Był w związku z byłym burmistrzem Zurychu. Gdy zerwali, porwał jego dwa małe psy rzadkiej rasy dla okupu - zażądał 1 miliona franków. Dzięki międzynarodowej współpracy służb porywacz został błyskawicznie zatrzymany w Szczecinie, gdzie teraz - w Sądzie Okręgowym - toczy się jego proces.
Historia, która doprowadziła 38-letniego Szczecinianina na ławę oskarżonych, była na tyle nietypowa, że - za sprawą mediów - zwróciła uwagę opinii publicznej nie tylko w naszym kraju. Tym bardziej, że miała międzynarodowy charakter i była wielowątkowa: elementy obyczajowe przeplatały się z szantażem, wielkimi pieniędzmi, także z polityką. Nie bez znaczenia był fakt, że w roli poszkodowanego wystąpił były burmistrz Zurychu - Rolf Wegmüller (61 l.), któremu porwano psy dla okupu.
Do zdarzenia doszło pod koniec lutego ub. roku - w Szwajcarii. Były partner - Łukasz N. - miał wykorzystać pęk przywłaszczonych kluczy i włamać się do mieszkania byłego burmistrza Zurychu, pod jego nieobecność. Nie zabrał z niego żadnych przedmiotów - porwał dwa psy rzadkiej rasy Bolonka Zwetna (rosyjska bolonka kolorowa): Quamara i Quentina. Potem zażądał za nie okup: 1 milion franków, po przekazaniu których porwane psiaki właściciel miał odzyskać we wskazanym miejscu na terenie Berlina.
Faktycznie, psy trafiły do Szczecina. Były przetrzymywane na terenie jednego z garażowisk na Pomorzanach. Zostały odzyskane - a ich porywacz zatrzymany - dzięki skutecznej współpracy policji z kilku krajów.
Kulisy międzynarodowej koordynacji policyjnych działań nieco odsłoniła funkcjonariuszka KMP w Szczecinie, która w charakterze świadka zeznawała podczas kolejnej rozprawy (14 października) w procesie toczącym się w Sądzie Okręgowym.
- Policja szwajcarska poinformowała, że na terenie Szczecina może przebywać mężczyzna odpowiedzialny za porwanie psów. Wskazanie dotyczyło konkretnej osoby: z imienia i nazwiska - wspominała świadek.
Policjanci mieli ustalić miejsce jego pobytu dzięki umowie wypożyczenia pojazdu, w którym wskazał swój aktualny adres: ul. Grochową (Podjuchy). W mieszkaniu zatrzymali poszukiwanego mężczyznę. Ten przyznał się do porwania zwierząt, wskazał miejsce ich przetrzymywania. Funkcjonariusze przejęli je i zabezpieczyli, a następnie przekazali - już w blasku fleszy - prawowitemu właścicielowi (kwiecień 2025 r.).©℗
A. NALEWAJKO