Działacze Prawa I Sprawiedliwości zauważają, że wbrew temu co podaje część mediów, sytuacja w PKP Cargo nie jest dobra. W ostatnich dwóch latach zwolniono cztery i pół tysiąca pracowników, a teraz na sprzedaż ma pójść ważna część majątku spółki – tak zwana wagonówka w szczecińskim porcie.
– Po zwolnieniu blisko czterech i pół tysiąca osób w PKP Cargo, a teraz zwolnieniu 140 osób i zlikwidowaniu tej wagonówki, która eksploatowała i remontowała – teraz to idzie całkowicie na sprzedaż – zauważa na konferencji prasowej Marek Gróbarczyk, poseł PiS i były minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej w latach 2015-2020.
Zapytaliśmy Marka Gróbarczyka o powody kłopotów PKP Cargo. Odpowiedział, że są one wynikiem między innymi utraty dużej części rynku (obecnie posiada zaledwie 20 proc. udziałów w polskim rynku przewozów). Spółka wyprzedała znaczną część taboru, lokomotyw, zwolniła tysiące pracowników.
– Nie ma nawet pomysłu na zagospodarowanie tego atrakcyjnego terenu w Szczecinie. Kto to kupi? Może jakiś deweloper, może Deutsche Bank… – zastanawiał się głośno poseł Marek Gróbarczyk.
Na pytanie, czy można było zapobiec kłopotom tej nieleżącej do Skarbu Państwa spółki, były minister gospodarki morskiej odpowiedział:
– Można było. To przecież rządowa spółka. Można było wprowadzić programy w tym celu. Poza tym dostaliśmy ogromne środki z KPO, ale one – jak wiadomo – poszły na jachty i inne tego typu rzeczy… – dodał M. Gróbarczyk.
PKP Cargo jest obecnie w procesie restrukturyzacji mającej wyprowadzić spółkę na prostą i uregulować długi.
(CK)