci, którzy potrafią łączyć emocjonalną wrażliwość z odpowiedzialnym działaniem. To oni będą przyciągać talenty i budować zdrowe, efektywne miejsca pracy.

Kryzys czy transformacja?

Słowo „kryzys” budzi zrozumiały niepokój, opór, chęć walki w obronie tego co znamy. Wolę myśleć, że to, co obserwujemy, jest procesem transformacji. Trudnym, bo wymagającym odrzucenia wyuczonych stereotypów i odnalezienia nowych satysfakcjonujących sposobów bycia mężczyzną, a jednocześnie dającym szansę na zbudowanie czegoś prawdziwszego. Kobieta XXI wieku nie potrzebuje rycerza, który odbierze jej miecz, kupi puder, nowe buty, pozwoli wybrać kolor samochodu, wakacyjną destynację. Potrzebuje towarzysza, który stanie obok, a czasem za nią – z własnym orężem, ale i z gotowością do otwartej, partnerskiej rozmowy, bez nudnych sucharów typu: twój feminizm kończy się tam, gdzie trzeba wnieść lodówkę na drugie piętro. Może więc „męskość w kryzysie” to i schyłek pewnej epoki, ale też początek innej? Epoki, w której bycie stuprocentowym mężczyzną nie oznacza władzy ani dominacji, lecz autentyczność, wrażliwość i umiejętność współpracy.

Na zakończenie

Obserwując zmiany społeczne i kulturowe, jedni widzą zagrożenie dla tradycji i tego, w czym wrastali, a co w gruncie rzeczy stanowiło źródło niesprawiedliwego dostępu do dóbr, władzy, przywilejów, zobowiązań. Ja widzę w nich szanse i potencjały. Widzę grunt do budowy empatycznych wzorców – z korzyścią dla mężczyzn, kobiet i całego społeczeństwa. Bo już nie chodzi o to, żeby mężczyzna „zaopiekował się” kobietą. Chodzi o to, żebyśmy wreszcie zaczęli opiekować się sobą nawzajem. ©℗

Agata BARYŁA

Komentarze

Imitacja
2025-08-31 16:04:01
Kiełbasa bezmięsna, piwo bezalkoholowe, kobieta rycerz. Ciekawe, że ani słowa na temat tego czemu służą te role. A służą przetrwaniu rodziny, wychowaniu potomstwa, przetrwaniu społeczeństwa i gatunku w zmiennym otoczeniu. Odczepcie się od uznanych nazw za którymi stoją ugruntowane skojarzenia. Wymyślcie sobie swoje. Wtedy się dowiecie, że mężczyźni nie boją się "kobiet-rycerzy",tylko omijają babochłopy jako niewywołujące zainteresowania i nie nadające się do spełnienia celów, które podałem wyżej
Ahmed
2025-08-30 06:26:56
To wszystko dobrze wróży.

Dodaj komentarz

HEJT STOP
0 / 500