Wtorek, 28 lipca 2026 r. 
REKLAMA

Marona szuka właściciela. Kto kupi przedwojenną elektrownię?

Data publikacji: 27 lipca 2026 r. 23:18
Ostatnia aktualizacja: 27 lipca 2026 r. 23:18
Marona szuka właściciela. Kto kupi przedwojenną elektrownię?
Jeśli miasto kupi zabytkową elektrownię, będzie musiało ponieść spore nakłady na jej ratowanie.  

Przedwojenna kołobrzeska elektrownia może zostać sprzedana miejscowemu samorządowi. Padła bowiem propozycja sprzedaży jej miastu przez obecnego właściciela kompleksu. Mowa między innymi o charakterystycznym gmachu posadowionym w centrum miasta, a konkretnie przy ul. ppor. Edmunda Łopuskiego. Obiekt, który wpisany jest do rejestru zabytków, znany jest Kołobrzeżanom jako Marona.

REKLAMA

Nie dzieje się tak bez powodu, bo przez 42 lata funkcjonowała w nim Cukiernicza Spółdzielnia Pracy o tej właśnie nazwie. Swoją działalność zakończyła w 2004 roku. Później były różne losy kompleksu. Ostatecznie jej właścicielem została spółka Marona Inwestycje, która planowała otworzyć na jego bazie zespół hotelowy. Z planów do tej pory nic nie wyszło. Gmach powoli ulega degradacji, a kilka miesięcy temu Miejska Konserwator Zabytków wydała właścicielowi zalecenia dotyczące jego zabezpieczenia. Poznańska spółka od tego się nie odżegnuje, ale swoje plany co do przyszłości Marony zmieniła. Ostatnio zaproponowała, aby miasto odkupiło nieruchomość. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że padła kwota 11 mln zł. Prezydent Kołobrzegu Anna Mieczkowska propozycję przedstawiła przedstawicielom poszczególnych klubów Rady Miasta oraz rannym niezależnych. Teraz mają oni omówić ją na swoich wewnętrznych posiedzeniach. Zapowiedziano również wizję lokalną nieruchomości, która ma dać samorządowcom wstępny pogląd na to, w jakim faktycznie stanie jest nieruchomość.

To nie pierwsza dyskusja o tym, aby miasto przejęło Maronę. Poprzednia przetoczyła się przez Kołobrzeg kilka lat temu, ale wtedy nie doszło do konkretów. Teraz, jeśli radni na poważnie zainteresują się zakupem kompleksu, miasto zleci przygotowanie wyceny i zastanowi się nad ewentualnym wykorzystaniem zabytku. Jeśli zdecyduje się na transakcję, będzie musiało zlecić opracowanie koncepcji zagospodarowania oraz poszukać zewnętrznych źródeł finansowania na zabezpieczenie i adaptację zabytku. Mowa o niemałych pieniądzach, bo szacuje się, że kompleksowe odrestaurowanie zabytku i wprowadzenie do niego nowych funkcji może pochłonąć nawet 60 mln zł. ©℗ (pw)

Artur BAKAJ

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA