niedziela, 29 listopada 2020r.

Smoki na Głębokiem [GALERIA]

Data publikacji: 2016-04-16 20:47
Ostatnia aktualizacja: 2019-07-09 11:00
Smoki na Głębokiem
 

Wyścigi smoczych łodzi wiosłowych były jedną z atrakcji sobotniego pikniku nad Jeziorem Głębokie w Szczecinie. Urządził go Szczecińsko-Policki Klub Morsy im. Zbyszka Ulatowskiego z okazji zakończenia sezonu morsowego. Festyn był częścią cyklu obchodów 10-lecia klubu, zrzeszającego amatorów zimowych kąpieli w lodowatych wodach.

Do udziału w zabawie zostały tym razem zaproszeni amatorzy nie tylko rekreacyjnego, ile bardziej wyczynowego uprawiania dyscypliny sportu, jaką stały się również ostatnimi laty wywodzące się z Chin wyścigi smoczych łodzi. W sobotę na kąpielisku licznie pojawili się członkowie Stowarzyszenia Amber Szczecin i zawodnicy działającego przy nim Klubu Sportowego Amber Szczecin. 

Historia smoczych łodzi sięga kilka tysiącleci wstecz. Co roku w Chinach, na brzegach rzeki Jangcy,  u progu pory gorącej, kiedy ludność trapiły susze i epidemie – odbywały się obrzędy przebudzenia śpiącego dotąd Boga-Smoka. Jako  władca rzek i mórz miał sprowadzać zbawcze deszcze, dzięki którym obfite plony oddalały widmo głodu i chorób. Obrzędy, w formie zmagań zdobionych łodzi, pociągały za sobą liczne utonięcia, co uznawano za konieczną bóstwu ofiarę. Jedna z legend przedstawia inną genezę smoczych łodzi i wiąże się z postacią żyjącego na przełomie IV i III wieku p.n.e. poety Qu Yuana. Protestując przeciw niesprawiedliwości społecznej Qu popełnił samobójstwo, rzucając się w nurt rzeki Miluo. Okoliczna ludność próbowała go ratować, spławiając swoje łodzie. Poeta utonął, ale na pamiątkę tego wydarzenia co roku w dzień jego śmierci obchodzone jest święto Duanwujie, podczas którego urządzane sa wyścigi łodzi.  

Od lat osiemdziesiątych XX w. wyścigi smoczych łodzi zaczęły zyskiwać na popularności na całym świecie – począwszy od Ameryki Północnej i Europy Zachodniej. Szybko stały się jedną z najdynamiczniej rozwijających się dyscyplin sportu. Międzynarodowa Federacja Smoczych Łodzi grupuje ponad 50 federacji narodowych, a liczba osób uprawiających ten sport szacowana jest na kilkadziesiąt milionów. 

Łodzie są długie i zakończone na dziobie głową smoka. Mieści się w nich od kilkunastu do kilkudziesięciu osób. Zwykle od 20 do 22. Wioślarze siedzą po dwóch na ławeczce. Ławki umieszczone są w rzędach, twarzą do kierunku płynięcia. Pierwsza para wioślarzy (licząc od dziobu) to szlakowi. Oni narzucają całej osadzie rytm wiosłowania. Plus sternik na rufie i bębniarz na krzesełku, umieszczonym na dziobie, powyżej wioślarzy, tyłem do kierunku płynięcia. Jego zadanie  to wybijanie na bębnie rytmu wiosłowania, a w trakcie zawodów zagrzewa też głosem osadę do walki, podając komunikaty o aktualnej sytuacji w wyścigu. 

Gośćmi specjalnymi zabawy i uczestniczkami urządzonych zawodów na jeziorze Głębokie, podczas których rywalizowano na poważnie, ambitnie, ale i w dobrych humorach, były siatkarki Chemika Police. Zdobywczynie Pucharu Polski  rozegrały z morsami także mini-turniej piłki wodno-plażowej. CP

Tekst i zdjęcia: Mirosław WINCONEK

Komentarze

Tomek
2016-04-17 12:59:07
Fajna zabawa.

Dodaj komentarz

HEJT STOP


Tylko teraz -50% na prenumertę eKuriera. KUP TERAZ