Czwartek 09 grudnia 2021r. 
REKLAMA

Rolnicy raczej nie wrócą przed Temidę. Apelacja bez rozpoznania

Data publikacji: 2019-04-03 17:05
Ostatnia aktualizacja: 2019-07-09 12:36
Rolnicy raczej nie wrócą przed Temidę. Apelacja bez rozpoznania
 

Wszystko wskazuje na to, że nie będzie powtórki procesu grupy rolników spod Pyrzyc, uniewinnionych w głośnej sprawie ustawiania przetargów na zakup państwowej ziemi. W środę (3 kwietnia) Sąd Apelacyjny w Szczecinie ogłosił, że nie będzie rozpatrywać apelacji złożonej przez pełnomocnika Pawła P., jednego z rolników, który był w tym procesie oskarżycielem posiłkowym.

Ta sprawa odbiła się szerokim echem w całej Polsce. Niemal dwa lata temu, w czerwcu 2017 r., rozpoczął się proces 32 rolników, którzy mieli działać w grupie przestępczej ustawiającej przetargi na zakup państwowej ziemi od Agencji Nieruchomości Rolnych. Przedstawiono im łącznie 250 zarzutów. Przypomnijmy, że sprawa dotyczyła kilkudziesięciu przetargów na grunty. Według prokuratury, rolnicy mieli się umawiać, że w czasie przetargu nie będą podbijać ceny, a działkę kupi wcześniej ustalona przez nich osoba. Skarb Państwa miał w ten sposób stracić 6 mln zł. Rolnicy argumentowali, że to nie oni powinni stanąć przed sądem, a urzędnicy ANR, bo nie realizowali obowiązku przekazywania ziemi na powiększenie gospodarstw rodzinnych. W maju 2018 r. zapadł wyrok. Sędzia nie dopatrzył się w działaniach rolników z Pyrzyc znamion przestępstwa. Gospodarze umawiali się ze sobą na podstawie tzw. dżentelmeńskiej umowy – uznał Sąd Okręgowy w Szczecinie i uniewinnił wszystkich 32 rolników.

Dla organizatorów grupy ustawiającej przetargi prokurator żądał kary roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Wobec pozostałych wnioskował o mniejsze kary. Ale prokuratura, ku zaskoczeniu niektórych, nie złożyła apelacji od wyroku uniewinniającego rolników. Ten krok podjął natomiast Paweł P., który był oskarżycielem posiłkowym w procesie. Jego pełnomocnik mec. Przemysław Gac na pierwszym posiedzeniu w sądzie odwoławczym, podkreślał, że prokuratura odstępując od złożenia apelacji, naruszyła zasady praworządności. Sąd wysłuchał wówczas także argumentów obrońców rolników, którzy wnioskowali o nierozpatrzenie apelacji od wyroku uniewinniającego. Dowodzili, że wniesiona została przez osobę nieuprawnioną, jako że nie miała ona statusu osoby pokrzywdzonej odnośnie głównej sprawy dotyczącej utrudniania przetargów. Jego sprawy, związane m.in. z naruszaniem nietykalności czy groźbami, zostały wyłączone ze sprawy głównej i skierowane do właściwego sądu rejonowego.

Po zbadaniu sprawy sąd postanowił przychylić się do głosu obrońców rolników i pozostawić apelację pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego bez rozpoznania „jako wniesioną przez osobę nieuprawnioną”.

– Wprawdzie orzeczenia, które są wydawane na tej sali w toku postępowania odwoławczego zazwyczaj są ostateczne, to w tej sytuacji ustawa przewiduje wyjątek. Postanowienie to jest nieprawomocne. Od orzeczenia tego przysługuje odwołanie do innego składu trzech sędziów Sądu Apelacyjnego w Szczecinie w terminie siedmiu dni – powiedział sędzia Janusz Jaromin.

Obrońcy rolników spodziewali się takiego orzeczenia.

– Przyczyny czysto procesowe, czyli ukształtowanie procesu karnego w ten sposób, że nie wszyscy mogą skarżyć orzeczenie, tylko ci, którzy mają taką legitymację. Sąd to oczywiście wyłapał i przychylił się do wniosku obrońców. Oskarżycielowi posiłkowemu przysługuje złożenie zażalenia od postanowienia sądu. Ale z czysto procesowego punktu widzenia możemy powiedzieć, że nieprawomocnie ta historia rolników spod Pyrzyc została zakończona – powiedział już po rozprawie mecenas Marek Mikołajczyk. ©℗

Tekst i fot. (żan)

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

HEJT STOP
0 / 500


REKLAMA